14 11.17 10:05
Nowszy wpis Starszy wpis

Kopczewski: Edukacja i sport muszą iść w parze

        Za nami ponad rok od otwarcia Szkoły Mistrzostwa Sportowego Jagiellonii Białystok w VII Liceum Ogólnokształcącym, a także dwa lata od powstania pierwszej klasy sportowej Jagiellonii Białystok w Szkole Podstawowej nr 14. Obecnie w obu placówkach uczy się i trenuje 172 młodych Żółto-Czerwonych. Sławomir Kopczewski już zauważa efekty pracy trenerów i nauczycieli. – Widzimy, że nasza praca przynosi efekty zarówno na boisku, jak i w szkole. Nasza młodzież zmienia swoje podejście i zupełnie inaczej podchodzi do nauki. Młodzi zawodnicy zdają sobie sprawę z tego, że dziś muszą łączyć treningi ze szkołą. Im łatwiej przychodzić im będzie podejmowanie ważnych decyzji życiowych, tym lepiej będą sobie radzić na boisku – przekonuje dyrektor Akademii Piłkarskiej Jagiellonii Białystok.

– Pierwszym etapem powstawania klas sportowych było umiejscowienie ich w zwykłej szkole. Spotkaliśmy się z dużą przychylnością dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 14 w Białymstoku, co bardzo nam ułatwia pracę ze względu na bliskie sąsiedztwo stadionu miejskiego, na którym odbywają się treningi. W prowadzonej przez panią dyrektor Bożenę Chlabicz placówce jako pierwszy pojawił się rocznik 2005 trenera Łukasza Tuplaskiego. Po niej bezpośrednio wprowadziliśmy rocznik 2006 trenera Krzysztofa Zalewskiego, a od tego roku mamy dodatkowo dwie klasy czwarte, trenerów Rafała Muczyńskiego oraz Tomasza Walukiewicza – mówi Kopczewski.

– Cały projekt jagiellońskiej edukacji kiełkowała w naszych głowach dużo wcześniej. Problemem okazała się jednak baza lokalowa. Pierwsza próba rozbiła się także o kwestię lokalizacji. Byliśmy już po słowie z jedną ze szkół, ale ta się wycofała i projekt wyhamował. Udało się ruszyć przed dwoma laty, od tego momentu kontynuujemy nabór i selekcję. Obecnie mamy w naszych szkołach 172 chłopców w ośmiu klasach. Dwie klasy czwarte, piąta, szósta, siódma szkoły podstawowej, druga gimnazjum, a także pierwszą i drugą klasę liceum – wylicza dyrektor jagiellońskiej Akademii.

Obecnie młodzi zawodnicy, którzy nie pochodzą z Białegostoku stanowią prawie 40 procent wszystkich uczniów. Zdecydowana większość z nich z racji na odległość od miejsca zamieszkania, potrzebuje zakwaterowania na miejscu. – W głównej mierze zawodnicy zakwaterowani są w akademiku Politechniki Białostockiej. Bardzo cieszymy się z tego, że udało nam się osiągnąć porozumienie z władzami uczelni. Ta pomoc jest dla nas nieoceniona – tłumaczy Sławomir Kopczewski.

Akademik to jednak nie jedyne miejsce, gdzie można spotkać młodych Jagiellończyków. – Łącznie mamy zakwaterowanych 49 młodych piłkarzy. Pięciu z nich jest w ulokowanych w mieszkaniach. Ośmiu mieszka w internacie, a 36 we wspomnianym akademiku. O miejscu zamieszkania decyduje przede wszystkim wiek. Najmłodszych lokujemy w internacie, by mieli jak najlepszą opiekę i jak najbliżej do wszystkich potrzebnych lokalizacji – mówi Kopczewski i dodaje – Docelowo chcemy by wszyscy znaleźli się w jednym miejscu, dlatego pracujemy nad tym, aby znaleźli się wszyscy w internacie i sądzę, że powinno to się nam udać w przyszłym roku. Skoszarowanie wszystkich w jednym miejscu zdecydowanie ułatwi nam całą pracę.

