21 04.17 11:55
Nowszy wpis Starszy wpis

Probierz: Nie oglądamy się na innych

- Cel jest jasny. Do Gliwic jedziemy po zwycięstwo. Chcemy utrzymać pierwsze miejsce w tabeli i w dobrych nastrojach przystąpić do pozostałych siedmiu kolejek - mówi przed meczem z Piastem Gliwice trener Jagiellonii Białystok, Michał Probierz.

Żółto-Czerwoni przeżywają obecnie bardzo dobry okres. Zespół Michała Probierza dodawał punkty do swojego dorobku po sześciu ostatnich spotkaniach ligowych. Z takim samym zamiarem Jagiellończycy udadzą się na Śląsk. – Mieliśmy w tym czasie mniej i bardziej udane mecze. Najważniejsze jest jednak to, że ostatecznie zawsze punktowaliśmy. Szczególnie cieszą te mecze, w których o punkty musieliśmy się bić do końca meczu. Wyszarpane zwycięstwo w Lubinie czy trudny mecz z Termaliką, takie spotkania dodają drużynie jeszcze większej pewności we własne umiejętności. Teraz jednak zupełnie się od tego odcinamy. Przygrywka się kończy, wszystkie najważniejsze rozstrzygnięcia poznamy po podziale punktów. Nie oglądamy się na innych. Wiemy, jakie są nasze możliwości. Znamy swoją wartość i zamierzamy ją potwierdzić – przekonuje szkoleniowiec Żółto-Czerwonych.

W pierwszym spotkaniu z Piastem, które zostało rozegrane na początku listopada ubiegłego roku górą była Jagiellonia. Statystyki tamtego spotkania mówią, że białostoczanie nie mieli wówczas większych problemów z pokonaniem rywali. – Statystyki nie zawsze mówią prawdę. Mieliśmy też taki mecz, w którym rywal nie oddał przed przerwą celnego strzału, a miał na koncie dwie bramki. Poza tym, wielokrotnie już mówiłem, że nie ma w lidze czegoś takiego, jak łatwy mecz. Wszystkie spotkania są trudne, każde jest inne, nikt przed nikim się nie położy i nie pozwoli wygrać. Tym bardziej teraz Piast, który bardzo potrzebuje punktów. Nastawiamy się na trudne zawody, szanujemy przeciwnika – tłumaczy trener Jagiellonii.

W ostatnim czasie sztab szkoleniowy Jagiellonii nie ma łatwego życia, szczególnie jeśli chodzi o zestawienie linii obrony. Powoli dają o sobie znać chociażby kartki i związane z nimi pauzy. Czy też drobne urazy. Z Zagłębiem zagraliśmy bez Ziggy’ego Gordona, z Cracovią bez Gutiego, a w Gliwicach zabraknie Piotrka Tomasika.

– To akurat normalna rzecz. Im dalej w sezon tym staje się to coraz bardziej widoczne. Wszystko się kumuluje. Mamy w zespole jednak zawodników, którzy w każdej chwili mogą wskoczyć do składu i zastąpić pauzujących. Absencja jednego jest szansą dla drugiego zawodnika. Wielokrotnie już powtarzałem, że potrzebuję wszystkich zawodników. By wszyscy byli cały czas skoncentrowani na swojej pracy, bo nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie ich szansa. To jest ten czas, kiedy musimy być bardzo skoncentrowani – zakończył trener naszego zespołu.