14 02.20 10:21
Nowszy wpis Starszy wpis

22. kolejka PKO BP Ekstraklasy – zapowiedź

Już dzisiaj (14.02) startuje 22. kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy. Można się spodziewać kilku interesujących starć, jak chociażby mecz pomiędzy Cracovią a Lechem Poznań. Będziemy również zapewne mieli szansę obejrzeć kilka debiutów. Zapraszamy do zapoznania się z naszą zapowiedzą nadchodzącej kolejki.

Jako pierwsi w serii gier oznaczonej numerem 22. na murawę wybiegną piłkarze Górnika Zabrze i Arki Gdynia, którzy na Arenie Zabrze zameldują się o godzinie 18:00 w piątek, 14 lutego. Pomimo znaczącej daty (wszystkim zapominalskim spieszymy z podpowiedzią – Walentynki) na boisku z pewnością nie będzie miejsca na taryfę ulgową dla rywali. Obie drużyny znajdują się obecnie w drugiej połowie ligowej stawki (Górnik jest 12, a Arka 14) i obie niezbyt dobrze rozpoczęły rundę wiosenną – Górnik zremisował w Kielcach 0:0 z Koroną, a Arka u siebie poległa 0:1 z Cracovią. Każdy następny mecz to szansa na kolejne punkty i wyrwanie się z dolnych rejonów tabeli. Możemy się zatem spodziewać zaciętego spotkania.

W Walentynki na sympatyków polskiej Ekstraklasy czekają również emocje w Gdańsku, gdzie o godzinie 20:30 naprzeciwko siebie staną jedenastki Lechii i Piasta. Gospodarze tego pojedynku rundę wiosenną zaczęli od remisu na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Z kolei goście na początek podejmowali u siebie Zagłębie Lubin, które odprawili z kwitkiem zwyciężając 2:0. Jeżeli chodzi o sytuacje w ligowej tabeli, to gdańszczanie i gliwiczanie są tam bezpośrednimi sąsiadami – Lechia zajmuje siódmą pozycję, a Piast ulokował się na szóstym miejscu. W tym spotkaniu możemy się zatem spodziewać goli, ładnych akcji i wielu emocji. Dodatkowo szansę debiutu w barwach Lechii w tym starciu może otrzymać wracający do Polski po półtorej roku napastnik Łukasz Zwoliński, którego Lechią ściągnęła w tym oknie transferowym z chorwackiego HNK Gorica. Możemy być zatem świadkami bezpośredniego pojedynku strzeleckiego pomiędzy Zwolińskim i Piotrem Parzyszkiem z Piasta.

Sobotnie granie otworzą zawodnicy ŁKS-u Łódź, którzy na swoim obiekcie podejmą Wisłę Płock. Mecz rozpocznie się o godzinie 15:00, a w jedenastce gospodarzy na pewno nie zobaczymy już największej dotychczas gwiazdy łodzian, czyli Daniego Ramireza. Hiszpan sfinalizował bowiem swoje przenosiny do innego polskiego zespołu, Lecha Poznań. Jakoś sobie jednak podopieczni trenera Kazimierza Moskala będą musieli bez Ramireza poradzić. Może pomoże w tym ściągnięty niedawno i przewidywany do roli jego następcy inny piłkarz z kraju Pedro Almodovara, czyli Antonio Dominguez. Jeżeli zaś chodzi o Wisłę Płock, to zawodnicy trenera Radosława Sobolewskiego przystąpią do tego meczu raczej w roli faworyta. Raz ze względu na pozycję w tabeli (Wisła jest ósma, a ŁKS ostatni), a dwa ze względu na to, że w Płocku zimą doszło o kilku ciekawych ruchów kadrowych. Z klubu odszedł co prawda Ricardinho, ale jego szeregi zasilił znany z gry w Jagiellonii Cillian Sheridan. Ponadto dołączyli norweski atakujący Torgil Gjertsen oraz doświadczony polski bramkarz Krzysztof Kamiński, który do kraju wraca po kilkuletni pobycie w Japonii. Dla ostatniego z wymienionych nadchodzący mecz może być szansą debiutu w nowych barwach. Oczywiście ŁKS nie stoi na przegranej pozycji – łodzianie grają atrakcyjny futbol, który może się podobać kibicom. Potrafią dobrze rozgrywać piłkę i stwarzać zagrożenie pod bramką rywala. Interesujący mecz – tak można podsumować to spotkanie. Jak w sumie każde w naszej lidze.

