30 10.16 18:16
Nowszy wpis Starszy wpis

Przełamali się na Pasach

Jest przełamanie! Piłkarze Jagiellonii Białystok pokonali na wyjeździe Cracovię 3:1 w meczu 14. kolejki Lotto Ekstraklasy i przerwali serię trzech spotkań ligowych bez zwycięstwa. Gole dla podopiecznych Michała Probierza strzelili Konstantin Vassiljev, Fiodor Cernych oraz Przemysław Frankowski.

Po trzech meczach, w których Żółto-Czerwoni zdobyli tylko dwa punkty, jechali oni do Krakowa z wielką chęcią przezwyciężenia małego dołka, w którym się znaleźli. Tym bardziej, że Jagiellończycy w międzyczasie po porażce z Pogonią Szczecin 1:4 odpadli także z Pucharu Polski.

Trener Probierz zabrał do Krakowa niemalże optymalną osiemnastkę, w której zabrakło tylko poważnie kontuzjowanego Karola Mackiewicza. Sam szkoleniowiec zdecydował za to, że w kadrze meczowej zabraknie Macieja Górskiego, Marka Wasiluka czy Jonatana Strausa, którzy zostali oddelegowani na mecz trzecioligowych rezerw z Legią II Warszawa (2:0). Do osiemnastki wrócili za to Patryk Klimala, a także Dawid Szymonowicz. W Cracovii brakowało tylko Antona Karaczanakowa, Mateusza Szczepaniaka oraz Pawła Jaroszyńskiego.

Szkoleniowiec Jagi zdecydował się na jedną niespodziankę w wyjściowej jedenastce, która dotyczyła pozycji boiskowej Rafała Grzyba. Kapitan Jagi tym razem wystąpił bowiem na lewym skrzydle. Na pozostałych pozycjach wybór trenera Probierza był optymalny i łatwy do przewidzenia.

Pierwsza połowa niedzielnego spotkania należała zdecydowanie do Jagiellonii, choć przewaga na boisku nie przekładała się do końca na sytuacje bramkowe, których nie było zbyt wiele. W kilku kontrach Żółto-Czerwonym brakowało ostatniego podania lub oddania dobrego strzału, w związku z czym na pierwsze celne uderzenie na bramkę naszego wychowanka, Grzegorza Sandomierskiego, trzeba było czekać kwadrans. Po tym czasie zaskakująco zza pola karnego uderzył Konstantin Vassiljev, ale golkiper Pasów nie dał się oszukać.

Między 16. a 23. minutą Jaga miała swój najlepszy okres w tym meczu. Chwilę po strzale Vassiljeva świetnej okazji po rzucie rożnym nie wykorzystał Jacek Góralski, a w kolejnej akcji uderzenie głową Fiodora Cernycha po centrze Łukasza Burligi w cudowny sposób obronił Sandomierski. Swoją szansę miał także Brazylijczyk Guti, którego strzał z kilkunastu metrów poszybował ponad poprzeczką.

Po tym czasie obudziła się Cracovia za sprawą Krzysztofa Piątka. Były napastnik Zagłębia dwukrotnie próbował pokonać Mariana Kelemena, raz głową, raz z dystansu, ale po jego próbach piłka dwa razy poszybowała w trybuny.

W końcówce pierwszej połowy zrobiło się niezwykle gorąco. Zaczęło się od dobrej akcji Jagi i strzału Łukasza Burligi, który po palcach Sandomierskiego trafił w boczną siatkę. Sędzia Szymon Marciniak pierwotnie nie dał rzutu rożnego, ale po chwili zmienił decyzję. Po tym kornerze w polu karnym Cracovii zrobiło się ogromne zamieszanie, strzał z kilku metrów oddał Fiodor Cernych, a ręką piłkę odbił Miroslav Covilo. Sędzia Marciniak pierwotnie chciał dać rzut rożny, ale przy protestach Jagiellończyków i po konsultacji z asystentem podyktował rzut karny. Z jedenastu metrów z kolei bardzo pewnie do siatki trafił Konstantin Vassiljev i w 41. minucie gry wynik meczu był już otwarty.

