05 12.18 00:11
Nowszy wpis Starszy wpis

Romanczuk: Nie pozwoliliśmy Arce na zbyt wiele

- Myślę, że dzisiaj zagraliśmy dobrze. Byliśmy blisko siebie, nie pozwoliliśmy Arce na zbyt wiele. Gospodarze nie mieli wielu sytuacji, tylko jedną w pierwszej połowie – mówił po wygranej w Gdyni Taras Romanczuk.

- Fajnie, że zespół dobrze zareagował po czerwonej kartce. Zaczęliśmy grać spokojniej i strzeliliśmy bramkę, co nam również bardzo pomogło. Jedziemy dalej. Awans jest nasz i przygotowujemy się już do meczu, który czeka nas w sobotę. W Krakowie będzie bardzo ciężko i z pewnością będziemy odczuwać tam dzisiejsze boisko, bo już w końcówce ta murawa dawała się we znaki – dodawał pomocnik Jagiellonii.

Wtorkowy mecz w Gdyni był bardzo zamknięty i wyrównany. - W piątek graliśmy z Arką w lidze i przez te kilka dni zbyt wiele rzeczy się nie zmieniło. Myślę, że zagraliśmy mądrze, byliśmy blisko siebie, każdy był odpowiednio zaangażowany i zostawił na boisku sporo sił, dlatego gratuluję całemu zespołowi – tłumaczył reprezentant Polski.

- Czerwona kartka miała duży wpływ na to spotkanie. Uspokoiła mecz, ale na pewno się nie zgodzę z twierdzeniem, że do tego momentu kwestią czasu było to, kiedy Arka strzeli nam gola. Poza jednym rzutem rożnym w pierwszej połowie, Arka nie miała sytuacji. My mieliśmy pod tym względem więcej. Być może oglądaliśmy inny mecz, ale nie chcę o tym mówić zbyt wiele, bo dla mnie najważniejsze jest to, że awansowaliśmy do kolejnej rundy – mówił kapitan Jagi w tym spotkaniu, który po bramce na 2:0 Patryka Klimali był jednym z pierwszych, który pogratulował młodszemu koledze.

- Mówiłem Patrykowi, żeby zachowywał więcej spokoju. Podpowiadałem mu również na treningu, żeby patrzył na bramkarza, gdy wychodzi z nim sam na sam. On jest napastnikiem, który musi wykorzystywać takie sytuacje. Gratuluję mu, że strzelił swoją pierwszą bramką w Jagiellonii i oby teraz szło mu coraz lepiej, bo to zdolny chłopak i na pewno się nam jeszcze przyda – zakończył Romanczuk.