07 02.19 15:26
Nowszy wpis Starszy wpis

Mamrot: Start jest bardzo ważny

- Nie traktuję piątkowego spotkania w kategoriach rewanżu. W lidze zawsze gra się o trzy punkty. Najważniejsze, aby rundę rozpocząć od wygranej, bo start jest bardzo ważny. Czeka nas trudny mecz, ale mamy swoje cele - powiedział przed potyczką z Miedzią Legnica szkoleniowiec wicemistrzów Polski, Ireneusz Mamrot.

Na inaugurację wiosny „Żółto-Czerwoni” udadzą się na drugi koniec Polski. - Jesteśmy zaprawieni w tak odległych podróżach. Nie zwracamy uwagi na fakt, że wiosnę inaugurujemy najdalszym wyjazdem. Z pewnością taka sytuacja byłaby mniej komfortowa, gdybyśmy musieli udać się do Legnicy po spotkaniu pucharowym. Poza tym jesteśmy dobrze zabezpieczeni od strony logistycznej, więc nie sądzę, aby trudy podróży miały jakikolwiek wpływ na wynik spotkania. O tym będą decydowały inne aspekty – przekonuje szkoleniowiec.

W sierpniu Jagiellończycy nieoczekiwanie ulegli beniaminkowi 2:3. - Nie traktuję piątkowego spotkania w kategoriach rewanżu. W lidze zawsze gra się o trzy punkty. Gdybyśmy mieli w taki sposób traktować mecz z Miedzią, to podobnie do rywalizacji z nami podchodziłyby zespoły, które ogrywaliśmy w rundzie jesiennej. Przecież w ubiegłym sezonie przegraliśmy z Sandecją Nowy Sącz, a później ograliśmy ją na wyjeździe i nikt nie traktował wygranej w kategoriach rewanżu. Najważniejsze, aby rundę rozpocząć od wygranej, bo start jest bardzo ważny. Czeka nas trudny mecz, ale mamy swoje cele – przypomina trener Jagi.

Czego możemy spodziewać się w Legnicy? - Pierwsze spotkanie zawsze jest niewiadomą i nie mam na myśli wyłącznie zmian w kadrach. Drużyny rozpoczynają rywalizację o punkty po długiej przerwie, a o sparingach można w żartach powiedzieć, że to trochę inna dyscyplina. Na wynik gier kontrolnych wpływ mogą mieć takie aspekty jak intensywność treningów, testowanie nowego ustawienia. Poza tym w grach towarzyskich nie ma presji, zawodnicy walczą o swoje miejsce w drużynie, mogą pozwolić sobie na więcej, a ich ewentualne błędy nie przynoszą większych konsekwencji. Tymczasem już w spotkaniu ligowym nie ma takiej swobody – podkreśla Mamrot.

Podczas gier kontrolnych Jagiellonia traciła niewiele bramek. - Bardzo bym chciał, aby drużyna, podobnie jak w sparingach, dobrze prezentowała się w defensywie. Większość goli straciliśmy w drugich połowach, kiedy nasze ustawienie było bardzo eksperymentalne. Poza tym nasi oponenci nie tworzyli zbyt wielu okazji bramkowych. Cała sztuka polega na tym, aby dyspozycję ze sparingów przenieść na zmagania ligowe. Z drugiej strony w sparingu z Dynamem Moskwa moja drużyna wykazała dużą determinację i chęć pokazania się na tle wymagającego przeciwnika. Patrząc pod tym kontem dużo trudniejszym był dla nas sparing z Karpatami Lwów, które być może nie miały takiej jakości jak zespół z Rosji, ale stosowali wysoki pressing, a w ich poczynaniach było widać większą determinację – zauważa trener Jagiellonii.

Jak wygląda proces aklimatyzacji nowych piłkarzy? - Fakt, że skupialiśmy się na defensywie nie oznacza, że zaniedbaliśmy pozostałe aspekty. W zespole doszło do kilku zmian, pojawiły się nowe twarze i robimy wszystko, aby ich wkomponować. Cieszę się, że wszyscy byli z nami na obozie. Analogicznie rok temu jeden dołączył do nas w trakcie zgrupowania, a Bodvar i Bezjak już po powrocie z Turcji. W tym okienku komfort był zdecydowanie wyższy, bo wszyscy pojawili się w Belek. Zoraz zagrał we wszystkich sparingach, Martin Kostal w trzech. Oczywiście szkoda kontuzji Kadleca i Imaza, ale i tak jest sporo pozytywów. Naturalnie ci nowi mają jeszcze rezerwy w zrozumieniu z drużyną, ale z każdym rozegranym meczem ta kwestia wygląda coraz lepiej – zakończył Ireneusz Mamrot.