16 05.19 09:32
Nowszy wpis Starszy wpis

Zasłużone zwycięstwo, czyli w prasie o Jadze

W czwartkowej prasie dominuje temat meczu Jagiellonii z Legią Warszawa. Wszyscy podkreślają, że "Żółto-Czerwoni" odnieśli zasłużone zwycięstwo nad mistrzami Polski.

Sport
Jaga wygrała z Legią. - W 35. minucie spotkania raz jeszcze umiejętności bramkarza Jagiellonii sprawdzili goście. Ten jednak interweniował kapitalnie, po strzale Pawła Stolarskiego, ale wówczas gospodarze już prowadzili… Bramkowa akcja miejscowych zaczęła się od długiego zagrania Andreja Kadleca. Błąd popełnił Domagoj Antolić i piłka trafiła do Marko Poletanovicia, który zdecydował się na dośrodkowanie w pole karne. Zupełnie niepotrzebnie wmieszał się w to wszystko Mateusz Wieteska. (...) Aleksandar Vuković, trener Legii, już w przerwie kazał rozgrzewać się Carlitosowi. Zanim jednak Hiszpan pojawił się na placu gry goście mieli doskonałą okazję na wyrównanie. Obrońcy Jagielonii się zagapili i po kapitalnym przerzucie Adama Hlouszka w sytuacji „sam na sam” z Sandomierskim znalazł się Nagy. Węgier przegrał jednak pojedynek z golkiperem Jagiellonii, ale był to wyraźny sygnał, że goście przeszli do zdecydowanej ofensywy i przez kolejne minuty dominowali. W polu karnym białostoczan, jak również w jego obrębie, niemal bez przerwy coś się działo. Jagiellonia skontrowała raz, ale niezwykle konkretnie. Z linii pola karnego huknął Klimala i Majecki nie sięgnął piłki. Ta jednak trafiła w poprzeczkę i uratowało to warszawski zespół przed stratą drugiej bramki.

Rzeczpospolita
Jagiellonia lepsza od Legii. - Porażka Legii w Białystoku dopełnia obrazu nędzy, jaka ogarnęła warszawski klub w rundzie finałowej. Tyle się mówiło i pisało o tym, że to obrońcy tytułu mają najwięcej doświadczenia z walki o najwyższe laury, że tylko w Warszawie kolejne mistrzostwo jest planem minimum, a nie celem samym w sobie, że dla rywali nawet miejsce na podium będzie sukcesem. Tymczasem w rundzie finałowej Legia notuje koszmarne wyniki. W ostatnich trzech spotkaniach zawodnicy Aleksandara Vukovicia zdobyli tylko jeden punkt. A jednak wciąż mają szansę na mistrzostwo. W niedzielę muszą pokonać u siebie Zagłębie Lubin i liczyć przynajmniej na remis Lecha w Gliwicach.

Super Express
Piast nie wykorzystał prezentu Jagi. - Najważniejsze środowe mecze Lotto Ekstraklasy nie przyniosły kibicom zbyt wielu emocji. Jagiellonia przy zwycięstwie Piasta mogła pokrzyżować plany Legii o obronie tytułu. Duma Podlasia wygrała, ale mistrzowie Polski wciąż pozostają w walce o kolejny tytuł. Zwycięstwo było ważne dla Jagi, która jest o krok od awansu do europejskich pucharów. (...) Legia kolejny raz wyszła bojaźliwie na pierwszą połowę, co fenomenalnie wykorzystała Jaga. Oskrzydlające akcje opłaciły się w 27. minucie, gdy do własnej bramki piłkę skierował Mateusz Wieteska. Gospodarze cofnęli się do obrony i wyczekiwali na kontrataki. Te jednak były koncertowo marnowane przez niedokładne zagrania lub strzały w Radosława Majeckiego.

Przegląd Sportowy
Samobój wart trzy punkty. - W 28. min piłkę stracił na swojej połowie Domagoj Antolić, prawym skrzydłem pomknął Marko Poletanović i zagrał w pole karne. Radosław Majecki krzyknął „moja” i byłby przejął dośrodkowanie, gdyby sunący wślizgiem Mateusz Wieteska nie uprzedził bramkarza Legii i nie wbił futbolówki pod poprzeczkę własnej bramki. Bezradny, abdykujący mistrz przegrywał, tracił koronę i minimalizował szanse na czwarty z rzędu tytuł. Zespół z Białegostoku otrzymał gola w promocji i może zagrać w eliminacjach Ligi Europy. (...) nie minęło pół godziny, a gospodarze prowadzili po samobóju Wieteski. – Dopiero w ostatnim momencie usłyszałem krzyk Radka, ale szedłem już na wślizgu i było mi ciężko wyhamować. Byłem przekonany, że wybiję piłkę na rzut rożny, a skierowałem ją do bramki – mówił w Canal+ Wieteska.

