11 02.19 09:24
Nowszy wpis Starszy wpis

Wygrana w cieniu kontuzji, czyli w prasie o Jadze

W poniedziałkowej prasie na pierwszy plan wysuwa się wygrana Jagiellonii w Legnicy. Drugą wiodącą informacją jest kontuzja Mile Savkovicia.

Kurier Poranny
Komentarz po wygranej w Legnicy. - Po meczu w Legnicy słyszałem opinie, że Jagiellonia nic wielkiego nie pokazała, a jej zwycięstwo to efekt błędów piłkarzy Miedzi. Jeśli tak, to życzę sobie, by nasza drużyna już do końca sezonu nie pokazywała nic i wygrywała w cuglach po 3:0. Piłka nożna to gra błędów, a wykorzystywanie pomyłek rywala to jedna z najważniejszych umiejętności zawodników. Po prostych wpadkach pada bowiem dużo więcej bramek niż po finezyjnych akcjach. Skoro obrona rywali się myliła, to trzeba korzystać z prezentów. Tak można zdobyć wiele punktów. Warto jednak podkreślić nie tyle skuteczność, co grę defensywną Jagi. Gospodarze zagrażali Grzegorzowi Sandomierskiego tylko nielicznymi uderzeniami z dystansu, a ich ataki były łatwo rozbijane.

Savković nie zagra już w tym sezonie. - Serb na boisku pojawił się w 79 minucie. Praktycznie zaraz potem nabawił się urazu najprawdopodobniej stawu skokowego i został zniesiony na noszach. Bardzo zmartwiony tą kontuzją był trener Jagi Ireneusz Mamrot.

Przegląd Sportowy
Jaga okazała się za mocna. - Jagiellonia okazała się zbyt klasowym, a przede wszystkim zbyt sprytnym zespołem, by nie wypunktować robiącego takie błędy przeciwnika. Dla Miedzi to koniec niezłej jak na nią passy czterech ligowych spotkań bez porażki. W dużej mierze legniczanie sami na to zapracowali. I jeszcze wykartkowali się na derby w Lubinie, bo w prestiżowym spotkaniu zabraknie Borjy Fernandeza oraz wyrzuconego z boiska w drugiej połowie Božicia, który zakończył swój występ faulem na wychodzącym na pozycję sam na sam Patryku Klimali.

Kontuzja Savkovicia. - Jagiellonia Białystok w znakomitym stylu zaczęła rundę wiosenną Lotto Ekstraklasy. Drużyna Ireneusza Mamrota bez najmniejszych problemów pokonała na wyjeździe Miedź Legnica aż 3:0. Humory w szeregach wicemistrzów Polski popsuła jedynie wiadomość o kontuzji, której doznał Mile Savković. Serb pojawił się na murawie w 79. minucie spotkania. Już wtedy jego losy były rozstrzygnięte, ale chwilę po wejściu ucierpiał w starciu z jednym z rywali.

Gazeta Wyborcza
Wygrana Jagi. - Piłkarze Jagiellonii świetnie spisali się w pierwszym spotkaniu po zimowej przerwie w rozgrywkach ekstraklasy. Radość z wygranej z Miedzią Legnica zmąciła poważna kontuzja Mile Savkovicia. Białostoczanie w piątek wrócili do gry o punkty w ekstraklasie. Przebudowana podczas pauzy drużyna spisała się bardzo dobrze. Zespół był dobrze zorganizowany na boisku, zawodnicy grali konsekwentnie i rywale w zasadzie nie potrafili sobie stworzyć sytuacji do zdobycia goli. – Jestem zadowolony z tego, jak graliśmy w defensywie. Sporo czasu poświęciliśmy temu na zgrupowaniu w Turcji i dobrze to teraz wyglądało. Nie pozwoliliśmy Miedzi na zbyt wiele – cieszył się po meczu trener Ireneusz Mamrot. Białostoczanie pokonali rywali 3:0, a na listę strzelców wpisali się Nemanja Mitrović, Guilherme i Arvydas Novikovas. Nieźle zaprezentowali się też debiutujący w żółto-czerwonych barwach Zoran Arsenić oraz Martin Kostal. Po wygranej z Miedzią i przy porażce Lecha Poznań (1:2 z Zagłębiem Lubin) Jagiellonia awansowała na trzecią pozycję w tabeli ekstraklasy. Radość ze świetnego początku wiosennej części sezonu została jednak zmącona. Poważnej kontuzji w piątkowym pojedynku doznał Mile Savković. Serb przebywał na murawie tylko kilkadziesiąt sekund. Zaraz po pojawieniu się na boisku nieszczęśliwie zderzył się z obrońcą Miedzi Bożo Musą. Pomocnik Jagiellonii został zniesiony na noszach. Uraz jest bardzo poważny.

Super Express
Jaga łatwo ograła Miedź. - Trochę czasu minęło od ostatniego spotkania, ale nasza liga nie zmieniła się za bardzo. Starcie Miedzi Legnica z Jagiellonią Białystok miało jednego faworyta. I na nic zdały się zapowiedzi z Dolnego Śląska, że beniaminek będzie walczył o czołową ósemkę. Tak grający zespół Dominika Nowaka co najwyżej powalczy o środek strefy spadkowej. Mecz otworzył nam się wyjątkowo szybko – pierwszej okazji na strzał do siatki nie zmarnował Nemanja Mitrović. Przy tym golu „asystę” zanotował bramkarz gospodarzy. Kanibołocki nie popisał się piąstkując dośrodkowanie z rzutu rożnego prosto pod nogi stopera, a „Mitro” nie miał większych problemów z umieszczeniem piłki w siatce.

Savković nie zagra do końca sezonu. - Kilkadziesiąt sekund po zameldowaniu się na boisku pomocnik starł się z Bożo Musą. Od razu wyglądało to na groźną sytuację, co potwierdziło się w kolejnych minutach. Savković nie podnosił się z boiska. Plac gry musiał opuścić na noszach. Badania potwierdziły, że piłkarz doznał poważnego urazu. Szacuje się, że do zdrowia będzie wracał przez 4 miesiące, co jednocześnie wykluczy go do końca sezonu.