02 01.19 10:53
Nowszy wpis Starszy wpis

Jagiellońskie podsumowanie jesieni. Część 1: Słodko-gorzka runda

Czwarte miejsce w tabeli LOTTO Ekstraklasy, awans do ćwierćfinału Pucharu Polski i pasjonujące boje w eliminacjach Ligi Europy z Rio Ave oraz Gentem – tak w skrócie można podsumować rundę jesienną w wykonaniu Jagiellonii Białystok. Czas na rozpoczęcie serii podsumowań minionych kilku miesięcy.

Przed sezonem

Lato po drugim z rzędu wicemistrzostwie Polski było dla Jagiellonii bardzo spokojne. W drużynie Ireneusza Mamrota nie zaszły większe zmiany, które dotyczyłyby zawodników z podstawowej jedenastki. Jagiellonię opuścili m.in. Mariusz Pawełek, Marek Wasiluk,  Gutieri Tomelin, Dejan Lazarević czy Piotr Wlazło, ale z drugiej strony w Białymstoku zameldowali się Grzegorz Sandomierski (ostatnio Cracovia), Mateusz Machaj (Chrobry Głogów), Lukas Klemenz (GKS Katowice), a już w trakcie sezonu do drużyny dołączyli także Mile Savković (Spartak Subotica), Justas Lasickas (Żalgiris Wilno) oraz Marko Poletanović (FK Tosno).

Po posezonowym odpoczynku Żółto-Czerwoni wrócili do treningów 14 czerwca, a w trakcie okresu przygotowawczego odbyli dwa zgrupowania – w Kępie (20-30 czerwca) oraz Gniewinie (8-10 lipca). Latem Jaga rozegrała też sześć sparingów, z których wygrała dwa (ze Stomilem Olsztyn 4:0 i Dinamem Bukareszt 4:1), jeden zremisowała (2:2 z Wigrami Suwałki) oraz trzy przegrała (z Wisłą Płock 1:3, Viitorulem 1:2 i CFR Cluj 0:3). Mimo wszystko trener Ireneusz Mamrot był zadowolony z przepracowanych kilku tygodni i przekonany, że jego drużyna jest gotowa do początku rywalizacji w LOTTO Ekstraklasie i Lidze Europy.

Więcej na temat okresu przygotowawczego można przeczytać pod tym linkiem.

Pucharowa przygoda

Sezon 2018/19 Żółto-Czerwoni rozpoczęli od małego falstartu ligowego, przegrywając bardzo pechowo przy Słonecznej z Lechią Gdańsk 0:1. Wtedy jeszcze nikt się nie spodziewał, że drużyna Piotra Stokowca, która wygrała po golu Flavio Paixao, będzie na koniec roku prowadzić w LOTTO Ekstraklasie, więc taki wynik był w Białymstoku niespodzianką i rozczarowaniem.

Na rozpamiętywanie tego rezultatu nie było jednak czasu, bo już kilka dni po inauguracji ligowej Jaga rozpoczynała przygodę z eliminacjami Ligi Europy. W II rundzie tych rozgrywek jej rywalem było portugalskie Rio Ave, uważane za faworyta tego dwumeczu. Pierwsze spotkanie w Białymstoku padło jednak łupem Żółto-Czerwonych, którzy w dość ekstremalnych warunkach pogodowych zwyciężyli 1:0 po bramce Mateusza Machaja i zapewnili sobie skromną przewagę przed rewanżem w Portugalii.

Zanim jednak do niego doszło, podopieczni Ireneusza Mamrota w dość przemeblowanym składzie zdobyli trzy punkty w Gdyni, pokonując miejscową Arkę 2:0 po dwóch trafieniach Karola Świderskiego, który w ten sposób rozpoczął strzelanie w nowym sezonie.

