26 08.17 20:54
Nowszy wpis Starszy wpis

Niemożliwe...

        Żółto-Czerwoni ulegli na własnym boisku gliwickiemu Piastowi 0:1. Goście podnieśli z boiska komplet punktów po tym jak nieszczęśliwie piłkę we własnej bramce umieścił Guilherme. Gospodarze mimo wielu doskonałych okazji strzeleckich nie zdołali odwrócić losów rywalizacji.

Trener Mamrot dokonał dwóch zmian w stosunku do poprzedniego spotkania. W miejscu kontuzjowanych Ivana Runje oraz Tarasa Romanczuka pojawili się Bartosz Kwiecień oraz debiutujący w naszym zespole Piotr Wlałzo. Mecz zaczął się po myśli Jagiellończyków. Już w pierwszej minucie po fantastycznym podaniu Burligi, niemalże z linii końcowej boiska, Sheridan minął się z piłką na piątym metrze. Po chwili prawym skrzydłem zerwał się Przemek Frankowski. Skrzydłowy Jagi zagrał do Burligi, który przedłużył do Sheridana. Irlandczyk na raty próbował pokonać Szmatułę, niestety nieskutecznie.

W 17. minucie bardzo groźnym strzałem popisał się Joel Valencia, Marian Kelemen sparował piłkę przed siebie, po czym w ostatniej chwili zdążył ją złapać przed napastnikiem z Gliwic. Kilka minut później gospodarze zmarnowali kolejną bardzo dobrą okazję do otworzenia wyniku. Po dośrodkowaniu Guilherme piłkę nad bramką posłał Wlazło.

Żółto-Czerwoni mimo braku szczęścia i skuteczności pod bramką Jakuba Szmatuły cały czas parli do przodu. Kolejny raz bliski szczęścia po bardzo dobrej akcji był całego zespołu był Sheridan. W 36. minucie w słupek trafił Frankowski. Gospodarze przeważali i stwarzali większe zagrożenie pod bramką rywali. Piast odpowiadał rzadko, ale gdy to robił pod bramką Mariana Kelemena również robiło się gorąco. Mimo wielu okazji w pierwszej odsłonie meczu nie obejrzeliśmy bramek.

Druga natomiast zaczęła się najgorzej jak tylko mogła. W pierwszej akcji po zmianie stron zemściły się wszystkie zmarnowane okazje, które Jagiellończycy mieli przed przerwą. Z 10 metrów na naszą bramkę uderzył Valencia. Marian odbił piłkę przed siebie, ale ta trafiła w Guilherme, a następnie wpadła do siatki.

Utrata bramki nie podłamała piłkarzy Ireneusza Mamrota. Znów aktywny był Cillian Sheridan, ale znów brakowało mu szczęścia pod bramką Szmatuły. Dodatkowo walkę z Piastem utrudniały kolejne kontuzje Łukasza Burligi oraz Guilherme. Na boisku pojawili się Ziggy Gordon oraz po raz pierwszy po kontuzji Piotr Tomasik. Gospodarze wciąż byli w natarciu, ale piłka była jak zaczarowana i nie chciała wpaść do bramki. Czego najlepszym dowodem była posłana z kilkudziesięciu centymetrów nad poprzeczką piłka przez Sheridana w doliczonym czasie gry. Ostatecznie Jagiellonia po raz drugi w tym sezonie przegrała na własnym boisku. Po porażce z Sandecją Nowy Sącz, tym razem komplet punktów z Białegostoku wywieźli piłkarze Piasta.

26 sierpnia 2017, 18:00 - Białystok (Stadion Miejski)
Jagiellonia Białystok 0 (0:0) 1 Piast Gliwice

Bramka: Guilherme 46’ (bramka samobójcza)

Jagiellonia Białystok: 25.Marian Kelemen - 8.Łukasz Burliga (57, 2. Ziggy Gordon), 99. Bartosz Kwiecień, 16. Guti, 12. Guilherme (61, 77. Piotr Tomasik) – 21. Przemysław Frankowski, 23. Piotr Wlazło (69, 28. Karol Świderski), 22. Rafał Grzyb, 26. Martin Pospísil, 10. Fedor Cernych – 18. Cillian Sheridan.

Piast Gliwice: 1. Jakub Szmatuła - 20.Martin Konczkowski, 88.Uros Korun, 91.Hebert, 24. Dario Rugasević – 17. Joel Valencia (75, 10. Karol Angielski), 16. Patryk Dziczek, 5. Marcin Pietrowski, 23. Stojan Vranjes (81, 25. Aleksandar Sedlar), 12. Sasa Zivec – 27. Michal Papadopulos (66, 7. Maciej Jankowski).

żółte kartki: Guti - Vranjes, Korun.

sędzia: Krzysztof Jakubik.

widzów: 10 658