21 08.18 08:55
Nowszy wpis Starszy wpis

Lasickas: Transfer do Jagiellonii? Nie zastanawiałem się ani chwili

- Jestem naprawdę szczęśliwy, że przychodzę do naprawdę dużego klubu w Polsce, jakim jest Jagiellonia, która z powodzeniem gra w eliminacjach Ligi Europy. To dla mnie duży krok, dlatego cieszę się, że gra tu Arvydas. Wierzę, że mi pomoże, dzięki czemu powinno mi być łatwiej – mówił transferze do Jagiellonii Białystok Justas Lasickas.

- Fedor i Arvydas mówili mi przede wszystkim, że jest tu naprawdę dobra drużyna. Co ważne, każdy tu ma przyjacielskie nastawienie, a i samo miasto jest fajne. Opowiadali, że jest tu solidna liga, na której mecze przychodzi wielu kibiców. Nie zastanawiałem się ani chwili nad przeprowadzką do Białegostoku. Miałem różne inne opcje, ale to Jagiellonia była moim pierwszym wyborem. Cieszę się, że ten transfer mógł zostać sfinalizowany – opowiadał nowy skrzydłowy Żółto-Czerwonych.

Lasickas ostatni sezon spędził w serbskiej ekstraklasie, grając dla FK Zemun. – To było dla mnie ogromne doświadczenie. Po tym, jak nie miałem zbyt dobrego okresu w Żalgirisie, poszedłem do Serbii na wypożyczenie i rozegrałem tam naprawdę bardzo dobry sezon. Trener wierzył we mnie, dzięki czemu rozegrałem aż 34 spotkania. Nie było łatwo, ale ten rok pozwolił mi się rozwinąć piłkarsko. Sama liga jest naprawdę niezła. Choć jest tam kilka słabych zespołów, to czołowa ósemka stoi na wysokim poziomie, z wielkimi markami, jak Crvena Zvezda i Partizan na czele – zaznaczał sześciokrotny reprezentant Litwy.

- Liga serbska jest naprawdę twarda, dlatego samemu trzeba być twardym, aby tam sobie poradzić. Rywale nie pozwalają na wiele, a gdy rozegrałem tam kilka dobrych meczów, mogłem szybko poczuć, że przeciwnik stara się mnie lepiej rozpracować i jeszcze agresywniej atakować. Musiałem być na to gotowy, a to wcale nie było łatwe. Myślę, że w Polsce pod tym względem jest podobnie, ale sama liga jest jednak nieco silniejsza i posiada lepsze zespoły. W obu ligach jest wiele jakości, ale Ekstraklasa wydaje mi się trochę lepsza – dodawał 20-latek.

Co spowodowało, że Lasickas nie miał wielu szans do gry w Żalgirisie? – Trudno powiedzieć. W Wilnie nie jest łatwo młodym piłkarzom, bo jest to największy klub na Litwie, który zawsze musi wygrywać. To nie jest najlepsza sytuacja dla młodych zawodników, bo gdy nie zagrasz dobrze w jakimś meczu, to w kolejnym może zagrać już kto inny. Być może potrzebowałem przenieść się tam, gdzie miałem więcej czasu na boisku i nie musiałem grać pod tak dużą presją wyniku. Dlatego zdecydowałem się na wypożyczenie do Serbii. Dzięki dobrej grze w tej lidze, a także kadrze młodzieżowej, dostałem powołanie do reprezentacji narodowej i zdążyłem już w niej rozegrać sześć spotkań. Cieszę się z tego, bo dla występów w kadrze gra się w piłkę – mówił nowy zawodnik Jagi.

Ostatni mecz w reprezentacji Lasickasa miał miejsce w czerwcu, gdy Litwa przegrała wysoko z Polską na Stadionie Narodowym w Warszawie 0:4. – To było dla mnie duże doświadczenie. Gra przy tak dużej publiczności była czymś niezwykłym. Fajnie było zagrać w takim meczu, ale jego wynik był dla mnie dużym rozczarowaniem – nie ukrywał reprezentant Litwy.

W tym spotkaniu Justas Lasickas jeszcze w pierwszej połowie zastąpił kontuzjowanego byłego Jagiellończyka, Fedora Cernycha. – Fiedzia miał pecha, a ja trochę szczęścia, bo mogłem zagrać w dłuższym wymiarze czasowym. Jest on dla mnie wzorem do naśladowania w kadrze narodowej. Jest dla nas prawdziwym kapitanem. Jest liderem na boisku, a i poza nim jest bardzo pomocny. Czasem zdarzają mu się zabawne sytuacje podczas przemów w szatni, ale to nic złego – opowiadał Lasickas, za którym już pierwsza rozmowa z trenerem Ireneuszem Mamrotem.

- Miałem już okazję rozmawiać z trenerem. Nie trwało to długo, ale pytał on o mnie i mój ostatni sezon. Mogliśmy trochę porozmawiać – zaznaczał były zawodnik Żalgirisu, który o miejsce w składzie będzie musiał rywalizować m.in. z Arvydasem Novikovasem.

- Nie jest to dla mnie nowość, bo podobnie to wygląda w reprezentacji Litwy. Ta rywalizacja jednak będzie korzystna dla nas obu. Być może dzięki mojemu przyjściu Arvydas będzie musiał dawać z siebie jeszcze więcej, a wtedy Jagiellonia na tym tylko skorzysta. Wierzę, że tak będzie – mówił Justas.

- Wiem, że przez pierwsze pół roku trzeba będzie się przede wszystkim przystosować do nowego środowiska. Nowy klub, nowy trener, nowy styl gry… Wiem, że będę potrzebował trochę czasu na adaptację, ale wierzę, że z pomocą Ary poradzę sobie z tym jak najszybciej – zaznaczał.

Podobnie jak Fedor Cernych i Arvydas Novikovas, Lasickas również lubi gry komputerowe. - Muszę przyznać, że interesuję się e-sportem. Nie chodzi tu tylko o samą grę, ale też oglądanie. To bardzo szybko rozwijający się przemysł. Słyszałem, że Fiedzia i Arvi grają w Fortnite, jednak ja akurat nie jestem fanem tej gry, więc jeszcze nie miałem okazji się z nimi zmierzyć – zakończył nowy piłkarz Jagiellonii Białystok.