07 12.17 12:28
Nowszy wpis Starszy wpis

Mamrot: Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów przed przerwą zimową

- Sandecja potrafiła urwać punkty zarówno Legii, jak i Lechowi. Z Legią zagrała bardzo dobry mecz, co utwierdza nas tylko w przekonaniu, że w tej lidze nie ma łatwych spotkań – mówi przed piątkowym starciem z Sandecją Nowy Sącz trener Jagiellonii Białystok Ireneusz Mamrot.

- Sandecja jest zespołem, który dysponuje bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, groźnym przy stałych fragmentach gry. W sobotę wprawdzie straciła bramkę po tym elemencie, ale nie wynikało to z jakiegoś przegranego pojedynku, lecz z braku koncentracji. W spotkaniu z Legią z dobrej strony pokazali się Wojciech Trochim czy też Filip Piszczek, być może na piątek zdąży się też wykurować Aleksandar Kolew. Jak się przeanalizuje to spotkanie, to się okazuje, że Legia nie stworzyła sobie wielu sytuacji, podobnie jak Lech dwa tygodnie temu. Jakby tylko odjąć te pięć bramek straconych przez Sandecję w jednym meczu z Arką, to widać, że jest to zespół bardzo solidny w defensywie – komplementował najbliższego przeciwnika szkoleniowiec Jagi.

Nie da się ukryć, że w tym sezonie Sandecja wygląda lepiej w meczach z faworytami Lotto Ekstraklasy. Beniaminek potrafił ograć Jagiellonię przy Słonecznej, dwukrotnie zremisować z Lechem Poznań, a także raz z Legią Warszawa.

- Myślę, że w meczach z takimi drużynami piłkarze Sandecji mogą się z lepszym skutkiem nastawić na szybki atak i wszystko, co ugrają, będzie dla nich na plus. Przeciwko Lechowi czy Legii mogą sobie pozwolić na grę defensywną, z kolei w spotkaniach z drużynami o podobnym potencjale muszą grać bardziej otwarty futbol, aby szukać zwycięstwa – tłumaczył trener Mamrot, którego zdaniem piątkowe starcie w Niecieczy nie będzie rozpatrywane przez Żółto-Czerwonych w kategoriach rewanżu za sierpniową porażkę przy Słonecznej.

-  Chcemy po prostu zdobyć trzy punkty. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że w pierwszym meczu z Sandecją wcale nie graliśmy źle, ale w kluczowych momentach byliśmy nieskuteczni. Myślę jednak, że Sandecja jest teraz lepszym zespołem niż cztery miesiące temu, ale my patrzymy przede wszystkim na siebie. Chcemy walczyć o zwycięstwo, bo to już końcówka rundy i teraz w każdym meczu będziemy się starać, aby spędzić zimę, będąc jak najbliżej zrealizowania naszego celu, którym jest pierwsza ósemka – zaznaczał opiekun Jagi, który miał okazję wielokrotnie mierzyć się z Sandecją jako trener Chrobrego Głogów.

- Mecze Chrobrego z Sandecją w I lidze zawsze były bardzo dramatyczne i kończyły się czerwonymi kartkami, karnymi i najczęściej jednobramkowym zwycięstwem którejś z drużyn. Mam nadzieję, że tym razem uda nam się zakończyć ten mecz zwycięsko i bez kartek – opowiadał szkoleniowiec Żółto-Czerwonych.

- Przez te kilka miesięcy gry w Ekstraklasie Sandecja mocno rozwinęła się pod kątem taktycznym. Wygląda coraz lepiej w kwestii organizacji gry. Do tej drużyny latem doszło kilku zawodników, którzy podnieśli jej jakość – m.in. Brzyski, Kraczunow, Cetnarski czy Kolew. Poza tym Sandecja ma bardzo stabilny skład, który gra ze sobą od dłuższego czasu, więc jej mocną stroną z pewnością jest też zgranie zespołu – dodawał nasz trener, który po meczu z Pogonią Szczecin (1:0) przyznał, że Żółto-Czerwoni już solidnie odczuwają trudy piłkarskiego roku 2017.

- Robimy wszystko, aby ci zawodnicy, którzy są najbardziej eksploatowani, trenowali teraz trochę mniej. Niektórzy mają na swoim koncie bardzo wiele meczów, a biorąc pod uwagę to, że latem praktycznie nie mieli żadnej przerwy, to naprawdę jest dla nich duży wysiłek. Zaraz ktoś powie, że na zachodzie grają bardziej intensywnie i co trzy dni, ale też trzeba pamiętać, że w tych ligach zawodnicy mają naprawdę długą przerwę, aby między sezonami się zregenerować. My takiej przerwy nie mieliśmy i chwała chłopakom, że mają taki charakter i walczą do samego końca. Wierzę, że tak sobie wszystko w tym tygodniu ułożyliśmy, że w meczu z Sandecją sobie poradzimy – zakończył Ireneusz Mamrot.