05 10.19 00:32
Nowszy wpis Starszy wpis

Klimala: Stracona bramka nas przebudziła

- W pierwszej połowie obie drużyny podeszły do siebie ze zbyt dużym szacunkiem. Dziwnie to brzmi, ale ani jedni, ani drudzy nie próbowali atakować, a gdy mieliśmy tę piłkę z przodu, to ją traciliśmy – mówił po spotkaniu ze Śląskiem (1:1) Patryk Klimala.

- Dopiero stracona bramka na 0:1 nas przebudziła i zaczynaliśmy stwarzać sobie sytuacje. Mieliśmy ich więcej od Śląska, ale np. trzykrotnie biegnąc lewym skrzydłem nie miałem komu dograć piłki. Być może powinienem kończyć te akcje samodzielnie, powinniśmy też podejmować lepsze decyzje o strzale czy podaniu, bo to szwankuje w ostatnich spotkaniach. Brakuje nam dobrego ostatniego podania oraz groźnych strzałów, dlatego te mecze wyglądają tak wyglądają – analizował napastnik Jagi.

- Mieliśmy mało strzałów, nie potrafiliśmy nawet zmusić do błędu bramkarza Śląska. Blisko było tylko z tego rzutu wolnego z 16 metrów, z którego uderzał Jesus. Musimy odważniej podchodzić do tych strzałów, bo tutaj mamy potencjał, tylko musimy go wykorzystać – dodawał młodzieżowy reprezentant Polski.

- Przez cały czas ktoś ma szczęście, a nam tego szczęścia brakuje. Nie możemy jednak zwalać wszystkiego na brak szczęścia. Również przy straconej bramce zapewne ktoś popełnił błąd, o czym dowiemy się na odprawie. To nie była idealna akcja rywali, a bramka padła praktycznie z niczego – zakończył Patryk Klimala.