16 07.17 19:31
Nowszy wpis Starszy wpis

Romanczuk: Byliśmy dobrze zorganizowani w defensywie

- Wydaje mi się, że od około 25. minuty mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Na początku drugiej połowy udało nam się strzelić decydującą bramkę, a potem dobrze zorganizowaliśmy się w defensywie i graliśmy z tyłu na spokojnie – mówił po zwycięstwie w Niecieczy Taras Romanczuk.

- Dzisiaj walczyliśmy trochę z samym sobą, ale wiemy też, że w Niecieczy nie strzela się wielu bramek. Wiele spotkań kończy się tu bezbramkowym remisem lub wynikiem 1:0. Często o końcowym rezultacie decyduje jeden gol i tak było dzisiaj – tłumaczył ukraiński pomocnik, który w niedzielę ponownie był kapitanem Żółto-Czerwonych.

- Przez to zmęczenie spowodowane jeszcze meczem pucharowym było nam w pierwszych minutach ciężko, ale dobrze, że udało się ten okres przetrwać bez utraty bramki. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Termalica na nas od razu ruszy, bo oni też wiedzieli, że mamy za sobą daleką podróż. Dobrze, że udało nam się pierwsze minuty przetrwać bez strat, a potem udało nam się kolejny mecz rozegrać na „zero z tyłu” – podsumowywał Romanczuk.

- Dzisiaj daliśmy z siebie bardzo dużo. Za nami ciężki mecz w Azerbejdżanie, długi i męczący powrót. W tej chwili liczy się to, że wygraliśmy i wracamy do Białegostoku z kompletem punktów. Mogliśmy wygrać wyżej. Po golu na 1:0 świetną okazję miał Fedor, jednak piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka. Najważniejsze, że nie straciliśmy gola i wygraliśmy - kontynuował kapitan Jagi w niedzielnym meczu.

Już w czwartek białostoczanie rozegrają rewanżowy mecz z Gabalą w Lidze Europy. - Nie gramy zbyt często w rozgrywkach o europejskie puchary, dlatego trzeba docenić każdy nasz mecz na międzynarodowej arenie. Możemy się tam pokazać, a my musimy docenić każdy taki występ. Już teraz skupiamy się na czwartkowym spotkaniu. Mamy dobry wynik i chcemy awansować - zakończył Taras Romanczuk.