Wyprawa do Portugalii zapisał się w jagiellońskiej historii. Mimo zwycięstwa w pierwszym spotkaniu Jagiellonia mimo wszystko nie była faworytem do wyeliminowania Rio Ave, ale spotkanie w Vila do Conde przerosło oczekiwania wszystkich. Żółto-Czerwoni nie przestraszyli się swojego rywala i stoczyli pasjonujący, otwarty bój, zakończony efektownym i, co najważniejsze, zwycięskim remisem 4:4. Dwa gole dla Jagi strzelił Taras Romanczuk, a po jednym Cillian Sheridan i Martin Pospisil. Samo spotkanie zostało uznane przez UEFA za najlepszy mecz dnia w Lidze Europy. W ten niezwykle efektowny sposób Jagiellończycy awansowali do III rundy, gdzie czekał na nich jeszcze trudniejszy przeciwnik – belgijski KAA Gent.

Przed rywalizacją z Belgami, Jaga stoczyła przy Słonecznej batalię o ligowe punkty z Wisłą Kraków, która później okazała się jedną z rewelacji rozgrywek. Mimo kilku zmian w wyjściowym składzie i bardzo zaciętego pojedynku, Żółto-Czerwoni wygrali skromnie 1:0. Jedynego gola z rzutu wolnego strzelił Arvydas Novikovas.

Dwumecz z Gentem był z pewnością bardziej wyrównany, niż wskazywałby na to końcowy wynik tej rywalizacji. Pierwsze, zacięte spotkanie przy Słonecznej zakończyło się skromną wygraną Belgów 1:0. Doświadczeni goście w końcówce wykorzystali prosty błąd Żółto-Czerwonych i po kontrataku strzelili zwycięską bramkę autorstwa Jonathana Davida. W rewanżu w Gandawie na trafienie Taiwo Awoniyego w drugiej połowie odpowiedział Martin Pospisil i zrobiło się bardzo emocjonująco. Być może piłkę meczową na nodze miał Roman Bezjak, którego strzał nie-wiadomo-jak obronił Lovre Kalinić, a już w ostatnich minutach gry gospodarze dwukrotnie skontrowali nasz zespół i dzięki golom Romana Jaremczuka oraz Jonathana Davida zwyciężyli 3:1. Jaga odpadła z rywalizacji w Lidze Europy, ale mimo wszystko pozostawiła po sobie niezłe wrażenie, z pewnością najlepsze ze wszystkich polskich drużyn grających tego lata w europejskich pucharach.

W międzyczasie Jagiellończycy walczyli też o ligowe punkty w Lubinie, gdzie ograli Zagłębie 2:0. Zanim do głosu doszła Jaga, swoją szansę mieli gospodarze, ale Marian Kelemen obronił rzut karny wykonywany przez Łukasza Janoszkę. Niedługo później gola dla Żółto-Czerwonych strzelił Roman Bezjak, a już w końcówce po akcji Patryka Klimali piłkę do własnej siatki skierował Sasa Balić.

Po powrocie z Belgii nasz zespół nie miał ani chwili wytchnienia, bowiem czekało na niego spotkanie ligowe z Piastem Gliwice. Żółto-Czerwoni odnieśli czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu, ale o nie łatwo na pewno nie było. Choć znakomity debiut w koszulce Jagi zanotował serbski skrzydłowy Mile Savković, który już w pierwszym kwadransie trafił do siatki rywala, to potem nasz zespół najpierw stracił kontuzjowanego Ivana Runje, a następnie gola autorstwa Patryka Dziczka. Jagiellończycy walczyli jednak do końca i już w doliczonym czasie gry zwycięską bramkę na 2:1 zdobył Arvydas Novikovas.

Po zdobyciu 12 punktów w pięciu pierwszych kolejkach nikt nie spodziewał się, że nasza drużyna zostanie powstrzymana na własnym boiska przez beniaminka – Miedź Legnica. Tak się jednak stało.  Choć w drugiej połowie Jagiellonia dwukrotnie wychodziła na prowadzenie po golach Romana Bezjaka i Tarasa Romanczuka, to goście za każdym razem szybko odpowiadali bramkami Petteriego Forsella, a już w samej końcówce Mariana Kelemena pokonał były Jagiellończyk – Rafał Augustyniak. Mecz zakończył się wynikiem 2:3 i trzy punkty pojechały do Legnicy.

