09 09.17 23:09
Nowszy wpis Starszy wpis

Walczyli aż Wlazło

Jagiellonia Białystok zremisowała na wyjeździe z Cracovią 1:1 (1:0). W pierwszej połowie bramkę dla gospodarzy zdobył z rzutu karnego Krzysztof Piątek. Stan meczu wyrównał w końcówce Piotr Wlazło, dla którego było to premierowe trafienie w barwach Jagiellonii. Nasz zespół w tym sezonie nie przegrał jeszcze wyjazdowego meczu.

Dokładnie 97 dni minęło od ostatniego meczu, w którym Michał Probierz poprowadził Jagiellonię. Ponad trzy miesiące od spotkania, w którym nasi piłkarze w niesamowity sposób wywalczyli wicemistrzostwo Polski ekstrenerowi Jagi przyszło zmierzyć się ze swoimi byłymi podopiecznymi.

Jagiellonia przyjechała do byłej stolicy Polski bez Kelemena i Runje, ale za to ze świeżo nabytym Mitroviciem oraz wracających po kontuzji Romanczukiem i Novikovasem. Wszyscy trzej wystąpili na stadionie przy ul. Kałuży od pierwszych minut. Co ciekawe, za plecami Sheridana zagrał dzisiaj reprezentant Polski do lat 21, Karol Świderski. Między słupkami stanął Damian Węglarz.

Cracovia, która przed tym spotkaniem zajmowała ostatnie miejsce w tabeli również nie mogła wystawić najsilniejszej jedenastki. W meczu z Dumą Podlasia nieobecni byli Mihalik, Zenjov, Dąbrowski i Drewniak. Szansę od początku dostali więc Hernandez, Pestka i Dimun. Do składu wrócił też Adam Deja. Na prawej obronie po raz pierwszy wystąpił nowy piłkarz Pasów, Matić Fink.

Spotkanie lepiej zaczęli gospodarze. Cracovia przycisnęła Jagiellonię, która w pierwszych minutach miała problemy z wydostaniem się z własnej połowy. Bardzo szybko jednak nasi piłkarze się otrząsnęli i zaczęli atakować bramkę rywala. Bardzo dobrze spisywał się szczególnie Arvydas Novikovas, który napędzał akcje zarówno na lewym jak i na prawym skrzydle.

Pierwszy celny strzał tego meczu oddał Krzysztof Piątek. Napastnik krakowian uderzał z dystansu, ale zrobił to na tyle lekko, że futbolówka ledwo doturlała się do Damiana Węglarza. Chwilę później nasz zespół zaprzepaścił świetną sytuację, kiedy to Przemysław Frankowski zagrał do znajdującego się na ewidentnym spalonym Rafała Grzyba.

Po nieco ponad 20 minutach gry pierwszy raz dał o sobie znać nowy nabytek Jagi, Nemanja Mitrović. Słoweniec niestety popisał się nieudaną interwencją i to po jego faulu na Wójcickim na skraju pola karnego sędzia Gil bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł Krzysztof Piątek i choć Węglarz wyczuł napastnika Pasów, to piłka przeszła pod pachą bramkarza Jagi i Cracovia objęła prowadzenie.

Niedługo po straconym golu znakomitą sytuację na wyrównanie miał Frankowski. Burliga doskonale dośrodkował na nogę skrzydłowego Żółto-Czerwonych, ale ten nieczysto trafił w piłkę i uderzył nad bramką. Niedługo po tej sytuacji indywidualną akcją popisał się Novikovas, ale uderzenie Litwina minęło prawy słupek bramki.

Pod koniec pierwszej części gry białostoczanie długo utrzymywali się przy piłce, ale z trudem dochodzili do akcji strzeleckich. Do szatni schodziliśmy więc z jednobramkową stratą do rywala.

W pierwszych minutach drugiej połowy szansę na podwyższenie rezultatu miał wyróżniający się w tym spotkaniu Fink. Nowy nabytek gospodarzy poradził sobie z kilkoma obrońcami i uderzył na bramkę, ale jego strzał zablokował Taras Romanczuk. Po chwili Jagiellonia wyszła z bardzo groźną kontrą, ale w sytuacji 2 na 1 podanie Novikovasa przeciął Helik.

