12 10.17 13:18
Nowszy wpis Starszy wpis

Mamrot: To będzie najtrudniejszy mecz z dotychczasowych

- Myślę, że to będzie dla nas najtrudniejszy mecz z tych wszystkich, co graliśmy do tej pory. Lech jest zespołem bardzo dobrym zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Aby zdobyć trzy punkty, musimy zagrać naprawdę bardzo solidne spotkanie – mówił przed meczem z Lechem Poznań trener Jagiellonii Ireneusz Mamrot.

- Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do tego meczu, ale oprócz maksymalnego zaangażowania i dyscypliny taktycznej będziemy musieli zachować pełną koncentrację od pierwszej do ostatniej minuty. Lech spisuje się w tym sezonie bardzo dobrze, a w dodatku posiada kilku zawodników, którzy są w stanie wiele zdziałać akcjami indywidualnymi – dodawał szkoleniowiec Żółto-Czerwonych.

Jak wygląda sytuacja kadrowa Jagi przed tym spotkaniem? - Do drużyny wrócili zawodnicy, którzy ostatnio zmagali się z infekcjami, i w zasadzie wygląda to naprawdę dobrze. Nie ma na co narzekać – przyznawał trener Mamrot, dodając też, że pomimo rozegrania dwóch pełnych spotkań w reprezentacji Litwy, w pełni gotowi do gry będą również Arvydas Novikovas i Fiodor Cernych.

- Powiem szczerze, że obaj wyglądają na treningach bardzo dobrze. Pozytywne jest to, że ten ostatni mecz mieli oni na Litwie i nie musieli pokonywać dodatkowych kilometrów w podróży. Mogli się od razu zregenerować, a że ich spotkanie było w niedzielę, a mecz z Lechem jest w piątek, to powinni być do niego gotowi na sto procent – tłumaczył opiekun Żółto-Czerwonych, który ma również pozytywny ból głowy, jeśli chodzi o obsadę bramki, gdzie o miejsce rywalizują doświadczeni Marian Kelemen i Mariusz Pawełek.

- Wiem już, kto stanie w bramce w tym meczu, ale tak jak mówiłem wcześniej – lepiej mieć taki „problem”, niż taki, jak przed meczem z Legią, gdy Damian Węglarz grał na blokadzie, ze złamanym palcem. Chwała mu za to, ale zawsze lepiej mieć ten ból głowy w drugą stronę, tak jak jest teraz. To jest profesjonalna piłka i zawsze dobrze jest, gdy na jedno miejsce jest gotowych do gry przynajmniej dwóch równorzędnych zawodników. Tak jest w tym przypadku i z tej rywalizacji można się tylko cieszyć, tym bardziej że z czasem włączy się do niej również Damian, gdy tylko wyleczy swój uraz – mówił Ireneusz Mamrot, który nie przywiązuje większej wagi do dobrej serii Jagiellonii w meczach z popularnym Kolejorzem. Żółto-Czerwoni w ostatnich sześciu spotkaniach z tym zespołem zdobyli 16 punktów na 18 możliwych.

- Nie ma to większego znaczenia, tak jak nie miało, gdy jeździliśmy do tych zespołów, z którymi ostatnio nam się nie wiodło – z Wisłą, Lechią, czy nawet z Legią. Tutaj ta passa jest korzystna, ale każdy mecz zaczyna się od stanu 0:0. Nawet jak się z kimś pięć razy z rzędu wygra, to nie ma żadnej gwarancji, że uda się to również po raz szósty. Trzeba skupić się tylko na swojej grze i zagrać na maksimum swoich możliwości – tłumaczył szkoleniowiec Jagi.

Wiadomo, że w zespole Nenada Bjelicy w piątek zabraknie od dwóch do czterech podstawowych zawodników, ale zdaniem Ireneusza Mamrota to wcale nie oznacza, że Żółto-Czerwonym będzie w piątkowy wieczór łatwiej o zdobycie kompletu punktów.

- Wiemy, że Makuszewski i Dilaver pauzują za kartki. Będzie to na pewno spore osłabienie Lecha, ale co do Situma i Kostewycza, to jeszcze bym się wstrzymał. Już nieraz przeżywaliśmy „cudowne ozdrowienia”, ale chciałbym przy tym zwrócić uwagę na inną rzecz. Przez ponad połowę tej rundy mieliśmy wiele kontuzji, ale nikt się nad nami nie litował i musieliśmy punktować. Druga sprawa to to, że Lech ma tak szeroką i wyrównaną kadrę, że brak tych piłkarzy nie powinien być większym problemem. W zespole z Poznania jest wielu dobrych zawodników i duża rywalizacja o miejsce w składzie, więc nawet jeśli wspomnianych zawodników zabraknie, to wcale nie oznacza, że będzie nam łatwiej – zakończył trener Jagiellonii.