Tuż przed wrześniową przerwą na kadrę Jaga udała się do Płocka, gdzie zdobyła jeden punkt, remisując 1:1. Pierwszego gola w tym meczu zdobyła Wisła za sprawą Ricardinho, ale później bliżej wygranej byli Żółto-Czerwoni. Nasz zespół najpierw nie wykorzystał rzutu karnego (Arvydas Novikovas nie pokonał Thomasa Dahne), po przerwie wyrównał po celnej główce Lukasa Klemenza, a już w samej końcówce nie wykorzystał kilku dobrych okazji do strzelenia zwycięskiego gola. Po siedmiu kolejkach Jagiellonia zajmowała czwarte miejsce w tabeli LOTTO Ekstraklasy.

Od lidera do problemów

Po wrześniowych meczach reprezentacji narodowych, mimo wielu kadrowiczów, Żółto-Czerwoni ruszyli z kopyta. Najpierw nasz zespół odesłał z kwitkiem Cracovię, pokonując ją przy Słonecznej 3:1. Gole dla Jagi strzelali Bartosz Kwiecień i Cillian Sheridan (dwa).

Taki sam wynik nasza drużyna osiągnęła również w Zabrzu, gdzie jednak do przerwy przegrywała z Górnikiem 0:1 po bramce Igora Angulo. W drugiej połowie strzelali już tylko podopieczni Ireneusza Mamrota, a konkretnie Roman Bezjak, Arvydas Novikovas oraz Przemysław Frankowski, dzięki czemu trzy punkty pojechały do Białegostoku, a Jaga mogła się jeszcze wygodniej rozsiąść w wywalczonym tydzień wcześniej fotelu lidera.

Po wyprawie na Górny Śląsk, Jagiellonia udała się na Dolny Śląsk, aby rozpocząć swoją przygodę w Pucharze Polski. W 1/32 finału tych rozgrywek nasz zespół wprawdzie pokonał na wyjeździe trzecioligową Lechię Dzierżoniów 1:0 po golu Karola Świderskiego, ale styl ten wygranej pozostawił na wszystkich spory niesmak.

Prawdziwa zapaść Żółto-Czerwonych przyszła jednak na ligowy mecz przy Słonecznej ze Śląskiem Wrocław, przegrany w dość niewytłumaczalny sposób aż 0:4. Hattricka dla wrocławian ustrzelił Marcin Robak, a jednego gola dołożył jego kolega z ataku Arkadiusz Piech.

Po tej dość szokującej porażce Jagiellończycy potrafili zareagować tylko połowicznie w Kielcach, gdzie zremisowali z Koroną 1:1. Na bramkę Arvydasa Novikovasa odpowiedział Matej Pućko, aczkolwiek trzeba uczciwie przyznać, że to kielczanie byli zdecydowanie bliżej wygranej, jednak zostali zatrzymani przez świetnie dysponowanego Mariana Kelemena. Tuż przed październikowymi meczami reprezentacji narodowych Żółto-Czerwoni spadli z fotela lidera na czwarte miejsce.

Seria hitów przy Słonecznej

Jaga musiała odnaleźć swoją formę jak najszybciej, bowiem czekał ją bardzo wymagający terminarz. Tylko przy Słonecznej w ciągu kilku tygodni Żółto-Czerwoni mieli podjąć zarówno rozpędzoną Pogoń Szczecin, jak i Legię Warszawa oraz Lecha Poznań. Przeciwko Portowcom podopieczni Ireneusza Mamrota rozegrali jeden z najlepszych meczów jesienią i zasłużenie wygrali 2:1. Wszystkie gole w tym spotkaniu padły po przerwie. Na trafienie Przemka Frankowskiego wprawdzie odpowiedział Zvonimir Kozulj, ale w końcówce o zwycięstwie Żółto-Czerwonych przesądził Ivan Runje.

