04 07.19 15:59
Nowszy wpis Starszy wpis

Czas na starcie z Olympiakosem

Po powrocie ze zgrupowania w Kępie piłkarze Jagiellonii Białystok w ostatnich dniach trenowali w ośrodku przy ulicy Elewatorskiej. W piątkowe popołudnie dyspozycję drużyny Ireneusza Mamrota sprawdzi bardzo silny przeciwnik – wicemistrz Grecji Olympiakos Pireus.

- Każdy woli być w domu, niż na zgrupowaniu, i móc po treningu spotkać się z rodziną czy znajomymi. Wiadomo, jakie teraz są warunki. Zawodnicy przychodzą chętnie tutaj na trening, bo w takich warunkach zawsze chce się trenować. Jeśli chodzi o obciążenia, to było być może troszkę lżej, niż na zgrupowaniu, ale też nie można powiedzieć, że całkiem z nich zeszliśmy – nie ukrywa trener Ireneusz Mamrot, którego zespół w ostatnich dniach został wzmocniony dwoma zawodnikami ofensywnymi – Serbem Ognjenem Mudrinskim i Czechem Tomasem Prikrylem.

- Wiadomo, że transfery ocenia się już w trakcie sezonu, ale wygląda to bardzo obiecująco. Pozyskaliśmy zawodnika regularnie strzelającego bramki, a także drugiego, który jak na skrzydłowego miał bardzo dobre liczby. Wierzymy, że obaj wyraźnie podniosą rywalizację i jakość zespołu. Odszedł Novikovas, przyszedł Camara, ale to wciąż była tylko wymiana jeden do jednego. W tym momencie jest duża rywalizacja i nikt nie może być pewny tego, że będzie grał. To jest dla trenera najlepsza sytuacja. Wiadomo, że wówczas grupa niezadowolonych piłkarzy jest największa, ale poziom drużyny jednak idzie w górę. Gdy atmosfera jest z kolei bardzo dobra, a tej rywalizacji nie ma, to czegoś brakuje. W tym momencie najważniejsze jest, aby zdrowie zawodnikom dopisywało, bo gdy wszyscy wrócą do treningów, to ta rywalizacja będzie naprawdę duża – nie ukrywał szkoleniowiec Jagi, który wiele obiecuje sobie po nowych nabytkach.

- Mudri dotąd strzelał bardzo dużo bramek, ale i Tomas zdobywa ich naprawdę dużo, jak na skrzydłowego. Poprzedni sezon miał bardzo dobry, ale on regularnie zdobywa po co najmniej pięć bramek w sezonie. Gdy dodamy do tego jeszcze kilka asyst, to już jest naprawdę dobrze. Ważna w tym wszystkim jest również regularność. Dużo oczekujemy również od Ognjena. Wiadomo, że nikt nie da mu nic za darmo, ale on nie wygląda na zawodnika, który ulega presji. Od pierwszego treningu prezentuje się dobrze, co jest ważnym sygnałem dla drużyny. Klub pozyskał zawodników, którzy coś wniosą do zespołu. Rywalizacja idzie w górę i wszyscy wiedzą, że zespół może na tym tylko zyskać – przyznawał trener Mamrot.

W piątek po południu w Sulejówku Jagiellonia rozegra swój czwarty tego lata mecz sparingowy. Rywalem Żółto-Czerwonych będzie wicemistrz Grecji – Olympiakos Pireus. W barwach greckiej drużyny występują między innymi były reprezentant Francji – Mathieu Valbuena, a także doświadczeni Grecy – Vasilis Torosidis, Avraam Papadopoulos czy też Kostas Fortounis.

- Nie jestem zadowolony z tego, jaką kadrą dysponujemy na ten sparing. Przede wszystkim jest kilku zawodników, którzy być może nie mają poważnych urazów, ale są wyeliminowani z tego meczu. Nie zagrają Taras Romanczuk, Martin Kostal czy Marko Poletanović, którzy już od poniedziałku powinni wrócić do treningów. Sprawa z Ivanem Runje też się przeciąga. Miało być już wszystko dobrze, ale ta kontuzja znowu daje o sobie znać. Zabraknie więc piłkarzy, którzy w dużym stopniu tworzą kręgosłup tej drużyny i z tego faktu nie mogę być zadowolony. Musimy sobie bez nich poradzić. Zmierzymy się z silnym przeciwnikiem, najsilniejszym tego lata. Taka sytuacja może się przytrafić również w lidze, więc i jutro musimy zestawić ten środek tak, aby on dobrze funkcjonował – analizował Ireneusz Mamrot.

- Oczywiście, nie chodzi mi o to, że możemy uzyskać gorszy wynik. Gdybyśmy jednak mogli wystawić skład zbliżony do optymalnego, to wiedzielibyśmy, w jakim miejscu obecnie jesteśmy po obozie przygotowawczym. Nie chciałbym się później tłumaczyć tym, że tego czy tamtego zabrakło. Zmieniliśmy pewne rzeczy na treningach, w grze ofensywnej i chcieliśmy to wszystko zobaczyć na tle bardzo mocnego przeciwnika. Wiadomo było, że w tym wszystkim najważniejszą rolę odgrywa środek pola, a z tej formacji wyleciało dwóch zawodników, a Bartek Kwiecień, który może jednego z nich zastąpić, również boryka się z kontuzją. Nasz środek będzie dość mocno osłabiony i nie jestem z tego zadowolony, ale przed nami mecz z silnym sparingpartnerem, a i w lidze trzeba być przygotowanym do takiej sytuacji, bo może być różnie. Zobaczymy, może być różnie – dodawał trener Mamrot.

Po starciu z Grekami Jaga rozegra jeszcze dwa inne mecze sparingowe. 13 lipca Żółto-Czerwoni zagrają na Stadionie Miejskim z litewskim Atlantasem Kłajpeda. Ponadto na 10 lipca udało się dogadać sprawdzian z ukraińskimi Karpatami Lwów.

- Szczegóły dopniemy w poniedziałek, natomiast ten sparing jest już potwierdzony. Cieszę się z tego, bo graliśmy z tym zespołem zimą. Wygraliśmy 1:0, ale zdaję sobie sprawę, jak ten mecz wyglądał. Przeciwnik zaprezentował się w nim bardzo dobrze. Był bardzo wybiegany i szybko operował piłką, co sprawiało nam problemy. Cieszę się, że z taką drużyną jeszcze się zmierzymy, bo potrzebujemy gry przeciwko takim przeciwnikom – zakończył trener Żółto-Czerwonych.

Piątkowy mecz sparingowy Jagiellonia Białystok – Olympiakos Pireus zostanie rozegrany na stadionie w Sulejówku. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 17:00. Relacja tekstowa na klubowym Twitterze (@Jagiellonia1920), serdecznie zapraszamy!