02 12.19 09:01
Nowszy wpis Starszy wpis

Przegrana na własne życzenie, czyli w prasie o Jadze

W poniedziałkowej prasie znajdujemy relacje z niedzielnego spotkania w Bełchatowie. Jagiellonia przegrała w dramatycznych okolicznościach, co znalazło swoje odzwierciedlenie w recenzjach pomeczowych.

Przegląd Sportowy
Porażka w końcówce meczu. - Jagiellonia miała więcej dogodnych sytuacji, ale tylko jeden strzał gości trafił w bramkę. Przy pozostałych okazjach szwankowała celność i skuteczność. Najbliżej trafień byli Přikryl i Jesus Imaz, ale po ich próbach piłka uderzała w słupek. Kluczowym momentem okazały się zmiany, które przeprowadził trener Mamrot. Po zdjęciu Juana Camary na boisko wszedł Zoran Arsenić. Wymusiło to roszady w ustawieniu Jagi. Ze środka obrony na pozycję defensywnego pomocnika przeszedł Bartosz Kwiecień. Były gracz Korony Kielce jako stoper spisywał się świetnie. Często to jego interwencje w ostatniej chwili ratowały przyjezdnych. Po wejściu do drugiej linii 25-latek przygasł, a w samej końcówce zaliczył fatalną stratę, po której Musiolik zdobył zwycięską bramkę. To druga wygrana beniaminka z Jagą w tym sezonie. W 2. kolejce Raków cieszył się z trzech punktów po trafieniu Petraška.

Kurier Poranny
Porażka na własne życzenie. - W 28 minucie gol w końcu padł, ale po drugiej stronie boiska. Błąd popełnił Tomas Petrasek, który mógł wybić piłkę na aut, ale wybrał inne rozwiązanie i Jesus Imaz zaliczył asystę przy strzale Bartosza Bidy. Białostocki nastolatek zaksięgował trzecie trafienie w tym sezonie. Zespół Rakowa, gdy jako pierwszy traci gola, zazwyczaj ma bardzo duże problemy, by uratować chociażby remis. Także tym razem częstochowianie potrzebowali sporo czasu, by otrząsnąć się z szoku. (...) W sumie w ostatnich minutach Jagiellonia wypracowała sobie aż trzy znakomite sytuacje i wszystkie zmarnowała. A Raków zadał decydujący cios! Fatalną stratę zrobił Bartosz Kwiecień, z kontrą ruszył Sebastian Musiolik, poradził sobie z Wójcicki, nie dał dogonić Bodvarowi Bodvarssonowi i pokonał Sandomierskiego.

Dziennik Sport
Porażka w dramatycznych okoliczościach. - Wykorzystała to Jagiellonia, a dokładniej Bartosz Bida, który ładnym uderzeniem pokonał Jakuba Szumskiego. Błędu w tej akcji nie ustrzegł się kapitan, Tomasz Petraszek. Po pierwszej połowie Raków przegrywał i nie wyglądało na to, żeby wynik miał się zmienić. Po przerwie Raków z impetem ruszył na bramkę Sandomierskiego. Jagiellonia przez długie fragmenty była bezradna. Efekt? Samobójcze trafienie zaliczył Jakub Wójcicki. (...) Końcówka była bardzo emocjonująca. Najpierw dogodną sytuację miał Imaz, jednak trafił w słupek. Rzutem na taśmę w ostatniej akcji meczu Musiolik zdobył bramkę na wagę zwycięstwa.

Super Express
Dramat Bartosza Kwietnia. - Jagiellonia zaczęła obiecująco, bo w pierwszej połowie wyszła nawet na prowadzenie. Najskuteczniejszy w szeregach białostoczan Jesus Imaz zagrał do Bartosza Bidy, a ten nie zmarnował okazji i pokonał bramkarza Rakowa. (...) Całe nieszczęście gości zaczęło się po stracie piłki przez Bartosza Kwietnia. Bohaterem okazał się rezerwowy Sebastian Musiolik, dla którego był to premierowy gol w Ekstraklasie.