08 02.19 20:09
Nowszy wpis Starszy wpis

Mamrot: Graliśmy bardzo konsekwentnie i dojrzale

- Nie ma co ukrywać, że jestem zadowolony z tego, jak dzisiaj graliśmy w defensywie. Sporo czasu temu poświęciliśmy na zgrupowaniu i dzisiaj wyglądało to dobrze – mówił po zwycięstwie w Legnicy trener Ireneusz Mamrot.

- Nie pozwoliliśmy Miedzi na zbyt wiele, mimo że posiada ona zawodników o bardzo dużych umiejętnościach technicznych, co było widać, gdy tylko się nieco spóźniliśmy z przesunięciem czy doskokiem do rywala. Czystych sytuacji Miedź jednak nie miała i dopiero w ostatniej minucie było to groźne uderzenie w słupek. Cieszy mnie to, że byliśmy dziś bardzo konsekwentni i graliśmy niezwykle dojrzale – opowiadał szkoleniowiec Jagiellonii.

- Pierwsze mecze zawsze są jedną wielką niewiadomą. Drużyny potrzebują złapać odpowiedni rytm, a boisko, mimo że było świetnie przygotowane, wraz z upływem minut robiło się grząskie. Nie wiem, czy to właśnie nie spowodowało kontuzji Mile Savkovicia, bo w tej sytuacji na pewno nie było faulu, a ta kostka ewidentnie mu „uciekła”. Nie możemy być z tego powodu szczęśliwi. Ta kontuzja mnie bardzo smuci, bo Mile bardzo ciężko pracował w okresie przygotowawczym, do samego końca rywalizował z Martinem o pierwszą jedenastkę i tak naprawdę dopiero dzisiaj rano podjąłem decyzję, na kogo postawić. Przykro mi, że złapał kontuzję. Teraz trzeba trzymać kciuki, żeby jak najszybciej wrócił do zdrowia, aczkolwiek obawiam się, że ta przerwa nie będzie krótka – ubolewał trener Mamrot.

Czy w związku z tym można spodziewać się jeszcze ruchów na rynku transferowym? - Przed tygodniem mówiłem już, że kadrę mamy zamkniętą. Kontuzje mają też inni zawodnicy, więc zobaczymy. Trzeba to spokojnie przeanalizować i przede wszystkim musimy wiedzieć, jak długa przerwa czeka Mile. Jeżeli nie będzie ona długa, to będziemy mieli kadrę, jakiej oczekiwałem i z której mogę być zadowolony. Wiadomo, że zawsze można też zrobić jakieś przesunięcia, bo w sparingach dobrze wyglądał Bodvar, więc i Gui mógłby zagrać wyżej. Będziemy musieli sobie radzić, ale trudno więcej powiedzieć na gorąco – zakończył trener Jagiellonii Białystok.