08 02.19 09:07
Nowszy wpis Starszy wpis

Drużyna na start, czyli w prasie o Jadze

W piątkowej prasie dominuje jeden temat, mecz z Miedzią Legnica oraz powrót zmagań ligowych. Trener Ireneusz Mamrot mówi o oczekiwaniach i celach.

Super Express
Ireneusz Mamrot przed startem ligi. - Pozyskaliśmy zawodników, których chcieliśmy. W poprzednich okienkach różnie z tym bywało. Teraz zrealizowaliśmy, to co sobie założyliśmy. Jestem zadowolony z pozyskanych piłkarzy, bo widać, że mają duże możliwości. Teraz trzeba ich wkomponować. Poszliśmy w przebudowę i tego się trzymamy. To był nasz cel, aby ten zespół zmienić. To bardzo ważne, że trafili do nas gracze, którzy znają Ekstraklasę. (...) To nie tak, że postawiliśmy na zaciąg krakowski, hiszpański czy słowacki. Dla mnie liczą się piłkarze, ich umiejętności. Wszyscy mają duży potencjał. Szkoda tylko, że przed startem ligi z powodu kontuzji wypadł nam Jesus Imaz. Gdy był w formie, to dawał Wiśle dużo jakości. Musi być przygotowany. Wiadomo, że nie zagra w pierwszej kolejce. Będziemy się starali, aby zdąży wykurować się na kolejne spotkanie. Już jesienią pauzował, więc potrzebuje czasu, aby wrócić do swojej dyspozycji. (...) Od kiedy przyszedłem do Jagiellonii „Arvi” jest zawodnikiem, który bardzo pomaga nam w ofensywie. Zresztą, w każdym sezonie jest w czołówce pod względem goli i asyst. To pokazuje jak wartościowym jest piłkarzem. Teraz został doceniony i dostał pozytywnego „kopa”. To pierwszy gracz Jagiellonii, który w ostatnim czasie wygrał plebiscyt.

Przegląd Sportowy
Liga na start. - Przygotowania to już przeszłość, pora sprzedać się na boisku. Z czwórki kandydatów do mistrzostwa najpierw zaprezentują się gracze Jagiellonii, chwilę po niej Lecha. (...) Pozostałe kluby z czołówki, nawet jeśli traciły zawodników, to były to transfery kontrolowane. Jak w Legii, z której pozbyto się piłkarzy niechcianych. I jak w Jagiellonii, gdzie najpierw zrobili dwa kroki w tył, by zrobić trzy do przodu, w miejsce Przemysława Frankowskiego i Karola Świderskiego sprowadzono tercet wiślaków.

Rumun zasili Jagiellonię? - Jagiellonia stara się o 23–letniego reprezentanta Rumunii – Dorina Rotariu. To skrzydłowy holenderskiego Alkmaar (wypożyczony z FC Brugge). (...) Zabiegać o niego ma Jagiellonia, która zimą dokonała wielu transferów i myśli o walce o mistrzostwo Polski.

Kurier Poranny
Jaga zaczyna grę. - Nasz zespół zmienił się, bo odeszło siedmiu zawodników, a przyszło sześciu. Ale nadal chcemy wygrywać i walczyć o najwyższe cele – mówi przed inauguracją wiosennej części sezonu Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii. Białostoczanie zagrają w piątek w Legnicy z Miedzią. (...) Miedź jesienią sprawiła dużą niespodziankę, wygrywając w Białymstoku 3:2, chociaż jeszcze dziesięć minut przed końcem gospodarze prowadzili 2:1. - Z pewnością było czego żałować. Rozumiem, że Forsellowi wyszedł kapitalny strzał na 2:2. Ale jeśli nie można było wygrać, to trzeba zremisować – uważa trener Mamrot. – Czy ta porażka to największa zadra po jesieni? O, nie. Znacznie bardziej bolą mnie przegrane po 0:4 mecze ze Śląskiem Wrocław i Zagłębiem Lubin. U siebie nie można tak przegrywać – dorzuca.

Ireneusz Mamrot przed inauguracją wiosny. - Na pewno Przemek Frankowski i Karol Świderski byli ważnymi zawodnikami w naszej drużynie. Liczyłem szczególnie, że Karol zostanie z nami jeszcze do końca sezonu. Miał świetną końcówkę rundy, strzelił wiele goli, a nawet gdy grywał mniej, to potrafił wejść z ławki i rozstrzygnąć losy meczu. To spore ubytki, ale pozyskaliśmy też wartościowych zawodników, którzy są w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność za naszą grę. A czy jesteśmy największym wygranym okienka transferowego? O tym przekonamy się podczas spotkań ligowych. (...) Zoran Arsenić, Jesus Imaz i Martin Kostal to wyróżniający się w ekstraklasie piłkarze, a ważne jest też to, że sprawdzili się już w naszej lidze. Bardzo na nich liczymy, chociaż nie ominął nas pech, bo Imazowi w Turcji odnowiła się kontuzja i na początku rundy nie będziemy mogli go wystawić. To samo dotyczy pozyskanego ze Spartaka Trnava Andreja Kadleca, który nie do końca wyleczył uraz. (...) Oczywiście, stratę do Lechii i Legii można odrobić. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że nie wszystko zależy już od nas. Musimy regularnie wygrywać, ale i liczyć na potknięcia wyprzedzających nas zespołów, a spotkań nie zostało aż tak wiele, bo siedemnaście.