13 01.17 15:41
Nowszy wpis Starszy wpis

Novikovas: Cieszę się, że będę mógł grać z Fedorem

- Do tej pory mogliśmy grać tylko w kadrze. Bardzo dobrze się znamy. Mam nadzieję, że nasze zrozumienie z reprezentacji szybko przeniesiemy na grę Jagiellonii - mówi nowy nabytek Jagiellonii Białystok, Arvydas Novikovas, reprezentacyjny kolega Fedora Cernycha.

Za Tobą długa podróż z Bochum do Białegostoku. Nie miałeś zbyt wiele czasu na odpoczynek. Wszystko dzieje się bardzo szybko.

- Podróż rzeczywiście nie należała do najłatwiejszych. Teraz jednak jestem już po badaniach w szpitalu, które poszły pomyślnie. Doktor powiedział, że moje wyniki są bardzo dobre. Podpisałem kontrakt i jestem bardzo szczęśliwy, że mogę zostać częścią tej drużyny.

W zespole jest już twój kolega z reprezentacji Fedor Cernych. Jego obecność powinna ci znacząco pomóc w adaptacji. Teraz będziecie mogli grać wspólnie nie tylko w reprezentacji.

- Do tej pory mogliśmy grać tylko w kadrze. Bardzo dobrze się znamy. Mam nadzieję, że nasze zrozumienie z reprezentacji szybko przeniesiemy na grę Jagiellonii. Fajnie, że otrzymaliśmy taką możliwość, żeby grać razem także w klubie.

Wspólne zgrupowania i mecze reprezentacji, teraz także wiele czasu będziecie spędzać w klubie, ale słyszałem, że staracie się spędzać wspólnie czas także poza, nazwijmy to pracą.

- Ostatnio byliśmy razem w Tajlandii. To było dla mnie ciekawe doświadczenie (śmiech). Poznałem Fedora z innej strony (śmiech). Spędziliśmy wspólnie miło czas i mam nadzieję, że to powtórzymy.

Z pewnością pytałeś Fedora o Jagiellonię przed zdecydowaniem się na transfer, co Ci powiedział?

- Wypowiadał się w samych superlatywach. Dla mnie najważniejsze było to, że trener chciał mnie w swoim zespole. To dla mnie duża szansa, gdy przechodziłem do Bochum trener praktycznie nic o mnie nie wiedział, teraz sytuacja jest zupełnie inna. To wiele dla mnie znaczy.

No właśnie Bochum. Czym spowodowane było to, że po tak dobrych występach w Erzgebirge Aue w Vfl Bochum grałeś tak mało?

- Było tak głównie dlatego, że złapałem kontuzje. Kiedy wróciłem po urazie otrzymałem powołanie do reprezentacji. Trener nie chciał mnie puścić na zgrupowanie, mimo iż było to spotkanie organizoane w oficjalnym termine. Powiedziałem, że reprezentacja jest najważniejszą drużyną dla każdego zawodnika, i że udam się na zgrupowanie bez względu na wszystko. Usłyszałem odpowiedź, że jeśli tak zrobię, to mogę już nie myśleć nawet o grze w Bochum, a jeśli na kadrze złapię kontuzję, to mogę już zostać na Litwie. Mieliśmy małą sprzeczkę, ale na kadrę ostatecznie i tak pojechałem.

Czyli pożegnanie w Bochum nie było najfajniejsze?

- Nie, właśnie nie. Ze wszystkimi pożegnałem się w miłej atmosferze. Rozmawiałem także z trenerem. Na co dzień mogą wydarzyć się różne sytuacje, ale w ogólnym rozrachunku trzeba być fair wobec wszystkich. Mam nadzieję, że pozostawiłem tam po sobie, mimo wszystko, dobre wrażenie i nikt nie będzie źle o mnie mówił.

Miałeś już możliwość porozmawiać z trenerem Probierzem?

- Rozmawialiśmy przez chwilę. Trener ma teraz sporo obowiązków związanych z wyjazdem na obóz. Na pewno jednak będzie jeszcze sporo okazji, żeby porozmawiać.

Jak z kolei wyglądał pierwszy kontakt z nowymi kolegami z zespołu?

- Znałem wcześniej kilku zawodników, np. Kostę Vassiljeva. Teraz poznałem Dimę. Przede wszystkim mam jednak dobry kontakt z Fedorem więc będzie mi dużo łatwiej o wejście do drużyny. Myślę, że po kilku najbliższych tygodniach będę czuł się już jak u siebie.

Gdy pytałem Fedora o Ciebie powiedział, że z Tobą mamy 99% szans na mistrzostwo. Co ty na to?

- Fedor tak powiedział? (śmiech) Mam nadzieję, że mówił poważnie. Mam nadzieję, że pomogę zespołowi. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, a jeśli rzeczywiście udało by się nam osiągnąć taki sukces byłoby fantastycznie.