Przed przerwą swoimi umiejętnościami musiał jeszcze wykazać się Marian Kelemen, który efektownie wygrał pojedynek z Krzysztofem Piątkiem, dzięki czemu do przerwy Żółto-Czerwoni prowadzili w Krakowie 1:0.

Druga część spotkania rozpoczęła się nie od kontrowersyjnej decyzji arbitra, a od jego ewidentnego błędu. Marian Kelemen czyściutko wygarnął piłkę spod nóg Marcina Budzińskiego, ale Szymon Marciniak ku zaskoczeniu wszystkich ponownie wskazał na wapno. Mocny strzał wprowadzonego w przerwie Mateusza Cetnarskiego doprowadził do wyrównania.

Po tej bramce Pasy dostały wiatru w żagle, ale Jagiellonia wcale im nie ustępowała, dzięki czemu mieliśmy w Krakowie naprawdę dobre i emocjonujące widowisko. W niezłej sytuacji spudłował Erik Jendrisek, w odpowiedzi strzał głową Romanczuka obronił Sandomierski, a w poprzeczkę trafił Łukasz Burliga. Uderzenia zza pola karnego Krzysztofa Piątka i Konstantina Vassiljeva z kolei padły łupem obu bramkarzy.

W 73. minucie gry szybka akcja Żółto-Czerwonych przyniosła im drugie trafienie w tym meczu. Wspaniałym podaniem popisał się niezawodny Konstantin Vassiljev, a płaskim strzałem z ostrego kąta prowadzenie zapewnił Jagiellonii Fiodor Cernych, który strzelił swojego pierwszego gola w lidze od sierpniowego meczu z Górnikiem Łęczna.

Cracovia nie zamierzała się jednak poddawać i była bliska wyrównania za sprawą strzałów głową swoich piłkarzy. Próbę Erika Jendriska złapał Marian Kelemen, a po uderzeniu Miroslava Covilo Jagiellończyków od straty gola uratowała poprzeczka. Na szczęście, w końcówce podopiecznym Michała Probierza udało się przypieczętować zasłużoną wygraną. Szybka kontra, prostopadłe podanie Vassiljeva i z dużym spokojem Sandomierskiego pokonał Przemysław Frankowski, ustalając wynik meczu na 3:1.

Żółto-Czerwoni pokonali na wyjeździe Cracovię i umocnili się na pozycji wicelidera Lotto Ekstraklasy. W ostatnim meczu przed rozpoczęciem rundy rewanżowej Żółto-Czerwoni zmierzą się na własnym boisku z Piastem Gliwice. Ten mecz w sobotę 5 listopada o godzinie 18:00.

Lotto Ekstraklasa – 14. kolejka
Kraków (stadion przy ul. Kałuży), 30 października, godz. 18:00:

Cracovia – Jagiellonia Białystok 1:3 (0:1)

Bramki: Cetnarski 50’ (k.) – Vassiljev 41’ (k.), Cernych 73’, Frankowski 89’

Cracovia: Grzegorz Sandomierski – Jakub Wójcicki, Piotr Malarczyk, Piotr Polczak, Deleu (46’ Erik Jendrisek) – Tomas Vestenicky (46’ Mateusz Cetnarski), Damian Dąbrowski, Miroslav Covilo, Marcin Budziński, Tomasz Brzyski (80’ Mateusz Wdowiak) – Krzysztof Piątek.

Jagiellonia: Marian Kelemen – Łukasz Burliga, Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik - Przemysław Frankowski, Jacek Góralski, Taras Romanczuk, Rafał Grzyb (70’ Dmytro Chomczenowski) -  Konstantin Vassiljev (90’ Karol Świderski) - Fiodor Cernych (89’ Damian Szymański).

Żółte kartki: Covilo, Deleu, Budziński – Burliga.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)