06 09.19 12:12
Nowszy wpis Starszy wpis

Mamrot: Czeka nas sprawdzian z wymagającym rywalem

- Obecnie naszym największym wyzwaniem jest utrzymanie formy z ostatnich spotkań i temu ma służyć sparing z Dynamem Brześć. Chcemy, aby na Białorusi wystąpili ci, którzy ostatnio dostawali mniej szans - powiedział trener Ireneusz Mamrot przed sobotnim sparingiem z Dynamem Brześć.

Za tydzień piłkarze Jagiellonii wznowią zmagania ligowe, a we wrześniu zespół Ireneusza Mamrota zagra z drużynami z czołówki, Legią, Lechem, Pogonią i Śląskiem. - Nie ma co dzielić meczów na ważne i ważniejsze. Znajdujemy się na początku sezonu i te różnice w tabeli są niewielkie. Trudno na tym etapie przewidzieć, kto będzie dobrze punktował, a kto będzie miał z tym problemy, chociaż niektóre drużyny przejawiają symptomy dobrej gry i z pewnością będą liczyły się w walce o najwyższe pozycje. W tej chwili seria trzech zwycięstw z rzędu potrafi wywindować zespół bardzo wysoko, co widać po nas lub po Legii, z którą zagramy już w piątek. Obecnie naszym największym wyzwaniem jest utrzymanie formy z ostatnich spotkań i temu ma służyć sparing z Dynamem Brześć. Chcemy, aby na Białorusi wystąpili ci, którzy ostatnio dostawali mniej szans. Czeka nas ciekawy sprawdzian z wymagającym rywalem, ponieważ w okresie przygotowawczym mierzyliśmy się z tylko jednym silniejszym rywalem, jakim był Olympiakos Pireus. Zespół z Brześcia jest liderem białoruskiej ekstraklasy – zaznacza szkoleniowiec wicelidera PKO Ekstraklasy.

Po meczu z Koroną Kielce trener Mamrot zapowiadał, że mijający tydzień będzie czasem wytężonej pracy. - Za nami jedna trzecia rundy jesiennej. Mamy odrobinę czasu na cięższą pracę. Drużyna mocniej pracowała w ostatnich dniach, dlatego w sobotę nie będziemy przygotowani optymalnie pod względem motorycznym, a zespół może odczuwać zmęczenie. Z drugiej strony to nie sparing, a zbliżające się zmagania ligowe będą najważniejsze – podkreśla szkoleniowiec Jagi.

Podczas wrześniowej przerwy na zgrupowania kadr narodowych udało się dwóch zawodników Jagiellonii. - Oczywiście powołania do reprezentacji to prestiż dla klubu. Z drugiej strony nie będę ukrywał, że tak niewielki ubytek zawodników jest bardzo komfortową sytuacją dla nas. Rok temu podczas sparingu z Mamrami Giżycko mogłem skorzystać z zaledwie 13 piłkarzy. Teraz, poza powołanymi Bidą i Klimalą nie zagra jedynie Bodvarsson. Islandczyk zmaga się z drobną kontuzją. Mam nadzieję, że w październiku będziemy grali bardzo dobrze, a moi zawodnicy zapracują na kolejne powołania. Na liście rezerwowych drużyny narodowej Czech znalazł się Tomek Prikryl. Nasz skrzydłowy ostatnio nie trenował, miał dłuższą przerwę, a wiadomo, że na zgrupowaniach pracuje się głównie nad taktyką, nikt nie skupia się na motoryce. Z drugiej strony każdy występ w drużynie narodowej dodatkowo podbudowuje pewność siebie zawodnika – wyjaśnia Mamrot.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna w naszym zespole? - Andrej Kadlec podkręcił kostkę w meczu rezerw. O ile szybko uporaliśmy się z tym urazem, to Słowaka dopadła infekcja. Musieliśmy ją leczyć antybiotykami. Na szczęście od wtorku zarówno on, jak i Tomek Prikryl normalnie ćwiczą z drużyną. W tym tygodniu wirus dopadł Zorana Arsenicia. Naszym największym problemem są właśnie infekcje. Mam nadzieję, że to koniec naszych kłopotów – zakończył Ireneusz Mamrot.