04 02.17 20:56
Nowszy wpis Starszy wpis

Grzyb: Dobrą grę w sparingach trzeba przełożyć na ligę

- Myślę, że dla każdego zawodnika ten okres jest ciężki. Patrząc pod kątem warunków, w których trenowaliśmy, na początku musieliśmy radzić sobie ze śniegiem, ale tutaj, w Turcji, były one już zdecydowanie lepsze. Pogoda była przewidywalna i mieliśmy do czynienia z zielonym boiskiem, gdzie można było spokojnie trenować odpowiednie elementy taktyczne i techniczne. Mam nadzieję, że to przyniesie odpowiedni skutek w meczach mistrzowskich, które tuż przed nami – podsumowuje czterotygodniowy zimowy okres przygotowawczy kapitan Jagiellonii Białystok, Rafał Grzyb.

Jagiellończycy rozegrali w Turcji osiem meczów sparingowych, z których trzy wygrali, trzy zremisowali i dwukrotnie musieli uznać wyższość rywali. O ile w pierwszych pięciu pojedynkach Żółto-Czerwoni nie potrafili zaznać smaku zwycięstwa, to trzy ostatnie konfrontacje zakończyły się ich zasłużonymi triumfami.

- Każdy chce wygrywać, jednakże w tych sparingach nie zawsze najważniejszy jest wynik. Ważne jest przede wszystkim to, aby ten zespół zgrywał się i przygotowywał do nadchodzącej rundy. Myślę, że mieliśmy bardzo wymagających sparingpartnerów, ale w tych meczach dawaliśmy sobie radę i w końcówce zdołaliśmy się odblokować. Te zwycięstwa na koniec obozu na pewno cieszą i mam nadzieję, że przełożymy to na rundę wiosenną. Rozegraliśmy kilka naprawdę fajnych sparingów, nawet z zespołami, które grały ostatnio w Lidze Mistrzów. Mogliśmy się sprawdzić na ich tle i wierzę, że doświadczenie z tych spotkań będzie procentowało. Fajnie, że można było pokazać się z dobrej strony przeciwko takim zespołom – przyznawał doświadczony pomocnik Jagi, który przyznał, że szczególnie zremisowane mecze z uczestnikami Champions League (1:1 z Łudogorcem Razgrad i 2:2 z FK Rostów) były zwiastunem niezłej dyspozycji Żółto-Czerwonych i bardzo cennym doświadczeniem.

- Jest to na pewno dobry prognostyk przed tym, co nas czeka. Już na początek rundy mamy jeden z najważniejszych meczów tej wiosny, a to, co prezentowaliśmy przeciwko tym zespołom, spełniało oczekiwania zarówno zawodników, jak i trenera. Wierzę, że przełożymy to wszystko na mecze ligowe – zaznaczał Grzyb.

Czy trzy zwycięstwa odniesione na koniec przygotowań oznaczają, że forma Żółto-Czerwonych jest bliska szczytu oczekiwań zawodników i sztabu szkoleniowego?

- Jeszcze nie wszystko jest idealne. Popełnialiśmy jeszcze w ostatnich spotkaniach proste błędy, po których mogliśmy stracić bramki – nie ukrywa 34-letni kapitan Jagi. - Mamy nad czym pracować, choć teraz wracamy do Białegostoku, gdzie są zimowe warunki i prawdopodobnie będziemy zmuszeni ponownie trenować na sztucznej murawie. Trochę te przygotowania do meczu z Lechią będą utrudnione, ale wierzę, że ta najwyższa forma przyjdzie na ligę. Nikt by chyba nie miał nic przeciwko temu, gdybyśmy przegrywali wszystkie mecze sparingowe, a wygrywali wszystkie ligowe.

Wśród 31 zawodników, którzy brali udział w obozie w Turcji, znalazło się wielu bardzo młodych piłkarzy. Jak Grzyb, jako jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w zespole, ocenia ich postawę?

