04 06.17 21:04
Nowszy wpis Starszy wpis

Pora na whisky - Jagiellonia wicemistrzem Polski!

Jagiellonia Białystok wicemistrzem Polski w sezonie 2016/17! W meczu ostatniej kolejki Żółto-Czerwoni zremisowali na własnym boisku z Lechem Poznań 2:2 (0:2). Gole dla naszego zespołu strzelali w ostatnim kwadransie Jacek Góralski i Arvydas Novikovas. Bramki dla „Kolejorza” jeszcze w pierwszej połowie zdobyli Radosław Majewski i Łukasz Trałka.

Do najważniejszego spotkania w historii klubu Jagiellonia Białystok przystąpiła w możliwie najsilniejszym składzie. Początkowo pod znakiem zapytania stał występ Cilliana Sheridana, który w ubiegłotygodniowym starciu z Bruk-Bet Termalicą doznał kontuzji. Na szczęście Irlandczyk zdążył się wykurować i w ostatnim meczu tego sezonu wystąpił od pierwszych minut. Do składu wrócili też trzej nieobecni z Niecieczy, czyli Taras Romanczuk, Ivan Runje i Łukasz Burliga.

Największym zaskoczeniem w drużynie rywali był brak Dawida Kownackiego, który z powodu kontuzji nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Nieobecny był także były piłkarz „Jagi”, Maciej Gajos, który doznał urazu w spotkaniu z Wisłą Kraków. Do siebie zdołał natomiast dojść Maciej Wilusz, który z Janem Bednarkiem tworzył parę stoperów poznaniaków.

Piłkarze Jagiellonii przyzwyczaili nas do tego, że w meczach na własnym stadionie od pierwszych minut narzucają swoim rywalom bardzo wysokie tempo gry.  Od samego początku „Jaga” przeważała, ale mimo tego nie potrafiła wykreować sobie klarownych sytuacji do strzelenia gola. Więcej szczęścia miał natomiast Lech Poznań – już pierwszy atak na bramkę gospodarzy zakończył się otwarciem wyniku. Prawą stroną Tomasikowi urwał się Maciej Makuszewski. Eksjagiellończyk dostał podanie w pole karne i niemal z linii końcowej boiska zagrał w środek do niepilnowanego Radosława Majewskiego. Pomocnik Lecha bez problemu umieścił piłkę w siatce.

Już po chwili nasi piłkarze mogli odrobić straty, ale zabrakło trochę szczęścia. Przemysław Frankowski mocno wrzucił piłkę po ziemi i a ta, po lekkim zamieszaniu, odbiła się od zdezorientowanego Matusa Putnocky’ego, ale Cillian Sheridan stał zbyt daleko, żeby skorzystać z tej sytuacji.

Po objęciu prowadzenia „Kolejorz” starał się kontrolować spotkanie i nie dopuszczał pod swoją bramkę Jagiellonii, która zagrożenia stwarzała sobie głównie po strzałach z dystansu i stałych fragmentach gry. Zaskoczyć bramkarza gości próbowali między innymi Taras Romanczuk i Przemysław Frankowski, ale za każdym razem słowacki golkiper radził sobie z ich uderzeniami.

W 25. minucie idealną sytuację na podwyższenie wyniku miał Marcin Robak. Najlepszy snajper Lecha dostał wrzutkę w pole karne i znalazł się oko w oko z Marianem Kelemenem. 34-latek przyjął futbolówkę na klatkę piersową, ale jego strzał półwolejem poleciał obok słupka.

W ostatnim kwadransie gry podopieczni Michała Probierza jeszcze dwukrotnie próbowali strzałów z dalekiej odległości. Najpierw Piotr Tomasik uderzał z 20. metra, ale techniczny strzał minimalnie minęła bramkę. Kilka minut później z rzutu wolnego na około 40. metrze próbował Vassiljev, jednak piłka poszybował tuż obok słupka.