Praca nad jedną wspólną lokalizacją dotyczy nie tylko bazy lokalowej, ale również całej szkoły. – Cały czas pracujemy nad tym tematem. Wówczas moglibyśmy połączyć klasy sportowe oraz klasy Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Wówczas cała akademia znalazła by się w jednym miejscu. W ten sposób również rodzice nie mieliby dylematu czy puścić swoje dzieci do tak zorganizowanej szkoły, gdyż na miejscu byliby sami zawodnicy Akademii. W obecnej sytuacji wiązałoby się to ze sporym problemem, trudno wyobrazić sobie na jednym korytarzu 10-latka i 19-latka, gdyż w SMS-ie prócz naszych klas są też zwykli uczniowie – wyjaśnia dyrektor Akademii Piłkarskiej Jagiellonii Białystok.

– Nasza akademia szkoli, to podstawowy element naszej pracy i pracy naszych trenerów. Nie chcemy doprowadzić do sytuacji, w której będziemy zasilali się jedynie jednostkami z zewnątrz. Najpierw więc szkolimy, później uzupełniamy – mówi Kopczewski, który od razu wyjaśnia sytuację w pierwszej klasie liceum, która jest drużyną CLJ U17, gdzie na 24 zawodników, aż 21 pochodzi spoza Białegostoku.

W tej klasie prócz chłopaków z Moniek czy Choroszczy, znajdziemy także zawodników z Zamościa, Grudziądza, Czarnej Sędziszowskiej, Rzeszowa, Łęcznej czy Libertyville. – Musimy uzmysłowić sobie genezę powstania tego rocznika oraz zmiany jakie tam zachodziły. Ten rocznik w Jagiellonii był bardzo przeciętny. Do tego stopnia, że stanęliśmy przed dylematem czy go rozwiązać czy dać mu jakość z zewnątrz. Postawiliśmy na drugie rozwiązanie i teraz widzimy, że to był dobry ruch. Efekty pracy Wojtka Kobeszki z tym rocznikiem są widoczne gołym okiem. Zespół jest na tyle silny, że mogliśmy sobie pozwolić na przesunięcie trzech najlepszych zawodników do zespołu U19. Dokonaliśmy naboru i skorzystaliśmy z tego, że wielu chłopaków chce u nas grać – wyjaśnia Sławomir Kopczewski i dodaje – Pozostając przy temacie zespołu U19 chciałbym podkreślić bardzo dobrą pracę z tym rocznikiem trenera Tomasza Kulhawika, który z powodzeniem rywalizuje ze starszymi zespołami. Drużyna Jagiellonii Białystok złożona jest głównie z chłopaków z rocznika 2000, jednak dzięki zaangażowaniu trenera i zawodników, a także odpowiedniej selekcji nasz zespół należy do czołowych w lidze. O ich postawie w rozgrywkach najlepiej świadczy fakt, że selekcjonerzy reprezentacji Polski stale powołują do swoich zespołów naszych zawodników. Tak jest w przypadku Bartosza Bidy, Mikołaja Nawrockiego i Szymona Pankiewicza z rocznika 2001 oraz Michała Ozgi i Szymona Łapińskiego z rocznika 2000.

– W tym roczniku mamy przegląd z całej Polski. Trzeba jednak zaznaczyć, że trafili do nas tylko zawodnicy, którzy chcieli i którzy byli wyraźnie lepsi od miejscowych. Najczęściej są to reprezentanci kadr wojewódzkich lub reprezentanci Polski w swojej kategorii wiekowej. Jeżeli Ci zawodnicy nie trafili by do nas, to jestem przekonany, że z otwartymi ramionami przyjęły by ich inne kluby ekstraklasy. Jednym z efektów naszej pracy jest fakt, że zawodnicy długo nie zastanawiają się nad przyjściem do nas. Grają u nas chłopcy, którzy wcześniej reprezentowali barwy Stali Rzeszów, Stomilu Olsztyn czy Legii Warszawa. Wszyscy zbierają bardzo dobre opinie i imponują nawet trenerowi pierwszego zespołu, który regularnie pojawia się na meczach zespołów młodzieżowych – dodaje.

Choć klasy sportowe i Szkoła Mistrzostwa Sportowego funkcjonują stosunkowo niedługo, to efekty już są widoczne. – Jesteśmy zadowoleni. Wprowadziliśmy sporo zmian. Dobraliśmy odpowiednią kadrę pedagogiczną, która zna specyfikę pracy z młodymi sportowcami i ich potrzeby. Udaje nam się skutecznie łączyć sport z nauką. Nie zaniedbujemy edukacji o czym świadczą między innymi jagiellońskie stypendia, a na takie po pierwszym roku zapracowało dwóch uczniów. Mam nadzieję, że będą przykładem dla reszty. Chcemy by nasi zawodnicy zdali egzamin dojrzałości zarówno w szkole, jak i na boisku. Nie chcemy się wstydzić przed rodzicami, ale jednocześnie na każdym kroku podkreślamy, że sami za nich nie będziemy się uczyć – tłumaczy Kopczewski.