Ten sam zawodnik od gola rozpoczął również kolejny pojedynek z Legią Warszawa. Chorwat trafił do siatki już w pierwszej minucie gry, jednak nasz zespół nie był w stanie utrzymać jednobramkowego prowadzenia do końca spotkania. W ostatnich minutach tej zaciętej konfrontacji Mariana Kelemena pokonał Sandro Kulenović i mecz zakończył się remisem 1:1.

W kolejnych dniach nasz zespół dwukrotnie udał się na południe Polski. Najpierw Żółto-Czerwoni w dramatycznych okolicznościach wyeliminowali po dogrywce pierwszoligowy GKS Katowice 1:0 w 1/16 finału Pucharu Polski. Jaga miała w tym spotkaniu ogromną przewagę i wiele sytuacji bramkowych, ale decydującego gola strzeliła dopiero w doliczonym czasie dogrywki, po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Guilherme.

Zdecydowanie łatwiej o zwycięstwo było podopiecznym Ireneusza Mamrota w Sosnowcu, gdzie pokonali oni Zagłębie 4:1. Wynik otworzył Karol Świderski, który później dołożył również drugie trafienie, a pozostałe bramki dla Jagi strzelali Arvydas Novikovas i Łukasz Burliga.

Kolejny mecz, z Lechem Poznań przy Słonecznej, miał wyjątkową oprawę ze względu na setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Fajerwerków nie zabrakło również na boisku, a Żółto-Czerwoni zremisowali z Kolejorzem 2:2. Wprawdzie po golu Przemysława Frankowskiego goście odpowiedzieli trafieniami Thomasa Rogne i Marcina Wasielewskiego, jednak po przerwie wynik ustalił będący w bardzo wysokiej formie Karol Świderski. Strzelcy bramek dla Jagi mieli również powody do zadowolenia w trakcie listopadowej przerwy na kadrę. „Franek” zaprezentował się z dobrej strony w meczach reprezentacji Polski z Czechami (0:1) i Portugalią (1:1), z kolei „Świder” wraz z młodzieżówką pokonał w barażach Portugalię i mógł świętować awans na Euro U-21.

Na finisz zabrakło paliwa

Po zaplanowanym na koniec roku początku rundy rewanżowej z pewnością w Białymstoku spodziewano się więcej, szczególnie że drużyna Ireneusza Mamrota wydawała się być w dobrej formie. Na starcie drugiej połówki rundy zasadniczej, w meczu na szczycie tabeli w Gdańsku, Jaga przegrała z Lechią 2:3, choć zaprezentowała się z naprawdę niezłej strony. Bardzo ładne gole Marko Poletanovicia i Arvydasa Novikovasa nie dały Żółto-Czerwonym jednak ani jednego punktu.

Nasz zespół tę stratę powetował sobie, pokonując przed własną publicznością Arkę Gdynia 3:1. Choć to goście jako pierwsi objęli prowadzenie za sprawą Michała Janoty, to Jaga odpowiedziała dwiema bramkami Karola Świderskiego i jednej Arvydasa Novikovasa, umacniając się na ligowym podium.

Podopieczni trenera Mamrota w ciągu kilku dni rozegrali z gdynianami praktycznie dwumecz, bo kilka dni później oba zespoły spotkały się w Gdyni w spotkaniu 1/8 finału Pucharu Polski. Lepsza ponownie okazała się Jagiellonia, która wygrała 2:0 po trafieniach Cilliana Sheridana i Patryka Klimali, awansując do ćwierćfinału pucharowych rozgrywek.

Ostrzeżeniem dla całej drużyny mogła być pierwsza połowa meczu ligowego z Wisłą w Krakowie, w której Żółto-Czerwoni zagrali słabo i przegrywali po 45 minutach 0:2 po bramkach Marko Kolara. Po przerwie jednak widzieliśmy zupełnie inny zespół Ireneusza Mamrota, który totalnie zdominował swojego rywala i za sprawą Marko Poletanovicia oraz Cilliana Sheridana doprowadził do remisu 2:2.

Mało co wspominało, że w pożegnalnym spotkaniu roku przy Słonecznej Jagiellończycy z Zagłębiem Lubin mogą doznać równie bolesnej porażki, jak z innym zespołem z Dolnego Śląska – Śląskiem Wrocław. Wynik 0:4 jednak się powtórzył, co zabolało chyba każdą osobę związaną z Jagiellonią.

