07 09.19 23:04
Nowszy wpis Starszy wpis

Mamrot: Taki sparing był nam potrzebny

- Wiadomo, że nasz skład ani w pierwszej, ani w drugiej połowie nie był optymalny. Nie przypominam sobie jednak sparingu, w którym obie drużyny miałyby tyle sytuacji. Zarówno my, jak i przeciwnik mieliśmy ich bardzo dużo, więc gra do przodu na pewno może cieszyć, natomiast popełniliśmy zbyt wiele błędów w obronie – mówił po wygranym sparingu z Dynamem Brześć (2:1) trener Ireneusz Mamrot.

- To może nie tyle martwi, co nie możemy sobie na coś takiego pozwolić. Pewne rzeczy, nad którymi pracujemy, muszą się pojawiać automatycznie. Czasem może brakować zrozumienia, gdy ktoś gra z kimś po raz pierwszy, natomiast asekuracja w linii obrony czy pomocy musi być wykonywana z automatu. Po to nad tym przez cały czas pracujemy i to wciąż musimy poprawić. Fajnie jednak, że walczyliśmy do końca. Mimo że to był sparing, zespół chciał wygrać i to cieszy – kontynuował szkoleniowiec Żółto-Czerwonych.

Dwa gole dla Jagi strzelił w sobotę niezawodny Jesus Imaz, pierwszego po efektownym uderzeniu z powietrza. - Strzał Jesusa był perfekcyjny, ale trzeba też zwrócić uwagę na zawodnika, który „zabrał” obrońcę i zrobił mu miejsce w polu karnym, oraz świetne dośrodkowanie Mikołaja Wasilewskiego. Bramka bardzo ładna, być może najładniejsza, jaką dotąd dla nas strzelił, ale szkoda też, że tego gola nie strzeliliśmy wcześniej, bo mieliśmy ku temu okazje. Nasza skuteczność mogła być lepsza – analizował trener Mamrot.

Pierwszy występ w żółto-czerwonej koszulce zanotował Wojciech Błyszko. - Spadła na niego duża fala informacji i musi się szybko uczyć pewnych zachowań w ofensywie oraz defensywie. Widać, że to dla niego nowość, ale też szybko to łapie. Już w dzisiejszym meczu widać było też, że ma duży potencjał, a także dysponuje dobrą szybkością, co również jest ważne u stopera. Damy mu spokojnie popracować, a gdy poprawimy z nim elementy taktyczne, to możemy mieć z niego dużą pociechę. Dzisiaj ma okazję trenować z Ivanem czy Zoranem, musi podpatrywać u nich pewne rzeczy dotyczące ustawienia na boisku, ale jakbym miał ocenić jego dzisiejszy występ jednym słowem, to był on na plus – zaznaczał opiekun Żółto-Czerwonych, który pozytywnie ocenił również występ Mikołaja Wasilewskiego.

- Dla mnie najważniejsze jest to, że Mikołaj wszedł na boisko i chciał grać „1 na 1”, podejmując dobre wybory. Kiedy trzeba było to podał, innym razem wszedł w drybling. Fajnie, że wszedł na boisko z postanowieniem, że chce zrobić więcej niż tylko schować się i grać do najbliższego. Grał odważnie i podejmował dobre decyzje. Zobaczymy, jak będzie się dalej rozwijał, ale dzisiaj zaprezentował się bardzo pozytywnie. Byłem na meczu rezerw, gdy zagrał dobre spotkanie, w tym tygodniu potwierdził swoją dyspozycję na treningach, dlatego dziś dostał szansę w sparingu i zapisał kolejny plus po swojej stronie. Myślę, że na stałe włączymy go do kadry pierwszego zespołu, bo ostatnimi tygodniami na to zasłużył – zaznaczał szkoleniowiec Jagi.

- Minusem tego meczu z pewnością jest liczba sytuacji stworzonych przez rywala. Bierzemy jednak pod uwagę to, że ostatnio solidniej pracowaliśmy i nie byliśmy dziś w optymalnej formie fizycznej. Mimo to jest dobrze, bo zachowaliśmy rytm meczowy i zależało mi też, aby pewni zawodnicy zagrali przeciwko silnemu rywalowi. Mogę dokonać kilku ocen na spokojnie. Taki sparing jest potrzebny, bo sam trening nie zastąpi meczu i fajnie, że mogliśmy zmierzyć się z solidnym przeciwnikiem – zakończył Ireneusz Mamrot.