Podobnie, czyli interesująco, powinno być w Szczecinie, gdzie miejscowa Pogoń podejmować będzie gości z Wrocławia. Pierwszy gwizdek na modernizowanym stadionie „Portowców” rozbrzmi o godzinie 17:30. Obie drużyny znajdują się obecnie w samej czołówce naszej ligi, co zwiastuje duże emocje, ale jednocześnie może powodować nieco zachowawczą grę w wykonaniu obu ekip. Szczecinianie okupują trzecie miejsce w tabeli, z dorobkiem 38 punktów i dorobkiem 11 zwycięstw, pięciu remisów i pięciu porażek. Z kolei wrocławianie są ich bezpośrednim sąsiadem w tabeli – zajmują czwarte miejsce, a na ich koncie widnieje 35 punktów, zgromadzone dzięki bilansowi dziewięciu zwycięstw, ośmiu remisów i czterech porażek. Jeżeli chodzi o ostatnią kolejkę, pierwszą po przerwie zimowej, to lepiej zaprezentowali się w niej podopieczni Kosty Runjaicia, którzy na wyjeździe wygrali 3:2 z płocką Wisłą. Zawodnicy Vitezslava Lavicki musieli się natomiast zadowolić bramkowym (2:2) remisem z Lechią Gdańsk na własnym terenie. Nadchodzące spotkanie będzie zatem okazją nie tylko do umocnienia się w czubie tabeli, ale także udowodnienia swojej wartości jako ekipy, która może na poważnie rywalizować o najwyższe cele w Ekstraklasie.

Sobotę zakończymy w Bełchatowie, chociaż nie na meczu miejscowego GKS-u. Na GIEKSA Arenie zmierzą się ze sobą drużyny Rakowa Częstochowa i Legii Warszawa, które spotkanie rozpoczną równo o godzinie 20:00. Gospodarze to drużyna znajdująca się obecnie w drugiej ósemce tabeli, dokładnie na 11. miejscu. Ich dorobek w trwającym sezonie to 28 punktów, zgromadzone dzięki dziewięciu zwycięstwom i jednemu remisowi. Częstochowianie ponieśli również 11 porażek. Już po tych statystykach widać, że podopieczni trenera Marka Papszuna grają bezkompromisowo – albo zgarniają całą pulę, albo odchodzą bez nawet punktu. Ich sobotni rywale, czyli warszawska Legia, to w tym momencie lider tabeli, który ma w swoim dorobku 41 punktów, który zdobył dzięki 13 zwycięstwom i dwóm remisom. Legioniści odnotowali także sześć porażek. W meczu przeciwko Rakowowi być może będziemy mogli zobaczyć najnowszy nabytek warszawian, czyli napastnika Tomasa Pekharta. Przed 30-letni byłym reprezentantem Czech niesłychanie trudne zadanie, jakim będzie zastąpienie sprzedanego zimą do amerykańskiego Portland Timbers najskuteczniejszego napastnika całej ligi, czyli Jarosława Niezgody. Krótko jeszcze o ostatniej kolejce w wykonaniu tych drużyn. Raków w niej przegrał, 0:3 na wyjeździe z Lechem Poznań, a Legia wygrała, 3:1 w domu z ŁKS-em Łódź.

Niedziela to ostatni dzień meczowy 22. serii gier w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Rozpoczną go nasi piłkarze, którzy przy Słonecznej podejmą gości z województwa świętokrzyskiego, czyli ekipę Korony Kielce. Zanim o Koronie, to słów kilka na temat naszej ekipy. Jagiellonia rundę rewanżową rozpoczęła od falstartu, jakim była dotkliwa wyjazdowa porażka 0:3 z Wisłą Kraków. Był to debiut trenerski naszego nowego szkoleniowca, Iwajło Petewa, o którym Bułgar z pewnością będzie chciał szybko zapomnieć. Pierwsza ku temu okazja nadarzy się właśnie w spotkaniu z Koroną, które będzie kolejny debiutem, tym razem ze względu na mecz przed własną publicznością, dla Petewa. Z pewnością zawodnicy „Dumy Podlasia” będą chcieli zmazać złe wrażenie po meczu w Krakowie i do spotkania z kielczanami przystąpią dobrze zmotywowani. Jeżeli chodzi o obecną sytuację Jagi w tabeli, to prezentuje się ona następująco – dziewiąte miejsce, 29 punktów na koncie, bilans ośmiu wygranych, pięciu remisów i ośmiu porażek. Dodatkowo warto pamiętać o bilansie bezpośrednich spotkań obu drużyn, który jest korzystniejszy dla Jagiellonii, a prezentuje się następująco - 22 zwycięstwa białostoczan, 11 remisów i 13 wygranych Korony. I teraz właśnie należy przejść do Korony. Podopieczni trenera Smyły to obecnie 13. siła ligi, która ma na swoim koncie 22 punkty. Bilans „Koroniarzy” z tego sezonu, to sześć zwycięstw, cztery remisy i 11 porażek. Jeżeli chodzi o mecz z poprzedniej kolejki, to wyszedł on naszym rywalom lepiej niż nam, bowiem bezbramkowo zremisowali oni u siebie z Górnikiem Zabrze. Dodatkowo ostatni okres to dla kielczan czas ustabilizowania formy, o czym świadczą trzy ligowe mecze z rzędu bez porażki. Zapowiada się zatem na bardzo interesujące starcie w Białymstoku.