Nic więc dziwnego, że na ostatni mecz roku 2018 do Gliwic Jaga mogła jechać pełna obaw. Na zakończenie rundy udało się jednak zdobyć punkt za sprawą remisu 1:1. Jedynego gola dla Jagi strzelił w tym spotkaniu Karol Świderski, który w ten sposób z dziewięcioma bramkami na koncie został najlepszym strzelcem Żółto-Czerwonych tej jesieni. Wynik ten nie pozwolił jednak Jagiellonii utrzymać się na podium LOTTO Ekstraklasy i zimę nasz zespół spędzi, podobnie jak przed rokiem, na czwartym miejscu w tabeli.

Podsumowanie

- Nie da się wystawić jednej oceny za zakończoną już rundę. Dobrze spisywaliśmy się na wyjazdach, ale porażki 0:4 przed własną publicznością po prostu nam nie przystoją. Przez ostatnie pół roku zmagaliśmy się z wieloma kontuzjami, które miały niestety wpływ na naszą grę - powiedział w obszernym wywiadzie podsumowującym całą rundę trener Ireneusz Mamrot [CAŁOŚĆ].

Czwarte miejsce w ligowej tabeli pozwala Żółto-Czerwonym wiosną powalczyć ponownie co najmniej o podium LOTTO Ekstraklasy. Nie należy również zapominać o letnich emocjach w Lidze Europy, a także Pucharze Polski. Jaga jest w nim już w ćwierćfinale i tylko dwa kroki dzielą ją od finału na Stadionie Narodowym.

Zanim jednak przyjdzie wiosna, również zimą w Białymstoku będzie się działo. Zgodnie z zapowiedzią trenera Ireneusza Mamrota, w drużynie nie zabraknie zmian i będzie ich najwięcej za kadencji 48-letniego szkoleniowca. Co z tego wszystkiego wyniknie? Na odpowiedź na to pytanie musimy poczekać.

Wyniki Jagiellonii w rundzie jesiennej sezonu 2018/19:

Sparingi:

Lato:
Jagiellonia Białystok – Wisła Płock 1:3 (Uryga-sam.)
Jagiellonia Białystok – Stomil Olsztyn 4:0 (Klimala x2, Romanczuk, Frankowski)
Jagiellonia Białystok – Viitorul FC (Rumunia) 1:2 (Runje)
Jagiellonia Białystok – CFR Cluj (Rumunia) 0:3
Jagiellonia Białystok – Wigry Suwałki 2:2 (Burliga, Klemenz)
Jagiellonia Białystok – Dinamo Bukareszt (Rumunia) 4:1 (Sheridan, Runje, Novikovas, Bezjak)

Wrzesień:
Mamry Giżycko – Jagiellonia Białystok 0:8 (Sheridan x3, Machaj x2, Guilherme, Burliga, Savković)

LOTTO Ekstraklasa:

Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk 0:1
Arka Gdynia – Jagiellonia Białystok 0:2 (Świderski x2)
Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków 1:0 (Novikovas)
Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok 0:2 (Bezjak, Balić-sam.)
Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice 2:1 (Savković, Novikovas)
Jagiellonia Białystok – Miedź Legnica 2:3 (Bezjak, Romanczuk)
Wisła Płock – Jagiellonia Białystok 1:1 (Klemenz)
Jagiellonia Białystok – Cracovia 3:1 (Kwiecień, Sheridan x2)
Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 1:3 (Bezjak, Novikovas, Frankowski)
Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław 0:4
Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 1:1 (Novikovas)
Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin 2:1 (Frankowski, Runje)
Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 1:1 (Runje)
Zagłębie Sosnowiec – Jagiellonia Białystok 1:4 (Świderski x2, Novikovas, Burliga)
Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 2:2 (Frankowski, Świderski)
Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok 3:2 (Poletanović, Novikovas)
Jagiellonia Białystok – Arka Gdynia 3:1 (Świderski x2, Novikovas)
Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 2:2 (Poletanović, Sheridan)
Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin 0:4
Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 1:1 (Świderski)

Bilans: 20 meczów, 9 zwycięstw, 6 remisów, 5 porażek, bramki: 34:29.

