07 11.19 15:32
Nowszy wpis Starszy wpis

Bodvarsson: Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

- Przed nami ważne spotkanie, ponieważ nasza strata do Piasta jest niewielka i zamyka się w dwóch punktach. W przypadku wygranej przeskoczylibyśmy mistrzów Polski - powiedział przed meczem z gliwiczanami obrońca Jagiellonii, Bodvar Bodvarsson.

W piątek Jagiellonia zmierzy się z Piastem, który zamyka ligowe podium. - Polska liga jest bardzo wyrównana, a ścisk w tabeli jest spory. Przecież 11. Raków traci do lidera osiem punktów. Wystarczy seria trzech, czterech wygranych, aby znacznie awansować w klasyfikacji. Przed nami ważne spotkanie, ponieważ nasza strata do Piasta jest niewielka i zamyka się w dwóch punktach. W przypadku wygranej przeskoczylibyśmy mistrzów Polski – zauważa Islandczyk.

Jak Boddi charakteryzuje Piasta? - Po letnim oknie transferowym, odejściu kilku kluczowych zawodników drużyna miała problemy z regularnym punktowaniem. Teraz jednak kryzys jest już za nimi. Gliwiczanie grają bardzo efektywnie, podobnie jak wiosną poprzedniego sezonu, kiedy sięgali po mistrzostwo. Czeka nas trudne zadanie, ale i my znamy swoją wartość. Jedziemy do Gliwic, aby ją potwierdzić – zapowiada lewy defensor.

Po spotkaniu z ŁKS-em Bodvarsson był chwalony, znalazł się nawet w ‘11’ kolejki, a kibice Jagiellonii wybrali go najlepszym zawodnikiem potyczki z łodzianami. - Bardzo się cieszę z tych wyróżnień. Tym bardziej, że wróciłem do gry po długiej przerwie. Takie pochwały są miłe, ale z drugiej strony w futbolu jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz. Bardzo bym chciał, abym równie udanie prezentował się w kolejnych tygodniach – zaznacza „Boddi”.

Czy po serii pochwał Islandczyk znajdzie zaufanie ze strony Ireneusza Mamrota? - Nie wiem, trudno mi powiedzieć. Uszanuję każdą decyzję trenera. Przecież bieżący sezon rozpocząłem w wyjściowym składzie, by później na dwa miesiące usiąść na ławce rezerwowych. Po to jest rywalizacja, aby poziom drużyny stale rósł. Ja walczę o miejsce z Guilherme, który jest bardzo dobrym piłkarzem. Z drugiej strony musiałem ciężko pracować, aby wykorzystać swoją szansę – zakończył Bodvar Bodvarsson.