O tym, że uczęszczający do jagiellońskich klas uczniowie pilnie podchodzą do tematu edukacji świadczą wyróżnienia i nagrody jakie otrzymują za osiągane wyniki. 5 września podczas miejskiej inauguracji roku szkolnego 2017/2018 w Zespole Szkół Rolniczych z rąk zastępy prezydenta Pana Rafała Rudnickiego medale Diligentiae otrzymali uczeń Gimnazjum Szkoły Mistrzostwa Sportowego Jagiellonia Lucjan Frydrych i jego trener Przemysław Papiernik oraz uczeń Liceum Szkoły Mistrzostwa Sportowego Jagiellonia Patryk Kostyk z nauczycielką historii i wos-u Joanną Seredyńską. Nagrody przyznawane są od 2004 roku, ale ich tradycja ma ponad 230 lat. Ustanowił je w Białymstoku król Stanisław August Poniatowski dla uhonorowania najlepszych uczniów szkół Komisji Edukacji Narodowej. Medal otrzymuje uczeń, który dążył do zdobywania wiedzy, przejawiał aktywność społeczną, dbał o rozwój własnej osobowości oraz nauczyciel, który swoją postawą, kreatywnością, umiejętnym towarzyszeniem w procesie uczenia się i samowychowania był Mistrzem dla Ucznia.

Wspomniany przed chwilą uczeń klasy drugiej Liceum Mistrzostwa Sportowego Jagiellonia, Patryk Kostyk został także stypendystą Prezesa Rady Ministrów w roku szkolnym 2017/2018. Uczeń uzyskał najwyższą średnią ocen w szkole.

Nasi uczniowie biorą także udział w szeregu innych projektów, zarówno krajowych, jak i wykraczających poza granice Polski. Do takiego należy zaliczyć chociażby uczestnictwo w „Projekcie Europa”.

Młodzież z Liceum Szkoły Mistrzostwa Sportowego Jagiellonia w Białymstoku wraz z kolegami z ZSOiT i zaprzyjaźnionej szkoły w Neuss w Niemczech wspólnie realizowała program polsko – niemiecki w Gdańsku pod patronatem i przy wsparciu finansowym Jugendwerk. Program miał charakter historyczny i odnosił się do tematyki od II Wojny Światowej, ruchów narodowowyzwoleńczych, powstania Solidarności oraz czasów współczesnych. Dzięki temu nasi uczniowie mieli okazję na poznanie kultury obu krajów, zawarcie przyjaźni, czy rozwój kompetencji językowych. Projekt nosił tytuł: ”Europa 2017”. Codziennie udziałem uczniów były wspólne gry, zabawy integracyjne, nowe wyzwania, które pomagały w walce z pokonaniem własnych słabości, takich jak lęk przed wystąpieniem publicznym, czy też przeprowadzanie wywiadów ulicznych.

O tym, że w parze z nauką idzie rozwój sportowy, o który dbają jagiellońscy trenerzy świadczą także powołania do reprezentacji Polski. We wrześniu trener Marcin Dorna sprawdzał podczas konsultacji szkoleniowej zawodników z drużyny Przemysława Papiernika – Oskara Osipiuka, Lucjana Frydrycha, Jędrzeja Stypułkowskiego oraz Kacpra Kiszko.

Dalszy rozwój Akademii Piłkarskiej Jagiellonii Białystok jest jednym z głównych priorytetów klubu. Na horyzoncie pojawiają się już kolejne pomysły i projekty, które miałyby uzupełnić strukturę. – Jest jeszcze za wcześnie by mówić o konkretach, ale chcemy w przyszłości otworzyć jagiellońskie przedszkola, a także zacząć szkolenie w klasach 1-3. Naszym celem jest stałe poszerzania naszego grona. Aktualnie nie jesteśmy na to gotowi, ale będziemy dążyć do tego, żeby stworzyć ku temu odpowiednie warunki – kończy Kopczewski.