12 08.17 17:31
Nowszy wpis Starszy wpis

Sekulski: Siłą Korony jest kolektyw i dobra atmosfera

        – Nie mamy żadnej blokady, ani ja, ani Cillian. Na pewno jednak musimy poprawić naszą skuteczność, jako cała drużyna. Optymistyczne jest to, że co mecz mamy bardzo dobre okazje strzeleckie. Tylko kwestią czasu jest to, kiedy zaczniemy regularnie je wykorzystywać – przekonuje przed meczem z Koroną Kielce napastnik Jagiellonii Białystok, Łukasz Sekulski.

Za białostoczanami niezbyt udany tydzień, o którym należy jak najszybciej zapomnieć. – Myślę, że w piłce nie ma czasu na rozpamiętywanie. Najlepszym lekarstwem jest kolejny mecz i zwycięstwo. Mam nadzieję, że tak będzie i do Białegostoku wrócimy z trzema punktami. W tym momencie nie ma dla nas niczego bardziej istotnego. Patrzymy w przyszłość, tego co się stało już nie odwrócimy. Przykro nam, że odpadliśmy z pucharów i że przegraliśmy z Sandecją, co zakończyło fantastyczną serię w Białymstoku. Teraz wspólnie z kibicami musimy odbudować naszą twierdzę. Z drugiej strony bez względu na to czy gramy na wyjeździe czy u siebie, zawsze do zdobycia są trzy punkty. Jeśli uda nam się teraz zapunktować, to nasz start w pięciu pierwszych grach będziemy mogli uznać za udany – mówi napastnik Jagi.

„Sekul” reprezentował Koronę wiosną sezonu 2015/2016 oraz jesienią sezonu 2016/2017. To właśnie w pierwszej części ubiegłego sezonu przeżywał swój najlepszy dotychczas czas w ekstraklasie. Jego bramki pomogły kielczanom ograć Lecha Poznań, Wisłę Płock oraz Arkę Gdynia, a także zremisować z Piastem Gliwice. – Podchodzę do tego na chłodno. Zawsze jest jednak taki fajny dodatkowy smaczek. Zawsze fajnie jest spotkać się ze znajomymi i porywalizować z nimi będąc już po drugiej stronie barykady. Jeśli tylko dostanę szansę, postaram pokazać się z jak najlepszej strony. Bardzo bym chciał pomóc drużynie na boisku w zdobyciu trzy punktów – przekonuje Łukasz.

Nasz napastnik będąc w Koronie zdołał poznać atmosferę kieleckiej szatni. W związku z tym łatwiej jest mu stwierdzić w czym tkwi siła najbliższego rywala Jagi. – Siła tkwi w kolektywie i w dobrej atmosferze. Korona co roku skazywana jest na porażkę, a ludzie są tam bardzo charakterni. Jak ktoś cię spisuje na porażkę, to tym bardziej chcesz udowodnić, że jest w błędzie. Dodatkowo na pewno teraz jest kilku zawodników w gazie. Bardzo dobrze wygląda Bartek Rymaniak oraz Marcin Cebula. Można powiedzieć, że prawą stroną ciągną ten wózek. Mają też kilku ciekawych chłopaków w środku pola. Niedzielny mecz będzie jednak jak każdy inny do wygrania. Mam nadzieję, że to my przywieziemy trzy punkty do Białegostoku. Nic innego nas nie interesuje – zapewnia „Sekul”.