13 02.20 19:24
Nowszy wpis Starszy wpis

Borysiuk: Trafiam do ambitnego klubu

- Jest to mój czwarty klub w Ekstraklasie, ale pierwszy raz zagram tak blisko mojej rodzinnej Białej Podlaskiej. Obie strony były zdeterminowane, aby szybko zamknąć ten temat. Trafiam do ambitnego klubu, który w tym roku świętuje stulecie i cieszę się, ponieważ będę mógł uczestniczyć w tym projekcie – powiedział po podpisaniu kontraktu z Jagiellonią Ariel Borysiuk.

Od czwartku Ariel Borysiuk jest nowym zawodnikiem Jagiellonii. - Jest to mój czwarty klub w Ekstraklasie, ale pierwszy raz zagram tak blisko mojej rodzinnej Białej Podlaskiej. Byłem bardzo zdeterminowany, aby tutaj przejść. Nikt mnie nie wyganiał z Sheriffa, ale sam uznałem, że warto wrócić do Polski. Uznałem, że Jagiellonia będzie właściwym wyborem. Trafiam do ambitnego klubu, który w tym roku świętuje stulecie i cieszę się, ponieważ będę mógł uczestniczyć w tym projekcie – podkreśla „Borys”.

Środkowy pomocnik nie musi nadrabiać zaległości. - W Sheriffie cieszyłem się zaufaniem trenera oraz sztabu szkoleniowego. Grałem przez cały czas, nikt mnie nie wyganiał. Temat Jagiellonii pojawił się kilkadziesiąt godzin temu, załatwienie wszystkiego zajęło nam jeden dzień. Obie strony były zdeterminowane, aby szybko zamknąć ten temat – opowiada nowy zawodnik Jagiellonii. Przy Słonecznej Ariel spotkał starego przyjaciela. - Ponownie spotkałem tutaj Maćka Makuszewskiego. Kiedy odchodziliśmy z Lechii zastanawialiśmy się, czy jeszcze kiedyś nasze drogi się przetną. Przecięły się w Białymstoku. Bardzo polubiliśmy się z „Makim”, wraz z naszymi rodzinami wspólnie spędzamy wolny czas. Dzisiaj razem chcemy pomóc Jagiellonii. Wiadomo, że jej pozycja w tabeli jest daleka od ambicji i oczekiwań właścicieli klubu jak i Kibiców. Teraz możemy składać bardzo ambitne deklaracje, ale na koniec wszystko i tak zweryfikuje boisko – zaznacza 28-letni piłkarz.

Co ciekawe, nowy zawodnik Jagiellonii debiutował w Ekstraklasie w sezonie 2007/08, tym samym, w którym nasz Klub wrócił do elity po długiej przerwie. Już wtedy podchody pod jego transfer do Białegostoku robili trenerzy Karalus i Płatek – Dzisiaj się o tym dowiedziałem. Wszystko działo się za moimi plecami, ale najwidoczniej tak musiało być. Ostatecznie trafiłem wtedy do Legii, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Chociaż od mojego debiutu minęło sporo czasu, to nie czuję się starym zawodnikiem. Wręcz przeciwnie, uważam, że jeszcze mogę się rozwinąć. Wierzę, że w Białymstoku czeka mnie fajny i owocny czas – zakończył Ariel Borysiuk.