12 08.17 17:11
Nowszy wpis Starszy wpis

Mamrot: Musimy zachować zimną krew

        – Dla zawodników poza rozłąką z rodziną nic się w tym czasie nie zmieniło. Pod względem sportowym wszystko odbyło się tak, jak powinno. Mamy boisko do dyspozycji, mamy normalne warunki do treningu i realizujemy to, co sobie założyliśmy. Dziś mamy jeszcze trening w godzinie meczu, nie ma żadnych zakłóceń – mówi o przygotowaniach do meczu z Koroną Kielce trener Jagiellonii Białystok, Ireneusz Mamrot.

Z reguły ciężko trenuje się w delegacji. Na nie swoich obiektach treningowych łatwo o niespodziewanych widzów, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o planach na najbliższy mecz. Trener Żółto-Czerwonych jest jednak spokojny o to, że będzie mógł popracować z Jagiellończykami w spokoju. – Wczoraj mieliśmy trening wyrównawczy i regeneracyjny. Zajęcia miały charakter tlenowy, były lżejsze. Co do taktyki, to więcej zrobimy sobie dziś, ale na pewno odpowiednio przypilnujemy, żeby żadnych gości nie było na naszym treningu – mówi szkoleniowiec Jagi.

W ostatnim czasie tematem numer jeden w grze Jagiellończyków jest skuteczność pod bramką rywali. Czy w związku z tym na ostatnim treningu można spodziewać się większego nacisku na poprawienie tego stanu rzeczy? – Tego aspektu w treningu nie brakuje. Kwestia jest taka, że w meczu jest większa presja i deficyt czasu na podjęcie kluczowych decyzji. Przede wszystkim trzeba jednak zachować zimną krew. W treningu nie ma tej presji. Nigdy nie da się w pełni odwzorować warunków meczowych. Czasami jest tak, że zespół nie stwarza sobie praktycznie szans, a strzela i wygrywa. Czasem wręcz na odwrót. Zespół dominuje, a przegrywa. Wierzę w to, że się odblokujemy. Zespół jest świadomy tego, co musi poprawić – przekonuje Ireneusz Mamrot.

Przed Jagą trudny mecz ze skazywaną od dłuższego czasu na pożarcie Koroną. Kielczanie dzielnie walczą z medialną otoczką i skazywaniem ich na pożarcie przez kolejnych ligowych rywali. Po czterech meczach piłkarze Gino Lettieriego mają na koncie 5 punktów i po raz kolejny udowadniają, że eksperci mylili się w ocenie ich potencjału. – W tym sezonie było to spowodowane chyba głównie tym, że było wiele zmian. Media znów stworzyły otoczkę, w której to Korona kolejny raz będzie faworytem do spadku. Rzeczywistość znów okazała się inna. Mają mocny zespół, pierwszego meczu z Zagłębiem też wcale nie musieli przegrać. W każdym następnym spotkaniu grają coraz lepiej. Na pewno ich atutem jest gra ofensywna. Nie kalkulują, nacierają na rywala. Nie myślą tylko i wyłącznie o tym, żeby nie przegrać. Oczywiście, jak każdy zespół mają swoje wady, ale przede wszystkim to drużyna, która ma waleczny charakter, a dodatkowo kilku zawodników, którym nie brakuje umiejętności – tłumaczy trener Żółto-Czerwonych.

Ireneusz Mamrot przygotowując naszą drużynę do meczu z Koroną może skorzystać z podpowiedzi byłego piłkarza Korony, Bartosza Kwietnia. Czy zostanie on koniem trojańskim Jagi? – To nie jest do końca tak. Bartek szybko złapał uraz a po chwili trafił do nas. Pewien czas już minął. Dodatkowo do zespołu wrócili zawodnicy, którzy leczyli urazy i trochę się tam pozmieniało. Bazujemy na naszej analizie. Bartek też trochę nam podpowiedział, ale jego wskazówki to nie jedyne informacje z jakich korzystamy. Ostatecznie i tak wszystko zweryfikuje boisko – zakończył szkoleniowiec Jagiellonii.