02 12.19 09:34
Nowszy wpis Starszy wpis

17. kolejka PKO Ekstraklasy

Śląsk Wrocław nie zwalnia tempa. Podopieczni Vitezslava Lavicki wygrali piąty mecz z rzędu i awansowali na czoło tabeli ekstraklasy. Dotychczasowy lider – Pogoń Szczecin, stracił punkty w Gdyni, remisując z Arką 1:1.

Kolejkę rozpoczął piątkowy mecz w Lubinie. Zagłębie pewnie pokonało u siebie Górnika Zabrze 2:0 po golach Damjana Bohara i Bartosza Białka. Dzięki wygranej Miedziowi zmniejszyli stratę do górnej ósemki do czterech punktów. Górnik z kolei po tej porażce musi oglądać się za siebie, bo przewaga nad strefą spadkową podopiecznych Marcina Brosza wynosi już tylko dwa "oczka".

W drugim piątkowym meczu Wisła Płock przegrała z Lechem Poznań 0:2. Dla Kolejorza to druga wygrana z rzędu, dzięki której pnie się w tabeli i zmniejsza dystans do czołówki. Bramki na wagę zwycięstwa dla przyjezdnych zdobyli Tymoteusz Puchacz i Christian Gytkjaer. Płocczanie na ligową wygraną czekają już cztery kolejki. Ostatni raz udała im się ta sztuka 27 października, kiedy ograli Jagiellonię Białystok 3:1.

W sobotę jako pierwsi wybiegli na murawę piłkarze Arki Gdynia i liderującej przed 17. serią gier Pogoni Szczecin. Zespół Kosty Runjaicia napotkał jednak solidny opór drużyny gospodarzy i w efekcie zdołał wywalczyć tylko punkt. Prowadzenie gdynianom w 45. minucie dał Michał Nalepa pewnie egzekwując rzut karny. Po zmianie stron remis Portowcom uratował ich lewy obrońca, Hubert Matynia.

W najciekawszym meczu 17. kolejki mistrz Polski – Piast Gliwice podejmował Śląsk Wrocław. Goście rozpędzeni czterema kolejnymi zwycięstwami nie zwolnili tempa na trudnym terenie i zasłużenie ograli gospodarzy 3:0. Wrocławianie przesądzili sprawę w drugiej połowie. Wynik otworzył w 57. minucie Robert Pich, wykorzystując rzut karny, na 2:0 poprawił kwadrans przed końcem Jakub Łabojko, a rezultat ustalił w 86. minucie Przemysław Płacheta.

Legia Warszawa zgodnie z oczekiwaniami nie miała większych problemów z ograniem niżej notowanej Korony Kielce. Stołeczni rozbili rywala 4:0 po golach Luquinhasa, Jarosława Niezgody, Waleriana Gwilii i Jose Kante. Dzięki wygranej zespół prowadzony przez Aleksandara Vukovicia awansował z czwartej na trzecią pozycję w tabeli. Korona z 15 punktami jest tylko jedno "oczko" nad strefą spadkową.

W pierwszym niedzielnym meczu Raków Częstochowa zmierzył się z Jagiellonią Białystok. Lepiej spotkanie rozpoczęli Żółto-Czerwoni, którym prowadzenie w 28. minucie dał gol Bartosza Bidy. W drugiej połowie beniaminek odwrócił jednak losy rywalizacji. W 65. minucie Jakub Wójcicki tak pechowo interweniował, że piłka odbijając się od jego pleców wpadła do bramki Jagiellończyków. Natomiast w doliczonym czasie gry wygraną gospodarzom zapewnił Sebastian Musiolik.

ŁKS Łódź sprawił małą niespodziankę pokonując na swoim terenie dotychczasowego wicelidera – Cracovię 1:0 po golu Daniego Ramireza z rzutu karnego. Gospodarze dzięki wygranej wyprzedzili w tabeli Arkę Gdynia i awansowali z 15. na 14. pozycję w tabeli, ale wciąż znajdują się w strefie spadkowej. Pasy po porażce spadły na czwarte miejsce.

Kolejkę zakończyło starcie pod Wawelem. Wisła Kraków przegrała z Lechią Gdańsk 0:1 po golu w 31. minucie Flavio Paixao. Po dwóch wygranych z rzędu gdańszczanie ponownie są blisko czołówki (piąte miejsce), natomiast Biała Gwiazda pogrąża się marazmie i z dorobkiem zaledwie 11 punktów, zamyka ligową tabelę.

29.11 (piątek)

Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 2:0

Wisła Płock – Lech Poznań 0:2

30.11 (sobota)

Arka Gdynia – Pogoń Szczecin 1:1

Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 0:3

Legia Warszawa – Korona Kielce 4:0

1.12 (niedziela)

Raków Częstochowa – Jagiellonia Białystok 2:1

ŁKS Łódź – Cracovia 1:0

Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 0:1