23 01.20 16:10
Nowszy wpis Starszy wpis

Runje: Każdy okres transferowy przynosi zmiany

W tym momencie jeszcze nie mogę trenować w stu procentach, ale nic z tym nie zrobię. Pracuję nad innymi rzeczami i mam nadzieję, że szybko wrócę. Poza boiskiem jestem często na siłowni czy basenie, gdzie wykonuję inne ćwiczenia - mówi Ivan Runje, który w czwartek został ostatnim zawodnikiem Jagiellonii leczącym uraz, trenując indywidualnie z Piotrem Zinkiewiczem.

Za Jagiellończykami dwa tygodnie ciężkiej pracy z nowym trenerem. Jak ten czas ocenia nasz obrońca? - Od początku nasza współpraca wygląda bardzo dobrze. Są pewne zmiany w porównaniu do poprzedniego trybu, ale nie są one bardzo duże. W treningu piłkarskim nie da się wiele zmienić, szczególnie w trakcie przygotowań, które u każdego trenera z reguły wyglądają podobnie. Zaczęliśmy od bardzo ciężkiej pracy w Białymstoku. Dużo biegaliśmy, mieliśmy dwa treningi dziennie. Było ciężko i mam nadzieję, że będą tego dobre efekty. Najważniejsze, że wszyscy w drużynie dobrze się czujemy, to pomaga w spełnianiu naszych codziennych obowiązków - przekonuje Ivan Runje, który jeszcze przed wyjazdem na zgrupowanie nabawił się urazu łydki.

Niestety, ale teraz jest już coraz lepiej. Sądzę, że potrzebuję kilku dni i będę gotowy. Żałuję tylko, że nie mogłem ostatnio trenować z drużyną, a zamiast zajęć z piłką biegałem, chodziłem na siłownie oraz basen - dodaje.

Ivanowi, podobnie z resztą jak każdemu innemu zawodnikowi walczącemu z urazem ciężko stać z boku i przyglądać się pracy całego zespołu, dlatego też ma dużą motywację do szybkiego powrotu na boisko. - To normlane, a jednocześnie najgorsze. Wypełniam swój plan, ale nie jest łatwo patrzeć z boku jak chłopaki uśmiechnięci trenują z piłką. Mamy kapitalne warunki, w tym roku pogoda póki co nam sprzyja. Ja w tym momencie jeszcze nie mogę trenować w stu procentach, ale nic z tym nie zrobię. Pracuję nad innymi rzeczami i mam nadzieję, że szybko wrócę - tłumaczy.

Ostatnio Ivan musiał pożegnać swojego najlepszego kompana w drużynie. Odejście Gui nie było dla niego łatwe, ale na pewno w pełni zrozumiałe. - Mimo wszystko jestem bardzo szczęśliwy, że wykonał kolejny krok. To dla niego bardzo dobry kierunek. Ta oferta była dla niego bardzo dobra. Turecka liga jest bardzo atrakcyjna dla zawodników i fajna do rywalizacji. Moim zdaniem zrobił krok do przodu. To normalne, że dla mnie osobiście i naszego zespołu to strata. Był tutaj moim najlepszym przyjacielem i na pewno będzie mi go brakowało. Z drugiej strony szanuję jego wybór. Moim zdaniem podjął dobrą decyzję - wyjaśnia Runje.

Jak zastąpić Guilherme? - Damy radę. Z resztą jak zawsze. Każdy okres transferowy przynosi jakieś zmiany w naszym zespole. To dla nas nic nowego i nauczyliśmy się już z tym żyć. To mój czwarty sezon, a od mojego pierwszego dnia w klubie, pomijając zawodników, którzy w międzyczasie byli na wypożyczeniach, zostałem już chyba tylko ja i Taras. Wiele się zmienia, tylko nie ja (śmiech). Co do zastąpienia Guilherme, to na pewno damy radę. Jest Bodi, a wczoraj dołączył do nas nowy młody obrońca, także myślę, że to nie będzie dla nas problem, żeby zastąpić Guilherme - zakończył Ivan Runje.