Liga Europy:

II runda eliminacyjna:
Jagiellonia Białystok – Rio Ave FC (Portugalia) 1:0 (Machaj)
Rio Ave FC – Jagiellonia Białystok 4:4 (Sheridan, Romanczuk x2, Pospisil)

III runda eliminacyjna:
Jagiellonia Białystok – KAA Gent (Belgia) 0:1
KAA Gent – Jagiellonia Białystok 3:1 (Pospisil)

Bilans: 4 mecze, 1 zwycięstwo, 1 remis, 2 porażki, bramki: 6:8.

Puchar Polski:

1/32 finału:
Lechia Dzierżoniów – Jagiellonia Białystok 0:1 (Świderski)

1/16 finału:
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 0:1 po dogr. (Guilherme – k.)

1/8 finału:
Arka Gdynia – Jagiellonia Białystok 0:2 (Sheridan, Klimala)

Bilans: 3 mecze, 3 zwycięstwa, bramki: 4:0

Liczby Jagiellonii jesienią sezonu 2018/19:

- 27 meczów oficjalnych
- 13 zwycięstw
- 7 remisów
- 7 porażek
- 44 bramek strzelonych
- 37 bramek straconych

Skład pierwszej drużyny Jagiellonii Białystok w rundzie jesiennej 2018/19:

Bramkarze: Marian Kelemen, Grzegorz Sandomierski, Jakub Miszczuk, Błażej Niezgoda^.

Obrońcy: Ivan Runje, Nemanja Mitrović, Guilherme Sitya, Łukasz Burliga, Jakub Wójcicki, Bodvar Bodvarsson, Lukas Klemenz, Michał Ozga.

Pomocnicy: Taras Romanczuk, Arvydas Novikovas, Przemysław Frankowski, Martin Pospisil, Bartosz Kwiecień, Marko Poletanović, Mateusz Machaj, Rafał Grzyb, Mile Savković, Justas Lasickas, Szymon Łapiński^, Piotr Wlazło*.

Napastnicy: Karol Świderski, Roman Bezjak, Cillian Sheridan, Patryk Klimala, Maciej Twarowski^.

* - odszedł w trakcie rundy
^ - trenowali w pierwszym zespole i drużynie juniorów.

Transfery:

Przyszli: Grzegorz Sandomierski (wolny transfer, ostatnio Cracovia), Jakub Miszczuk (wolny transfer, Stomil Olsztyn), Lukas Klemenz (transfer definitywny, GKS Katowice), Marko Poletanović (Serbia, wolny transfer, FK Tosno (Rosja)), Mateusz Machaj (transfer definitywny, Chrobry Głogów), Mile Savković (Serbia, transfer definitywny, Spartak Subotica (Serbia)), Justas Lasickas (Litwa, transfer definitywny, Żalgiris Wilno (Litwa)).

Odeszli: Mariusz Pawełek (wolny transfer, GKS Katowice), Gutieri Tomelin (transfer definitywny, NK Osijek (Chorwacja)), Dejan Lazarević (rozwiązanie kontraktu, NK Domzale (Słowenia), Piotr Wlazło (rozwiązanie kontraktu, Bruk-Bet Termalica), Marek Wasiluk (wolny transfer, Chrobry Głogów), Dawid Szymonowicz (wypożyczenie, Bruk-Bet Termalica), Bartosz Bida (wypożyczenie, Wigry Suwałki), Przemysław Mystkowski (wypożyczenie, Podbeskidzie Bielsko-Biała), Martin Adamec (wypożyczenie, Wigry Suwałki), Damian Węglarz (wypożyczenie, Wigry Suwałki), Karol Mackiewicz (wypożyczenie, Wigry Suwałki), Jonatan Straus (wypożyczenie, Wigry Suwałki), Krzysztof Karpieszuk (koniec kontraktu).