- Ich udział w obozie został zakłócony przez kontuzje, bo jednak paru zawodników, którzy przyjechali razem z nami na zgrupowanie, już na samym początku doznało urazów i prawie nie trenowało. Mamy jednak uzdolnioną młodzież i chciałbym, aby rozwijała się ona przez cały czas – aby ci zawodnicy nabierali doświadczenia nie tylko w grze z nami podczas treningu, ale też w przyszłości stanowili o sile tego zespołu. Mam nadzieję, że będą ciągle parli do przodu i chcieli pokazać przede wszystkim sobie, że potrafią dobrze grać w piłkę i przygotują się odpowiednio do sezonu niezależnie od zespołu, w którym będą występować. Robią to dla siebie, a dostają okazję do tego, aby się uczyć od zawodników, którzy teoretycznie są od nich lepsi i mogą ich wiele nauczyć – tłumaczył były pomocnik Polonii Bytom.

Mówiąc o nowych zawodnikach Jagiellonii, Arvydasie Novikovasie i Ziggym Gordonie, kapitan Żółto-Czerwonych przyznał, że są to piłkarze, którzy są solidnym wzmocnieniem na pozycjach, które tego wymagały najbardziej.

- Są z nami jeszcze zbyt krótko, aby ich rzetelnie ocenić. Byli oni sprowadzani przede wszystkim pod kątem pozycji, na których nie ma wielu alternatyw. Łukasz Burliga nie miał naturalnego zmiennika, a po Ziggym widać, że trochę w tej lidze szkockiej widać. Jest twardym i nieustępliwym zawodnikiem. Z kolei Arvydas Novikovas jest piłkarzem przebojowym, który pod względem technicznym i taktycznym powinien pasować do tego zespołu. Szkoda tylko, że przytrafiła mu się w końcówce obozu lekka kontuzja, bo ten okres jest ważny dla każdego zawodnika, aby odpowiednio przygotować się do nadchodzącej rundy – opowiadał Grzyb, dodając, że obaj zawodnicy są w pełni świadomi sporych oczekiwań związanych z ich przybyciem do Jagiellonii.

- Myślę, że przychodząc do klubu, obaj zdawali sobie świetnie sprawę z sytuacji drużyny – że walczymy o najwyższe cele. Pewnie w jakimś stopniu to ich przyciągnęło do Jagiellonii. Chcą rozwijać swoje umiejętności i przy okazji dawać z siebie wszystko, aby powalczyć o coś więcej – tłumaczył.

Piłkarska wiosna w Lotto Ekstraklasie zacznie się dla Żółto-Czerwonych w niedzielę 12 lutego, kiedy to zmierzą się oni na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Przed Jagą jeszcze dziesięć meczów rundy zasadniczej, a później siedem spotkań w grupie mistrzowskiej. Który etap piłkarskiej wiosny będzie najważniejszy w walce o najwyższe cele?

- Na pewno te dziesięć spotkań z rundy zasadniczej będzie bardzo ważnych, ale to dopiero po podziale punktów bezpośrednie pojedynki z najważniejszymi rywalami będą kluczowe. Wtedy rozstrzygnie się to, kto wygra tę rozgrywkę – mówił „Grzybek”, przyznając, że zawodnicy i trenerzy nie są w stanie zupełnie odciąć się od tego, co działo się i dzieje w innych zespołach Lotto Ekstraklasy, choć ich priorytetem jest przede wszystkim doskonalenie własnej gry.

- Mimowolnie nawet obserwuje się to, co dzieje się wokół nas, jak choćby sparingi drużyn, z którymi będziemy rywalizować. W jakimś stopniu z pewnością je obserwujemy, ale myślę, że przede wszystkim chodzi o to, aby skupić się na swojej grze i na tym, co my chcemy robić dobrze na boisku oraz poprawić te elementy, które jeszcze nie funkcjonują najlepiej. Musimy patrzeć na to, w jaki sposób to my chcemy grać, a wtedy te wyniki powinny być dobre – zakończył optymistycznym akcentem Rafał Grzyb.