Gazeta Wyborcza
Jaga walczy o czwarte miejsce. - Piłkarze Jagiellonii Białystok wygrali w środę 1:0 na własnym stadionie z Legią Warszawa. Białostoczanie pozostają w grze o czwarte miejsce. Ekipa ze stolicy, mimo porażki, nie straciła szansy na mistrzostw Polski. Wszystko wyjaśni się w niedzielę w ostatniej kolejce sezonu. Na dwie kolejki przed końcem sezonu sytuacja obu drużyn była podobna i zarazem daleka od komfortowej. Jagiellonia, chcąc zająć czwartą pozycję w tabeli ekstraklasy, a tym samym wywalczyć przepustkę do gry w kwalifikacjach Ligi Europy, nie tylko musiała zdobyć punkty w dwóch ostatnich spotkaniach, ale też liczyć na ich stratę przez Cracovię. Z kolei walcząca o obronę mistrzowskiego tytułu Legia obok wygranych potrzebowała też potknięcia pierwszego w tabeli Piasta Gliwice, do którego miała jeden punkt straty.

Mamrot zadowolony z gry. – Na pewno jestem bardzo zadowolony z pierwszej połowy spotkania. To było najlepsze 45 minut w naszym wykonaniu w tym sezonie. Graliśmy szybko i dobrze w defensywie. Legia praktycznie nie miała sytuacji – mówił po środowy pojedynku w Białymstoku Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii, i dodawał: – Natomiast w drugiej połowie widać było, że z każdą minutą Legia osiąga przewagę. Ważnym momentem spotkania była interwencja Grześka Sandomierskiego w sytuacji sam na sam. Nie pomagały nam też wymuszone zmiany, bo praktycznie wszystkie trzy to były kontuzje, zabrakło więc nam zmian w ofensywie. Z każdą kolejną minutą, kiedy Legia rzucała wszystkie siły do ataku, można było wyprowadzić atak szybki, a tego zabrakło.

Kurier Poranny
Basha zagra w Jadze? - Sezon w ekstraklasie nie dobiegł jeszcze końca, a w klubie już trwają pierwsze przymiarki transferowe. Jak informuje Dziennik Polski, na liście życzeń Jagiellonii Białystok jest piłkarz krakowskiej Wisły Vullnet Basha. (...) Niewykluczone, że grono byłych zawodników Białej Gwiazdy jeszcze się powiększy, bowiem według najnowszych doniesień ogólnokrajowych mediów, przeprowadzić się na Podlasie może 28-letni albański pomocnik Vullnet Basha. (...) Piłkarz może również wyjechać z Polski, a sprawa związana jest z byłym szkoleniowcem Wisły Joanem Carrillo. Hiszpan przymierzany jest do przejęcia Akademii Puskasa na Węgrzech i jednym z pierwszych piłkarzy, jakich chciałby sprowadzić, ma być właśnie Albańczyk posiadający szwajcarski paszport.

Ivan Runje po meczu z Legią. - Odnieśliśmy wielkie zwycięstwo. W tym pożegnalnym meczu na własnym stadionie chcieliśmy dać trochę szczęścia naszym kibicom. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty, graliśmy na wysokim poziomie i zasłużenie pokonaliśmy Legię. Wszyscy w Białymstoku mogą być dumni, więc chyba zasłużyliśmy na małe piwko? (śmiech). Widać, że w ostatnich kolejkach nasza forma idzie do góry, co bardzo nas cieszy.

Jaga lepsza od Legii. - Gdy nie udawało się z akcji Jagiellonia próbowała po stałych fragmentach gry. I w 15 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strzale Ivana Runje Radosław Majecki z trudem odbił piłkę na rzut rożny. Wreszcie w 28 minucie Jaga objęła prowadzenie. Przy dośrodkowaniu z prawej strony Marko Poletanovica Mateusz Wieteska tak niefortunnie interweniował wślizgiem że wpakował piłkę pod samą poprzeczkę swojej bramki. (...) Przed przerwą Jaga miała jeszcze jedną wyśmienitą okazję. Po pięknej kontrze sam przed Majeckim znalazł się Klimala, ale górą był bramkarz Legii. Tylko należy żałować, że młody napastnik Jagi nie zauważył nadbiegającego po drugiej stronie Arvydasa Novikovasa, który miałby pustą bramkę przed sobą.