W 54. Minucie rzut rożny wykonywał Novikovas. Piłka trafiła do Gutiego, który spróbował uderzyć nożycami i chociaż wyglądało na to, że piłka wyleci za boisko, to na rzut rożny odbił ją Sandomierski. 120 później dobrą centrę w pole karne dostał Sheridan, ale Irlandczyk nie spodziewał się, że futbolówka minie obrońcę gospodarzy i nie zdołał wykończyć tej akcji.

Na nieco ponad 20 minut przed końcem spotkania trener Mamrot zdecydował się na grę dwoma napastnikami. Tym samym na placu gry pojawił się Łukasz Sekulski, który zastąpił dość niewidocznego w drugiej połowie Świderskiego. Snajper Jagi swoją pierwszą okazję miał już po pięciu minutach, ale jego próba z dystansu pofrunęła daleko od bramki Sandomierskiego.

W 79. minucie Cracovia ruszyła z bardzo groźną kontrą i mogło być już 2:0. Przez prawie pół boiska z piłką przy nodze przebiegł Wdowiak, ale pomocnik Cracovii zamiast zagrać do jednego ze swoich kolegów uderzył w taki sposób, że Damian Węglarz nie miał żadnego kłopotu ze złapaniem piłki.

Końcowe pięć minut spotkania dostarczyło więcej emocji niż reszta tego meczu. W 89. minucie do wyrównania doprowadził Piotr Wlazło. Pomocnik, który kilka minut wcześniej zameldował się na placu gry dostał od Frankowskiego podanie przed pole karne i nie zastanawiając się uderzył z dystansu. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z piłkarzy Cracovii i wpadła do siatki Sandomierskiego, który wyciągnął się jak struna. Dodajmy, że był to pierwszy celny strzał naszego zespołu w tym meczu.

Kilkadziesiąt sekund później Sheridan mógł, a później powinien zakończyć to spotkanie. Najpierw po miękkiej wrzutce Cernycha Irlandczyk nie sięgnął piłki głową. Później Sheri dostał znakomite podanie za plecy obrońców i znalazł się w sytuacji sam na sam. Niestety nasz napastnik uderzył źle i czubkiem buta piłkę na rzut rożny wybił Sandomierski. Sheridan mógł w tej sytuacji zagrać do niepilnowanego Sekulskiego, ale nie zauważył kolegi z drużyny. Po chwili sędzia zakońćzył spotkanie przy ulicy Kałuży.

Jagiellonia po raz pierwszy w tym sezonie straciła punkty na wyjeździe. Dla podopiecznych trenera Ireneusza Mamrota był to już trzeci z rzędu mecz bez zwycięstwa. Mimo to punkt zdobyty w Krakowie pozwala naszej drużynie przeskoczyć w tabeli Legię Warszawa i Wisłę Kraków, które przegrały swoje spotkania. Cracovia natomiast tymczasowo wydostała się z ostatniego miejsca w tabeli. Sytuacja Pasów nadal wygląda jednak niekorzystnie.

Za tydzień nasi piłkarze zmierzą się z Lechią. Mecz odbędzie się 18 września w Gdańsku, początek spotkania o 18:00.

9 września 2017, 20:30 - Kraków (Stadion im. Józefa Piłsudskiego)

Cracovia - Jagiellonia Białystok 1:1 (1:0)

Bramka: Piątek 23' (k.), Wlazło 89'

Cracovia Kraków: 29. Grzegorz Sandomierski – 2. Matić Fink, 39. Michał Helik, 34. Ołeksij Dytiatjew, 33. Kamil Pestka (46', 3. Michal Siplak) – 7. Jakub Wójcicki, 21. Adam Deja, 8. Milan Dimun (80', 13. Radosław Kamach), 11. Mateusz Wdowiak – 19. Javier Hernandez (67', 17. Sebastian Steblecki), 99. Krzysztof Piątek.

Jagiellonia Białystok: 96. Damian Węglarz - 8. Łukasz Burliga, 5. Nemanja Mitrović, 16. Guti, 77. Piotr Tomasik - 6. Taras Romanczuk, 22. Rafał Grzyb (80', 23. Piotr Wlazło)- 21. Przemysław Frankowski, 28. Karol Świderski (69', 17. Łukasz Sekulski), 9. Arvydas Novikovas (60', Fedor Cernych) – 18. Cillian Sheridan.

żółte kartki: Kanach - Świderski, Burliga, Grzyb

sędzia: Paweł Gil.