28 01.17 17:25
Nowszy wpis Starszy wpis

Pechowy remis z wicemistrzem Rosji

Piłkarze Jagiellonii Białystok zremisowali z rosyjskim FK Rostów 2:2 w meczu sparingowym rozegranym na zgrupowaniu w Turcji. Bramki dla Żółto-Czerwonych strzelili w tym pojedynku Jacek Góralski oraz Emil Łupiński.

Piąty sparing, piąty bez zwycięstwa, niemniej jednak remis z wicemistrzem Rosji i uczestnikiem fazy grupowej Ligi Mistrzów należy uznać za dobry wynik. Piłkarze Michała Probierza, podobnie jak rywale z Rostowa, w sobotę zostali (z niewielkimi wyjątkami) podzieleni na dwie różne jedenastki, które rozegrały po 45 minut.

Początek spotkania należał do Jagiellonii. Już w dziewiątej minucie dobrze rozegrany aut przyniósł Żółto-Czerwonym prowadzenie. Po zgraniu piłki głową przez Ivana Runje celnym strzałem z woleja popisał się Jacek Góralski, dzięki czemu Jaga objęła prowadzenie w meczu po raz pierwszy w 2017 roku.

Co więcej, chwilę później niewiele zabrakło, aby było 2:0 dla drużyny trenera Probierza. Po indywidualnej akcji Fiodora Cernycha strzał w długi róg litewskiego napastnika obronił golkiper gości – Nikita Miedwiediew. Rywale z kolei odpowiedzieli groźnym atakiem, po którym ponad poprzeczką naszej bramki uderzył Aleksandr Bucharow, a w kolejnych minutach pod obiema bramkami było już dużo spokojniej.

Do mniej więcej 25. minuty przewagę na boisku mieli Jagiellończycy, a później przy piłce częściej byli rywale, którzy jednak nie potrafili zagrozić bramce Damiana Węglarza. Żółto-Czerwoni mieli dwie dobre szanse, aby podwyższyć prowadzenie, jednak Jacek Góralski i Fiodor Cernych nie potrafili już pokonać Nikity Miedwiediewa. Rosjanie z kolei mieli praktycznie tylko uderzenie z dystansu Chorena Bajramjana, po którym dobrze spisał się Damian Węglarz, przez co na przerwę Jaga schodziła, prowadząc z FK Rostów 1:0.

Na szereg zmian w swoim zespole przed zmianą stroną lepiej zareagowali Jagiellończycy, którzy swoim zaangażowaniem wygrywali większość pojedynków w środku boiska, dzięki czemu mieli widoczną przewagę na placu gry. Goście z kolei notowali sporo strat, ale w 68. minucie mieli sporo szczęścia, gdyż do bezpańskiej piłki przed polem karnym dopadł Walerij Jaroszenko i uderzeniem z dystansu pokonał Lukę Gugeszaszwilego.

Żółto-Czerwoni nie zareagowali jednak źle na utratę gola i dążyli do strzelenia drugiej bramki. W 75. minucie gry, po akcji Karola Świderskiego, w polu karnym rywali zostali zablokowani Przemysław Mystkowski oraz Emil Łupiński. Na cztery minuty przed końcem spotkania ten drugi już się nie pomylił. Po akcji dwóch najbardziej doświadczonych na boisku Rafała Grzyba i Marka Wasiluka nasz młody pomocnik celnym strzałem z powietrza ponownie zapewnił Jadze prowadzenie.

Nasi piłkarze nie potrafili jednak utrzymać jednobramkowej przewagi do końca pojedynku, bo tuż przed końcowym gwizdkiem zamieszanie w naszej szesnastce wykorzystał Walerij Jaroszenko i po jego zagraniu wynik spotkania na 2:2 ustalił Dmitrij Połoz. Żółto-Czerwoni byli bardzo blisko wygranej, ale remis z drużyną, która w Lidze Mistrzów potrafiła pokonać Bayern Monachium, również jest bardzo przyzwoitym wynikiem.

Mecz sparingowy, Belek, 28 stycznia 2017:
Jagiellonia Białystok – FK Rostów (Rosja) 2:2 (1:0)

Bramki: Góralski 9', Łupiński 86’ - Jaroszenko 68', Połoz 89’

Jagiellonia (I połowa): Damian Węglarz – Łukasz Burliga, Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik – Jacek Góralski, Taras Romanczuk – Przemysław Frankowski, Konstantin Vassiljev, Dmytro Chomczenowski – Fiodor Cernych.

Jagiellonia (II połowa): Luka Gugeszaszwili - Ziggy Gordon, Dawid Szymonowicz, Marek Wasiluk, Jonatan Straus - Rafał Grzyb, Jacek Góralski (60' Emil Łupiński), Damian Szymański - Dmytro Chomczenowski (60' Dawid Polkowski), Przemysław Mystkowski - Karol Świderski.

FK Rostów (I połowa): Miedwiediew – Kałaczew, Navas, Mevlja, Gaspuitis, Skopincew –Bajramjan, Gatcan, Noboa, Grigorjew – Bucharow. II połowa: Miedwiediew - Terentiew, Granat, Gaspuitis, Sorokin, Kirejew (69' Azmoun), Prepelita, Połoz, Quissanga, Erochin, Jaroszenko.