13 04.19 21:51
Nowszy wpis Starszy wpis

Żuraw: Jagiellonia wygrała zasłużenie

- Nie ma co się za dużo rozgadywać. Jedynym pozytywem jest to, że jesteśmy w ósemce. Cała reszta, jak wszyscy widzieliśmy, nie wyglądała dobrze. Zagraliśmy słaby mecz – mówił po porażce z Jagiellonią trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw.

- Byliśmy od samego początku bardzo nerwowi, słabo utrzymywaliśmy się przy piłce, byliśmy wolniejsi, momentami również za mało agresywni i niestety popełniliśmy błędy przy stałych fragmentach gry. To sprawiło, że Jagiellonia, choć nie stwarzała sobie wielu sytuacji, potrafiła wykorzystać te, które miała, spokojnie rozgrywała piłkę i dlatego wygrała zasłużenie – kontynuował szkoleniowiec Kolejorza.

- Powtórzyło się to, co powielało się już kilka razy. Nie udźwignęliśmy ciężaru tego meczu. Nic wielkiego nam nie groziło, natomiast nie daliśmy rady pokazać, że potrafimy grać w piłkę. To jest największy minus tego wszystkiego – dodawał trener Żuraw, który odniósł się do informacji dotyczących sytuacji kadrowej Lecha.

- Sam czasami się zastanawiam, sytuacja nie jest łatwa. Wiemy, jakie jest nastawienie kibiców i jak to wszystko wygląda od środka. Wszystkie informacje o zawodnikach, którzy są skreśleni, odejdą lub których kontrakty się kończą, sprawiają, że nie jest łatwo to wszystko poskładać. Spróbujemy jednak zrobić tyle, ile się da, żeby zakończyć z twarzą ten sezon. Od przyszłego tygodnia zaczną się pojawiać konkretne informacje ze strony klubu odnośnie tego, co będzie dalej. Myślę, że ten czas nadszedł i jasno trzeba powiedzieć, kto zostaje z nami i na kogo możemy liczyć, a kto odejdzie z klubu i jak to będzie wyglądało w przyszłym sezonie – tłumaczył opiekun drużyny z Poznania, który w sobotę zdecydował się zmienić bramkarza.

- Obaj bramkarze nie są pewni miejsca na przyszły sezon i wydawało nam się, że Matus Putnocky wygląda na pewniejszego. Te detale, które widzieliśmy w ciągu tygodnia, zadecydowały. Wydawało się, że ta zmiana dobrze zrobi zespołowi. Nie chcę mówić, czy ona była dobra, czy nie, bo widzieliśmy, jak ta gra dzisiaj wyglądała. Myślę, że z Jasminem nie wyglądałaby ona lepiej – zaznaczał 46-latek, który na innych pozycjach w trzech meczach wystawiał tych samych zawodników.

- Wiedzieliśmy o tym, że te trzy mecze będą decydowały o kształcie ósemki. Nie chcieliśmy robić wielkich przetasowań czy rewolucji. Patrząc na dyspozycję zawodników, podejmowaliśmy takie decyzje i myślę, że teraz wszystko się zmieni. Będziemy też patrzeć na inne rzeczy. Spotkam się z prezesami i dyrektorem, omówimy sobie pewne rzeczy, żeby wszystko było jasne. Wtedy będziemy podejmować decyzje, co dalej. Teraz, po takim meczu, jaki dziś rozegraliśmy, ciężko cokolwiek powiedzieć – zakończył Dariusz Żuraw.