07 12.17 12:56
Nowszy wpis Starszy wpis

Grzyb: Musimy dać z siebie maksa w ostatnich meczach rundy

- Fajnie by było połączyć na boisku walkę z grą w piłkę, ale nie zawsze to tak wygląda. Naszym najważniejszym celem w piątek będzie zdobycie trzech punktów. Styl nie jest wtedy sprawą pierwszorzędną, bo liczy się to, żeby przede wszystkim wygrać. Ciężko mi powiedzieć, jak to spotkanie będzie wyglądało. Chciałoby się, żebyśmy zdominowali swojego rywala, ale to jest sport i nigdy nie wiadomo, jak to się potoczy – mówił przed piątkowym spotkaniem z Sandecją Nowy Sącz Rafał Grzyb.

Sandecja nie wygrała żadnego z ostatnich dziewięciu spotkań ligowych, ale w sobotę była bardzo bliska pokonania Legii Warszawa (2:2). - Trzeba zwrócić uwagę, że w meczach z Legią ta wewnętrzna motywacja wszystkich zespołów jest większa niż zazwyczaj. Mimo to nie ma co ukrywać, że Sandecja posiada w swoich szeregach zawodników, którzy są w stanie odmienić losy spotkania. Jej wygrana w Białymstoku pokazała, że to nie jest byle jaki zespół. Zawodnicy Sandecji tworzą kolektyw i było to widać zarówno wtedy, jak i w ostatnim starciu z Legią – zaznaczał kapitan Jagi, który nie sądzi, żeby sierpniowa porażka Jagiellonii z beniaminkiem 1:3 miała jakikolwiek wpływ na przebieg piątkowego meczu w Niecieczy.

- To będzie zupełnie inna rozgrywka. Nie ma co patrzeć na poprzednie spotkanie z Sandecją. Wiele czynników się składa na to, że jesteśmy na czwartym miejscu w tabeli, a Sandecja jest nieco niżej. Czeka nas z nią zupełnie inny mecz, choćby jeśli chodzi o warunki pogodowe. Oczywiście, po tamtej porażce jakaś zadra w sercu pozostała i z pewnością będziemy chcieli ten piątkowy mecz wygrać. Jedziemy do Niecieczy z chęcią zrobienia kolejnego kroku po bardzo ważnym zwycięstwie z Pogonią Szczecin. Chcemy w ten sposób rozpocząć dobrą serię – tłumaczył doświadczony pomocnik Żółto-Czerwonych.

Już tylko trzy mecze z Sandecją, Koroną i Śląskiem pozostały Żółto-Czerwonym do końca trudnego 2017 roku. Jak drużyna czuje się fizycznie przed tymi spotkaniami?  -  Rezerwy zawsze są. Został nam tydzień, w trakcie którego rozegramy trzy ostatnie mecze i musimy w nich dać z siebie maksa. Trzeba jednak do tego wszystkiego podchodzić w mądry sposób i szanować to, co dokonaliśmy do tej pory. Teraz możemy ten rezultat jeszcze poprawić, choć trzeba pamiętać, że to zmęczenie, zarówno psychiczne, jak i fizyczne, się nakłada, do czego przyczyniły się mecze pucharowe oraz to, że ten letni okres przygotowawczy był dla nas bardzo krótki – zakończył Rafał Grzyb.