10 07.18 17:57
Nowszy wpis Starszy wpis

Mamrot: Ważne było, aby zakończyć te przygotowania zwycięstwem

- Ta wygrana cieszy, bo dotychczas nasze wyniki w sparingach nie były najlepsze. Ważne było, aby zakończyć to wszystko zwycięstwem, które w dodatku było dość wysokie – mówił po sparingu z Dinamem Bukareszt (4:1) trener Ireneusz Mamrot.

- Mieliśmy jeszcze kilka sytuacji, które potrafiliśmy sobie stworzyć. Martwią mnie z kolei dwie inne rzeczy. Jedną z nich jest stracona bramka, znów po stałym fragmencie, o której nawet nie chcę zbyt wiele mówić, bo mogliśmy jej po prostu uniknąć. Najgorsze jest to, że niby wszystkie stałe fragmenty gry kontrolujemy, aż wreszcie przychodzi jeden, przy którym ewidentnie brakuje nam koncentracji. Dzisiaj zawodnik sam sobie wbiegł w pole karne, nikt go nie pokrył. Rozumiem, że była mała dezorganizacja w drużynie po dużej liczbie zmian, ale mimo wszystko trzeba umieć utrzymywać tę koncentrację – komentował wtorkowe spotkanie szkoleniowiec Jagiellonii.

- Druga rzecz to uraz Łukasza Burligi, który mam nadzieję, że jest niegroźny. Łukasz ma problem z jakimś mięśniem przy biodrze. Z tego, co mówi, nie jest to raczej nic poważnego, ale poczuł ukłucie i nie chciał ryzykować. Zobaczymy za dwa – trzy dni – dodawał trener Mamrot.

Mecz z Dinamem potwierdził, że dużą bronią Żółto-Czerwonych stają się stałe fragmenty gry. - Fajnie, że w kolejnym meczu sami też zdobywamy bramki w ten sposób. Dzisiaj po rzucie rożnym trafił Ivan Runje, a z rzutu wolnego, co rzeczywiście się rzadko nam zdarza, gola strzelił Roman Bezjak. Mnie przede wszystkim cieszą fragmenty dobrej gry. Oczywiście, trzeba wyeliminować to, co działo się już przy wyniku 3:0, choć wiadomo też, że ciężko jest kontrolować cały mecz od początku do końca – analizował opiekun Żółto-Czerwonych.  

- Do tego bardzo ważną rzeczą jest to, że nareszcie na listę strzelców wpisali się napastnicy. Tego nam brakowało, a dzisiaj i Cillian, i Roman trafili do siatki. Mam nadzieję, że odblokowali się na dobre – zakończył Ireneusz Mamrot.