W 39. minucie wynik podwyższył Łukasz Trałka. Znakomitym prostopadłym podaniem w tej akcji popisał się Darko Jevtić, a po jego zagraniu były kapitan Lecha wyszedł sam na sam z Marianem Kelemenem. Nasz bramkarz zdołał jeszcze odbić piłkę, ale ta ostatecznie dość szczęśliwie wpadła do siatki. Pierwszą połowę zakończył niecelny strzał Robaka, po którym futbolówka poszybowała wysoko nad poprzeczką.

Druga część spotkania rozpoczęła się od wyśmienitej sytuacji naszej drużyny. Guti dostał idealną piłkę na 7. metrze, ale uderzył nieczysto i nie zagroził Matusowi Putnocky’emu. Minutę później z groźną kontrą posunęli goście –  Radosław Majewski wypuścił prawą stroną Macieja Makuszewskiego, który pobiegł w stronę Kelemena. Naszego bramkarza w ostatniej chwili wyręczył Taras Romanczuk, który wślizgiem zablokował uderzenie „Makiego”.

Na niecały kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry Jagiellonia zdobyła bramkę kontaktową. Arvydas Novikovas minął rywala i zagrał do Jacka Góralskiego, a ten bardzo mocnym uderzeniem z ostrego kąta pokonał Putnocky’ego.

Po bramce Jagiellonia wyraźnie nabrała wiatru w żagle i coraz odważniej zaczęła naciskać na swojego rywala. Jej starania nie poszły na marne, bowiem 10 minut po golu „Górala”  Jagiellonia strzeliła gola wyrównującego. Po wrzutce Chomczenowskiego piłkę w polu karnym głową odegrał Cillian Sheridan. Po nieporozumieniu z Novikovasem Karol Świderski odegrał do Litwina, który zrobił zwód, po czym uderzył i pokonał bramkarza gości.

Chwilę później swoją frustrację chciał wyładować Darko Jevtić. Pomocnik Lecha bardzo agresywnie zaatakował Jacka Góralskiego, za co obejrzał czerwoną kartkę.

Z powodu licznych przerw w grze sędzia Złotek doliczył do regulaminowych 90 aż 10 dodatkowych minut. Remisowy wynik Legii sprawiał, że wygrana nad „Kolejorzem” dałaby Jagiellonii mistrzostwo Polski. „Żółto-Czerwoni” wzięli się więc jeszcze bardziej do roboty i grając w przewadze ruszyli do szturmu na bramkę przeciwnika. W 93. minucie sprzed pola karnego huknął Tomasik, ale piłka minęła prawy słupek bramki.

Wygrać się nie udało. Zabrakło trochę czasu i szczęścia, aby upragnione trofeum trafiłoby w ręce naszych piłkarzy. Są jednak powody do dumy – Jagiellonia Białystok została wicemistrzem Polski sezonu 2016/2017!

Lotto Ekstraklasa – 37. kolejka
Białystok, 04.06.2017r., godz. 18:00

Jagiellonia Białystok 2 (0:2) 2 Lech Poznań

Bramki: 77’ Góralski, 87’ Novikovas  – 11’ Majewski, 39’ Trałka

Jagiellonia: Marian Kelemen – Łukasz Burliga (68’ Dmytro Chomczenowski), Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik – Taras Romanczuk, Jacek Góralski – Przemysław Frankowski, Konstantin Vassiljev (54’ Arvydas Novikovas), Fiodor Cernych (73’ Karol Świderski)  – Cillian Sheridan.

Lech: Matus Putnocky – Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Maciej Wilusz, Volodymir Kostevych – Łukasz Trałka (64’ Mihai Radut), Abdul Aziz Tetteh – Maciej Makuszewski (74’ Szymon Pawłowski), Radosław Majewski, Darko Jevtić – Marcin Robak (86’ Nicki Bille Nielsen)

Żółte kartki: Tomasik, Runje, Guti – Robak, Tetteh, Bille Nielsen, Bednarek, Putnocky
Czerwona kartka: Jevtić (89’, Lech, za brutalny faul)
Sędzia: Mariusz Złotek (Gorzyce)

Widzów: 19 084