14 03.19 15:49
Nowszy wpis Starszy wpis

Trener rywali - Gino Lettieri

Od ponad półtora roku trenerem Korony Kielce, naszego najbliższego przeciwnika, jest 52-letni Włoch Gino Lettieri. Oto krótka sylwetka charyzmatycznego szkoleniowca Złocisto-Krwistych.

Lettieri do momentu przyjazdu do Polski całą karierę piłkarską i trenerską spędził w Niemczech. Jako zawodnik grał tylko i wyłącznie w klubach z niższych lig, nieznanych szerszej publiczności (rezerwy TSV 1860 Monachium, TSV Ampfing, Wacker Monachium czy FC Falke). Przygodę trenerską, która trwa już 23 lata, rozpoczął jako asystent trenera w rezerwach TSV 1860 Monachium (1994-97), a pierwszym klubem, który prowadził samodzielnie, był czwartoligowy Bayern Hof (1997-2000).

Pierwszy sukces Gino Lettieri odniósł już jako szkoleniowiec występującego obecnie w 1. Bundeslidze Augsburga. W latach 2000-02 Włoch jednak dopiero wprowadził ten zespół z czwartej do trzeciej ligi, zwanej w Niemczech Regionalligą. Taki sam wyczyn udał mu się również trzy lata później z SpVgg Bayreuth (2003-06), ale miał też epizody nieco mniej udane w Bonner SC (2000) czy też trzecioligowym Darmstadt (2006, tylko 10 meczów).

W styczniu 2007 roku Lettieri dostał szansę prowadzenia drugoligowego Wacker Burghausen, ale z 17 meczów ligowych w rundzie wiosennej wygrał tylko trzy, przez co jego drużyna spadła do Regionalligi. Kolejne kluby Włocha to czwartoligowy SpVgg Weiden (2007-10) oraz trzecioligowe Wehen Wiesbaden (2010-12) i MSV Duisburg. W międzyczasie 50-latek był także asystentem w Arminii Bielefeld (2014).

W Duisburgu obecny trener Korony pracował od lipca 2014 do listopada 2015 i zdołał z nim awansować do drugiej Bundesligi. Tam jednak nie poszło mu już najlepiej. Wygrywając tylko jeden z trzynastu meczów w sezonie 2015/16 został dość szybko pozbawiony swojego stanowiska. Tak jak już było wspomniane, równie nieudany był epizod Lettieriego w trzecioligowym FSV Frankfurt, gdzie jego bilans również zamknął się w jednej wygranej, trzech remisach i aż dziewięciu porażkach w trzynastu potyczkach, co spowodowało spadek drużyny z Frankfurtu do niższej ligi. Wyniki te dość często były też powiązane z różnymi perypetiami okołomeczowymi, jak impulsywne relacje z sędziami czy też kontrowersyjne wystąpienia na konferencjach prasowych. Być może również temu na dobrą sprawę Lettieri nigdy nie otrzymał poważniejszej szansy na wyprowadzenie drużyny z kryzysu.

Po tym jak urodzony w szwajcarskim Zurychu trener latem 2017 roku zastąpił w Kielcach wybranego Trenerem Roku w Ekstraklasie Macieja Bartoszka, wiele osób miało wątpliwości, czy szkoleniowiec, który ma za sobą nieudane miesiące pracy w Duisburgu i Frankfurcie, będzie w stanie podołać zadaniu. Do mediów wyciekały różne plotki o pozaboiskowych incydentach pomiędzy Włochem a zawodnikami Korony, tymczasem gdy przyszedł sezon, wszystko to poszło w niepamięć. Przebudowana Korona Gino Lettieriego od miesięcy gra piłkę bardzo przyjemną dla oka i notuje przyzwoite wyniki. 

W pierwszych rozgrywkach kielczanie pewnie awansowali do pierwszej ósemki (ostatecznie zakończyli sezon na ósmym miejscu), a także do półfinału Pucharu Polski, gdzie lepsza od nich okazała się Arka Gdynia. Pomimo kolejnych, letnich zmian kadrowych, jesienią obecnego sezonu Koronie szło naprawdę dobrze, ale już wiosną zespół Lettieriego przechodzi poważny kryzys. Złocisto-krwiści wygrali tylko na inaugurację z Arką Gdynia (2:1), a w dwóch ostatnich spotkaniach nie tylko przegrali z zespołami z dolnej połowy tabeli - Zagłębiem Sosnowiec (1:4) i Wisłą Kraków (2:6), ale uczynili to w bardzo kiepskim stylu, tracąc przy tym aż dziesięć goli. To wszystko sprawia, że Korona Lettieriego będzie w Białymstoku grała o pierwszą ósemkę, a sam szkoleniowiec o to, żeby nie osłabić swojej pozycji w klubie.