01 08.19 10:35
Nowszy wpis Starszy wpis

Mamrot: W wyjściowym składzie zajdą pewne zmiany

- Wierzymy w to bardzo mocno, że z Lubina wrócimy z trzema punktami. Wiemy, że nasz przeciwnik będzie równie zmotywowany, bo w dwóch pierwszych kolejkach zdobył tylko jeden punkt. Przed sezonem w Lubinie zapowiadano, że Zagłębie będzie walczyć o puchary i teraz z pewnością zrobi wszystko aby wygrać. My jednak jedziemy tam z takim samym zamiarem – mówił przed meczem z Zagłębiem Lubin trener Ireneusz Mamrot.

- Patrzymy głównie na siebie, nie na przeciwnika. Jest to zespół, który zachowuje bardzo dużą stabilność, jeśli chodzi o skład. Pod tym względem Zagłębie jest mocną drużyną, która ma indywidualności, takie jak Filip Starzyński czy Patryk Tuszyński, który być może wielu bramek nie strzelał, ale jest napastnikiem bardzo mobilnym, przeciwko któremu obrońcom gra się nieprzyjemnie. Do tego lubinianie posiadają szybkie skrzydła, więc wiemy, co nas czeka. My sami jednak przede wszystkim musimy zagrać dużo lepiej niż z Rakowem – zaznaczał szkoleniowiec Jagi, która po efektownym zwycięstwie w Gdyni doznała bolesnej porażki na własnym stadionie z Rakowem Częstochowa (0:1).

- Rozegraliśmy niemal dwa różne mecze. Przede wszystkim rozczarowała nas pierwsza połowa w meczu z Rakowem, jeśli chodzi o organizację gry. Musimy grać dużo bliżej siebie. Zarówno w ofensywie, jak i defensywie te odległości między zawodnikami były zbyt duże. Trudno było nam zawiązać jakiekolwiek akcje, a i nie broniliśmy najlepiej. Mieliśmy problem z organizacją gry, co nie zdarza się nam często i było dla nas zaskoczeniem. W Gdyni pod tym względem wyglądaliśmy bardzo dobrze i przez tydzień nie może się to zmienić. W drugiej połowie wyglądało to już lepiej i musimy to utrzymać przez dłuższy czas. Słabszy mecz zawsze się może zdarzyć, ale zespół zawsze musi mieć swoją organizację gry na określonym poziomie – tłumaczył trener Mamrot, który nie ukrywa, że w podstawowej jedenastce Jagi zajdą pewne zmiany.

- Wiadomo, że zmiany w składzie będą przez cały czas, bo w zespole jest bardzo duża rywalizacja. Będzie do nich dochodziło dość często, również teraz, przed meczem w Lubinie. W różnych momentach zawodnicy różnie się spisują. Jeden zawodnik dobrze spisuje się w okresie przygotowawczym, a później trochę gorzej. W przypadku drugiego może być z kolei odwrotnie. Byli zawodnicy, którzy w Gdyni rozegrali bardzo dobre spotkanie, a z Rakowem wypadli słabiej. Nie jest to kwestia presji czy stresu. Po prostu czasem przychodzi gorszy dzień, a w sobotę zagraliśmy w pierwszej połowie słabo jako drużyna – zaznaczał opiekun Żółto-Czerwonych.

Zagłębie względem poprzedniego sezonu praktycznie się nie zmieniło. - Taktyka i analiza to jedno. W Ekstraklasie wszystkie zespoły są dobrze przygotowane do kolejnych meczów pod względem taktycznym. Później dochodzi jednak do tego wykonanie na boisku i dyspozycja zawodników. Tego nigdy nie można przewidzieć, bo ktoś może się przez cały tydzień spisywać bardzo dobrze na treningach, a potem w meczu wygląda inaczej. Pod względem taktycznym wiemy, czego możemy się spodziewać, ale tak samo było przed meczami z Arką i Rakowem, a wyniki były zupełnie różne. Te analizy są bardzo potrzebne, ale później pozostaje jeszcze realizacja wszystkich założeń – mówił trener Mamrot.

Przed Jagą teraz dwa kolejne mecze wyjazdowe – po wyjeździe do Lubina Żółto-Czerwonych czeka przejażdżka do Trójmiasta na starcie z Lechią Gdańsk.

- Liczymy na to, że będziemy z tych wyjazdów przywozić punkty. Między oboma meczami będzie duży odstęp czasowy. Teraz gramy w piątek, z Lechią grać będziemy dopiero w następny poniedziałek. Teraz liczy się dla nas jedynie najbliższy mecz z Zagłębiem. Ważne będzie to, aby tej dłuższej przerwy nie spędzić w złych humorach, bo zupełnie inaczej się pracuje w takim okresie po zdobyciu trzech punktów – zakończył Ireneusz Mamrot.