27 01.19 12:41
Nowszy wpis Starszy wpis

Klimala: Powinienem mieć hattricka

- Bramka cieszy, ale przed nami jeszcze dwa sparingi w środę i czwartek. Mam nadzieję, że zagram w starciu z tym silniejszym przeciwnikiem, Dynamem Moskwa, i będę mógł się sprawdzić na jego tle. Jestem do tego przygotowany – mówił po meczu ze Slovanem Liberec Patryk Klimala.

- Boisko było śliskie, ale piłka dobrze po nim „chodziła”. Gdzieniegdzie były kałuże, ale nie w tych miejscach, gdzie ja najczęściej biegałem. W pierwszej połowie było nieco gorzej niż w drugiej. Drenaż boiska działał bez zarzutów i grało się nam całkiem okej – opowiadał strzelec jednej z bramek dla Żółto-Czerwonych.

W przypadku Patryka sprawdziło się powiedzenie „do trzech razy sztuka”. Nasz napastnik miał w niedzielę trzy dobre okazje do strzelenia gola i wykorzystał ostatnią z nich. - Lepiej, żebyśmy tak nie musieli mówić. Będą takie mecze w lidze, gdy będzie tylko jedna sytuacja i trzeba będzie ją wykorzystać. Mam w sobie coś takiego, że gdy gram, to mam tych okazji naprawdę sporo. Mam szczęście, że dzisiaj ta trzecia sytuacja „wpadła”, aczkolwiek podejrzewam, że w przeciwnym razie miałbym jeszcze czwartą. Strzeliłem gola, ale powinienem był wykorzystać wszystkie trzy i mieć na swoim koncie trzy bramki po tym spotkaniu. Z tego się rozlicza napastnika. Cieszy mnie jednak, że jest zwycięstwo i w drugim meczu z kolei wpisałem się na listę strzelców – zaznaczał 20-latek, który zdobył swoją drugą bramkę na obozie w Turcji, drugą po asyście Szymona Łapińskiego.

- Szczerze mówiąc, to do tego momentu nie wiedziałem, kto mi podał tę piłkę. Muszę jednak współpracować ze wszystkimi, bo wcześniej miałem bardzo dobre podania od Arvydasa Novikovasa i Justasa Lasickasa, których nie wykorzystałem, z czego nie mogę być szczęśliwym – ubolewał Klimala.

Jak bardzo różnił się niedzielny sparing od środowej potyczki z Arsenałem Tuła? - Slovan był zupełnie innym rywalem niż Arsenał. Z Rosjanami więcej graliśmy „na ścianę” i nie było zbyt wiele miejsca na piłki prostopadłe. Dzisiaj z kolei mogłem bardziej pokazać swoją grę, którą opieram na odegraniu piłki i pójściu do prostopadłego podania. W tym się czuję najlepiej, ale również w środę myślę, że pokazałem się z dobrej strony – zakończył napastnik Jagiellonii.