09 01.19 13:04
Nowszy wpis Starszy wpis

Burliga odchodzi z Jagiellonii

Łukasz Burliga odchodzi z Jagiellonii Białystok. Po trzech latach gry w żółto-czerwonych barwach 30-letni obrońca rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt z naszym klubem.

Burliga grał w Jagiellonii od lutego 2016 roku, kiedy to trafił do Białegostoku na zasadzie transferu definitywnego z Wisły Kraków. Przez trzy lata 30-letni obecnie zawodnik był podstawowym prawym obrońcą Żółto-Czerwonych, zarówno za kadencji Ireneusza Mamrota, jak i wcześniej pod wodzą Michała Probierza, będąc ważną postacią wicemistrzowskich zespołów z sezonów 2016/17 i 2017/18.

- Jestem bardzo zadowolony z czasu, który tu spędziłem. Dobrze mi się żyło w Białymstoku, poznałem tu wielu fajnych ludzi. Udało się też wywalczyć dwa wicemistrzostwa Polski, które są największymi sukcesami w historii Jagiellonii. Cieszę się, że mogłem brać w tym udział i mam nadzieję, że chłopaki wiosną dadzą radę pokusić się o coś więcej. Wtedy jeszcze załapię się na medal (śmiech) – powiedział Burliga.

Łączny bilans Łukasza w Jagiellonii to 84 mecze oficjalne (76 od pierwszej minuty), w których nasz były już prawy obrońca strzelił dwa gole i zanotował pięć asyst. W obecnych rozgrywkach „Bury” zaliczył 15 występów dla Jagi, w których raz wpisał się na listę strzelców.

- Rozstaję się z klubem w bardzo dobrej atmosferze. Spędziłem tu trzy lata, z których pozostaną same dobre wspomnienia. Mam jednak swój wiek i chciałbym spróbować swoich sił za granicą. Zawsze chciałem gdzieś wyjechać, zobaczyć inną kulturę czy doświadczyć innego stylu gry, a to jest na to ostatni moment – zaznaczał 30-letni zawodnik.

Jak „Bury” może podsumować swoje występy w żółto-czerwonej koszulce? - Myślę, że rozegrałem wiele meczów na dobrym poziomie, choć w mojej grze raczej nie było fajerwerków. Trzymałem stabilny poziom, ale jeśli miałbym wskazać najlepsze chwile, to na pewno był to mecz z Legią przy Łazienkowskiej, wygrany 2:0, czy też fajne momenty w europejskich pucharach, szczególnie spotkania z Rio Ave. Najgorszy moment to chyba te ostatnie, bardzo nieprzyjemne porażki po 0:4 na własnym stadionie, choć tych gorszych chwil było zdecydowanie mniej, bo nawet po porażkach szybko potrafiliśmy się podnieść. Trudny był również sam początek mojej przygody z Jagiellonią, bo przez pół roku po moim przyjściu musieliśmy walczyć o utrzymanie. Pamiętam ciężką sytuację po meczu z Podbeskidziem, który przegraliśmy 0:3 po dwóch samobójach. Takich momentów na szczęście było jednak bardzo mało i w moim sercu pozostanie zdecydowanie więcej dobrych wspomnień – zakończył Łukasz Burliga.

Łukasz, dziękujemy za Twoje występy w żółto-czerwonych barwach i życzymy powodzenia w dalszej karierze!