Drugi niedzielny mecz to rozgrywane w Lubienie spotkanie miejscowego Zagłębia z Wisła Kraków. Widowisko rozpocznie się o godzinie 15:00 i z pewnością dostarczy zgromadzonym na stadionie kibicom wielu wrażeń. Dlaczego? Chociażby z tego powodu, że Wisła jest ostatnio w dobrej formie, jest rozpędzona. Udowadniał to już przed zimową przerwą, kiedy przełamała serię porażek i wygrała dwa kolejne mecze. Do tego dorzuciła jeszcze ostatnie starcie z Jagiellonią i teraz jest drużyną, która w ostatnich trzech spotkaniach tylko wygrywała. Ogólny bilans podopiecznych trenera Artura Skowronka w tym sezonie to sześć zwycięstw, dwa remisy i 13 porażek. To wszystko sprawiło, że Wisła jest obecnie 15. w tabeli, ale, jak wspomnieliśmy, ostatnio pokazuje się z dobrej strony, a zimą została dodatkowo wzmocniona kilkoma ciekawymi nazwiskami, jak Żukow, Hebert czu Turgeman. Z kolei rywal „Białej Gwiazdy”, czyli Zagłębie Lubin, jest drużyną grającą bardzo nierówno, która potrafi zagrać bardzo dobry mecz, by zaraz potem z kretesem polec z niżej notowanym rywalem. Ogólny bilans lubinian z tego sezonu to osiem zwycięstw, cztery remisy i dziewięć porażek, co pozwoliło na uplasowanie się na 10. pozycji w ligowej stawce. Należy wspomnieć, że Zagłębie w ciągu sezonu zmieniło trenera – Mariusza Lewandowskiego zastąpił Martin Sevela. Jeżeli chodzi o zimowe okno transferowe, to Zagłębie nie wzmocniło się, ale też nie osłabiło. Kontrakt z klubem przedłużył najlepszy piłkarz, Filip Starzyński. Z zespołu co prawda odejdą Alan Czerwiński (do Lecha) oraz Bartosz Kopacz (do Lechii), ale dopiero latem, po wygaśnięciu kontraktów obu graczy. Na koniec trzeba jeszcze napisać o meczu z poprzedniej kolejki lubinian, który im ewidentnie nie wyszedł, bowiem przegrali 0:2 na wyjeździe z Piastem Gliwice.

Ligowy weekend zamknie chyba największy hit kolejki, czyli mecz Cracovii z Lechem Poznań, którego początek o godzinie 17:30 w niedzielę. Cracovia to w tym momencie wicelider ligi, który do Legii Warszawa traci zaledwie dwa punkty. Krakowianie na swoim koncie zgromadzili dotychczas 39 „oczek”, na co pozwoliło 12 zwycięstw oraz trzy remisy. Pasy odniosły również sześć porażek. Jeżeli chodzi o ostatni mecz w ich wykonaniu, to podopieczni Michała Probierza wygrali 1:0 w Gdyni mecz z miejscową Arką. Bilans ostatnich pięciu spotkań w ich wykonaniu to trzy zwycięstwa i dwie porażki. Dodatkowo mają za sobą dobrze przepracowany okres przygotowawczy, dokonali także kilku ciekawych wzmocnień. Kupili Floriana Loshaja (reprezentant Kosowa) oraz Thiago (czołowy gracz pierwszej ligi). Wypożyczyli także Ivana Fiolicia z belgijskiego KRC Genk. A jak prezentuje się Lech? Poznaniacy są obecnie na fali wznoszącej. Nie przegrali żadnego z pięciu ostatnich spotkań, odnosząc trzy zwycięstwa i dwa razy remisując. Ich ogólny bilans z tego sezonu to dziewięć zwycięstw, siedem remisów i pięć porażek, co wystarczyło do zajęcia piątego miejsca po 21. seriach gier. Jeżeli chodzi o punkty, to podopieczni trenera Żurawia mają ich na koncie 34. Zimą w Poznaniu dokonano kilku ciekawych ruchów, jednak głownie z klubu. Na pierwszy plan wysuwa się sprzedaż kapitana i wieloletniego zawodnika „Kolejorza”, czyli Darko Jevticia, który Poznań zamienił na odległy Kazań. Na stałe na Słowację przeniósł się Dawid Kurminowski. Klub wypożyczył Tymoteusza Klupsia (najbliższe pół roku spędzi w Piaście Gliwice), Joao Amarala (Pacos Ferreira) oraz odsunął na boczny tor Timura Żamaletdinowa. Do Poznania przyszli za to Dani Ramirez (ex-ŁKS) oraz Alan Czerwiński (Zagłębie Lubin), który jednak dołączy dopiero latem. W Krakowie będziemy zatem świadkami pasjonującego boju o pozostanie w czubie tabeli.

22. kolejka PKO BP Ekstraklasy

14 lutego (piątek):

Górnik Zabrze – Arka Gdynia, godz. 18:00
Lechia Gdańsk – Piast Gliwice, godz. 20:30

15 lutego (sobota):

ŁKS Łódź – Wisła Płock, godz. 15:00
Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław, godz. 17:30
Raków Częstochowa – Legia Warszawa, godz. 20:00

16 lutego (niedziela):

Jagiellonia Białystok – Korona Kielce, godz. 12:30
Zagłębie Lubin – Wisła Kraków, godz. 15:00
Cracovia – Lech Poznań, godz. 17:30.