Najbliższy mecz
Jagiellonia
Jagiellonia

Ekstraklasa
Białystok
ul. Słoneczna 1
10.09.2010 (20:00)

Wisła
Wisła
BSP JAGIELLONIA
Nabór rocznika 2002
więcej Nabór rocznika 2002
Tabela mini
  MPBr
1.Polonia W.4106
2.Jagiellonia4105
3.Bełchatów493
14.Śląsk44-2
15.Zagłębie L.54-3
16.Cracovia40-8
zobacz tabelę
Ankieta
W piątek w meczu 5. kolejki ekstraklasy Jagiellonia Białystok podejmie Wisłę Kraków. Jakim rezultatem zakończy się ten mecz?
wyniki głosuj
5. KOLEJKA - JESIEŃ 2010
10.09.2010 (piątek)
Polonia B. - Zagłębie 2:0 (0:0)
Jagiellonia  - Wisła 20:00
11.09.2010 (sobota)
Cracovia - Górnik 14:45
GKS - Lechia 17:00
Śląsk - Lech 18:15
Arka - Widzew 19:15
 12.09 2010 (niedziela)
Ruch - Legia 17:00
Polonia W. - Korona 17:15

 

Aktualności

Sandomierski: Walczymy dalej

autor: Tomasz Kozioł, źródło: własne
31.07.2010, 00:04

       Antonio Calvo - ten piłkarz będzie się śnił piłkarzom i sympatykom Jagiellonii Białystok po nocach. Dwa trafienia napastnika Arisu Saloniki sprawiły, że szanse żółto-czerwonych na grę w 4. rundzie eliminacji Ligi Europejskiej zredukowane zostały do minimum.

- Calvo? To on strzelił dwie bramki? Chyba nie, chyba nie - twierdził tuż po końcowym gwizdku będący w lekkim szoku Grzegorz Sandomierski. Nic dziwnego, że bramkarz Jagiellonii nie wiedział do końca co się stało w ciągu siedmiu pierwszych minut. Praktycznie żaden kibic nie mógł uwierzyć, że to co mogło wydawać się jedynie koszmarem, stało się rzeczywistością. Gorszego "wejścia" w mecz Jagiellończycy nie mogli sobie wyobrazić.

sandomierski_grzegorz.jpg
>> Grzegorz Sandomierski w meczu z Arisem skapitulował dwukrotnie

- Wyszliśmy bardzo zmotywowani, graliśmy u siebie, więc czego mieliśmy się obawiać - pyta Sandomierski. - Kilka razy oglądaliśmy Aris i wiedzieliśmy, gdzie mają mocne punkty. Niestety, zabrakło nam koncentracji, aby przeczekać te pierwsze momenty spotkania - zauważył golkiper żółto-czerwonych.

Mimo że białostoczanie są już jedną nogą za burtą, w jagiellońskim obozie nie składają jeszcze broni. - Nie zasłużyliśmy na porażkę, chociaż każdy o zdrowych zmysłach oglądając pierwsze dziesięć minut skazywał nas na klęskę. Zdołaliśmy się jednak podnieść i strzelić kontaktową bramkę. Szkoda, że nie udało się wyrównać, gdyż mieliśmy ku temu sytuacje. Cóż, jeszcze nie odpaliśmy - walczymy dalej - zapowiedział Sandomierski.

powrót