11 08.17 01:15
Nowszy wpis Starszy wpis

Trener rywali – Gino Lettieri

Nominacja 50-letniego Włocha Gino Lettieriego na stanowisko szkoleniowca Korony Kielce wywołała wśród dziennikarzy i kibiców wiele kontrowersji. Pod wodzą nowego trenera Złocisto-Krwiści spisują się jednak bardzo przyzwoicie, więc przed niedzielnym meczem warto przyjrzeć się bliżej sylwetce opiekuna Korony.

Po tym jak urodzony w szwajcarskim Zurychu Lettieri zastąpił w Kielcach wybranego Trenerem Roku w Ekstraklasie Macieja Bartoszka, wiele osób miało wątpliwości, czy szkoleniowiec, który ma za sobą bardzo nieudane miesiące pracy w MSV Duisburg (2. Bundesliga) i FSV Frankfurt (trzecia liga niemiecka), będzie w stanie podołać zadaniu. Do mediów wyciekały różne plotki o pozaboiskowych incydentach pomiędzy Włochem a zawodnikami Korony, tymczasem gdy przyszedł sezon, złożona z wielu nowych zawodników drużyna Złocisto-Krwistych pokazuje się z naprawdę dobrej strony. Korona prezentuje piłkę przyjemną dla oka i tylko przez swoją nieskuteczność ma po czterech kolejkach na swoim koncie tylko pięć punktów. Co warto dodać, kielczanie zdołali też już awansować do 1/8 finału Pucharu Polski, po pokonaniu w czwartek pierwszoligowego Zagłębia Sosnowiec.

Lettieri całą swoją dotychczasową karierę piłkarską i trenerską spędził w Niemczech. Jako zawodnik grał tylko i wyłącznie w klubach z niższych lig, nieznanych szerszej publiczności (rezerwy TSV 1860 Monachium, TSV Ampfing, Wacker Monachium czy FC Falke). Przygodę trenerską, która trwa już 23 lata, rozpoczął jako asystent trenera w rezerwach TSV 1860 Monachium (1994-97), a pierwszym klubem, który prowadził samodzielnie, był czwartoligowy Bayern Hof (1997-2000).

Pierwszy sukces Gino Lettieri odniósł już jako szkoleniowiec występującego obecnie w 1. Bundeslidze Augsburga. W latach 2000-02 Włoch jednak dopiero wprowadził ten zespół z czwartej do trzeciej ligi, zwanej w Niemczech Regionalligą. Taki sam wyczyn udał mu się również trzy lata później z SpVgg Bayreuth (2003-06), ale miał też epizody nieco mniej udane w Bonner SC (2000) czy też trzecioligowym Darmstadt (2006, tylko 10 meczów).

W styczniu 2007 roku Lettieri dostał szansę prowadzenia drugoligowego Wacker Burghausen, ale z 17 meczów ligowych w rundzie wiosennej wygrał tylko trzy, przez co jego drużyna spadła do Regionalligi. Kolejne kluby Włocha to czwartoligowy SpVgg Weiden (2007-10) oraz trzecioligowe Wehen Wiesbaden (2010-12) i MSV Duisburg. W międzyczasie 50-latek był także asystentem w Arminii Bielefeld (2014).

W Duisburgu obecny trener Korony pracował od lipca 2014 do listopada 2015 i zdołał z nim awansować do drugiej Bundesligi. Tam jednak nie poszło mu już najlepiej. Wygrywając tylko jeden z trzynastu meczów w sezonie 2015/16 został dość szybko pozbawiony swojego stanowiska. Tak jak już było wspomniane, równie nieudany był epizod Lettieriego w trzecioligowym FSV Frankfurt, gdzie jego bilans również zamknął się w jednej wygranej, trzech remisach i aż dziewięciu porażkach w trzynastu potyczkach, co spowodowało spadek drużyny z Frankfurtu do niższej ligi.

Wyniki te dość często były też powiązane z różnymi perypetiami okołomeczowymi, jak impulsywne relacje z sędziami czy też kontrowersyjne wystąpienia na konferencjach prasowych. Być może również temu na dobrą sprawę Lettieri nigdy nie otrzymał poważniejszej szansy na wyprowadzenie drużyny z kryzysu. Jak uda mu się w pierwszej zagranicznej lidze, jaką dla Włocha z niemieckim paszportem jest Ekstraklasa? Zobaczymy, aczkolwiek już niejednokrotnie trenerzy nieznani szerszej polskiej publiczności pokazywali w naszej lidze, że są w stanie osiągać bardzo przyzwoite rezultaty.