12 04.19 13:27
Nowszy wpis Starszy wpis

Mamrot: Został nam ostatni krok. Trzeba wygrać i nie oglądać się na innych

- Ostatnio zespół był pod dużą presją. Nie da się ukryć, że brak wygranej z beniaminkiem z Sosnowca bardzo skomplikowałby naszą sytuację w tabeli. Trzy dni później graliśmy bardzo ważne spotkanie z Miedzią. Z obiema tymi potyczkami zespół poradził sobie bardzo dobrze. W tej chwili najważniejszym jest potwierdzenie naszej obecności w grupie mistrzowskiej – mówił przed meczem z Lechem Poznań trener Ireneusz Mamrot.

Przed nami ostatnia kolejka rundy zasadniczej, po której Jaga może wciąż zająć miejsce od czwartego do dziewiątego. - Nie myślę w tej chwili, na którym miejscu zakończymy zmagania w zasadniczej części rozgrywek. Po prostu awansujmy do ósemki, a potem będziemy myśleć, co dalej. Musimy liczyć na siebie. Chociaż mamy najlepszą sytuację, to jeszcze niczego nie możemy być pewni. W futbolu wszystko może się zdarzyć. Trzeba wygrać w Poznaniu i nie oglądać się na innych. Przed sezonem nikt nie zakładał, żeby w grupie mistrzowskiej mogło zabraknąć nas lub lechitów. Z drugiej strony przed sezonem podkreślałem, że bardzo groźne będą Cracovia i Piast, co się potwierdza – podkreślał szkoleniowiec Jagi.

Dla Jagiellonii będzie to piąty mecz na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni. - Intensywność naszych gier jest bardzo duża, a my wszystkie mecze rozgrywaliśmy co trzy dni. Dopiero przerwa między Miedzią i Lechem wynosi cztery dni. Podczas tych spotkań staraliśmy się stosować rotacje, ale i tak siedmiu zawodników grało bez przerwy. Jesteśmy dobrze przygotowani pod względem fizycznym i pokazaliśmy to w spotkaniu półfinałowym. Musimy wykrzesać z siebie olbrzymie pokłady motywacji. Zrobiliśmy to już w potyczce z Miedzią, a teraz został nam ostatni krok, aby wejść do ósemki – zaznaczał opiekun Żółto-Czerwonych.

Jak wygląda sytuacja kadrowa naszej drużyny przed sobotnim spotkaniem w Poznaniu? Wiadomo, że za nadmiar żółtych kartek przeciwko Lechowi nie zagra Nemanja Mitrović. - Mamy pewne urazy, ale nie będę mówił, o kogo chodzi. Nie chcę ułatwiać zadania naszym rywalom. Podobnie w przypadku uzupełnienia środka defensywy. Jeszcze nie wiem, kim zastąpię Nemanję - czy wejdzie tam Zoran, czy „Kwiatek” – zakończył Ireneusz Mamrot.