17 02.20 10:02
Nowszy wpis Starszy wpis

Niedosyt przy Słonecznej, czyli w prasie o Jadze

Poniedziałkowa prasa szeroko opisuje mecz z Koroną Kielce. Jagiellonia po spotkaniu ze "Złocisto-Krwistymi" może mówić o dużym niedosycie.

Przegląd Sportowy
Bez bramek przy Słonecznej. - W 22. kolejce PKO Ekstraklasy Jagiellonia Białystok bezbramkowo zremisowała na własnym stadionie z Koroną Kielce. Oba zespoły po raz drugi w tym roku nie były w stanie zdobyć bramek. W niedzielę piłka dwa razy wpadała co prawda do siatek, ale trafienia były anulowane przez sędziego. Walczący o pierwszą ósemkę gospodarze mieli za sobą dwie z rzędu porażki i liczyli, że starcie z Koroną będzie najlepszą okazją na przełamanie. Tym bardziej, że w drużynie z Kielc nie brakuje problemów, a celem Koroniarzy jest utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Mimo ataków gospodarzy na posterunku cały czas znajdował się Kozioł, który bronił pewnie i szczęśliwie. (...) W dużej mierze dzięki niemu Korona zdołała utrzymać bezbramkowy remis, co dla zespołu z Kielc jest z pewnością korzystnym rezultatem. Co więcej, gdyby w doliczonym czasie gry więcej szczęścia miał Marcin Cebula, wykładając piłkę do do Pućki, to przyjezdni mogli wywieźć stąd trzy punkty. Jaga zanotowała trzeci z rzędu mecz bez strzelonej bramki, co z pewnością martwi fanów drużyny ze stolicy Podlasia.

Kurier Poranny
Tylko remis z Koroną. - Mecz od początku ułożył się pod dyktando gospodarzy. W 11. minucie do bramki kielczan trafił Puljić, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Martina Pospisila. Radość chorwackiego napastnika z debiutanckiego trafienia nie trwała jednak zbyt długo. Sędziujący to spotkanie Daniel Stefański po konsultacji z wozem VAR uznał bowiem, że piłkarz Jagiellonii był na minimalnym spalonym. (...) W Białymstoku nie oglądaliśmy świetnego widowiska. Lepiej wyglądała Jagiellonia, której bramka została anulowana, ale po przerwie również nie doczekaliśmy się goli. Kibice oglądali dużo niedokładności z obu stron i słaby występ Jesusa Imaza, który zaliczał kiks za kiksem. Ostatni kwadrans upłynął pod znakiem ataków gospodarzy i kontr jagiellończyków. Pod koniec spotkania świetną okazję zmarnował Puljić. Chorwat wywarł presję na Ivanie Marquezie, ten pomylił się i oddał piłkę rywalowi. Napastnik Jagi zamiast popędzić z piłką do bramki, oddał strzał z ostrego kąta, po którym futbolówka trafiła prosto w ręce bramkarza.

Gazeta Wyborcza
Czekają na wygraną. - Piłkarze Jagiellonii Białystok pozostają bez wygranej po zimowej przerwie w rozgrywkach ekstraklasy. W niedzielę bezbramkowo zremisowali na własnym stadionie z Koroną Kielce. Przed rozpoczęciem starcia z Koroną miała miejsce specjalna uroczystość. Białostocki klub, który świętuje w tym roku stulecie istnienia, otworzył Galerię Sław. Wielkoformatowe wizerunki osób, które szczególnie zapisały się w historii Jagiellonii, zawisły na pierwszym poziomie Stadionu Miejskiego. Pierwszą osobą, która została szczególnie wyróżniona przed meczem, był Ryszard Karalus. Były piłkarz, wychowawca wielu zdolnych zawodników, z klubem jest związany od ponad 40 lat.

Super Express
Wyjątkowy prezent na jubileusz. - To był szczególny dzien w jego piłkarskiej karierze. Po ośmiu latach ponownie Maciej Makuszewski zagrał w barwach Jagiellonii w Ekstraklasie. Wystąpił w meczu z Koroną (0:0) w 22. kolejce. Wprawdzie białostoczanie nie zdobyli kompletu punktów, ale skrzydłowy zapamięta to spotkanie z innego powodu. Był to jego 200 występ w polskiej lidze. Z tej okazji dostał od żony Oliwii pamiątkowy prezent w postaci tortu na którym znajdowała się właśnie m.in. liczba 200. W Ekstraklasie Makuszewski debiutował przed dziesięcioma laty. Wtedy zagrał tylko pierwszą połowę w wyjazdowym meczu ze Śląskiem (0:0). Na premierowego gola w lidze nie czekał długo, bo już w następnej kolejce pokonał bramkarza Bełchatowa - Łukasza Sapelę.

Jagiellonia nie potrafiła ograć Korony. - W rundzie rewanżowej Jagiellonia miała się piąć w tabeli Ekstraklasy, ale jak na razie nic z tych planów nie wychodzi. "Jaga" rozegrała dwa mecze pod wodzą bułgarskiego trenera Iwajło Petewa i w żadnym z nich nie potrafiła strzelić gola. A uwzględniając dokonania z rundy jesiennej koszmarna seria gospodarzy bez bramki zamyka się już w trzech spotkaniach. Teraz Jagiellonia zremisowała bezbramkowo z Koroną i wciąż zajmuje miejsce w grupie spadkowej. Dla ekipy z Kielc był to już czwarty występ w lidze bez porażki i czwarty z czystym kontem. Bramkarz Marek Kozioł już od 440 minut nie dał się pokonać rywalom. Już na początku pierwszej połowy jego podopieczni strzelili nawet gola. Do siatki z najbliższej odległości trafił Jakov Puljić. Jednak sędzia skorzystał z systemu wideo weryfikacji VAR i gola Chorwata nie uznał. Jeden z graczy "Jagi" był na spalonym. Jagiellonia atakowała, ale jej strzały blokowali obrońcy Korony. Udaną interwencją popisał się w tej części m.in. bramkarz Marek Kozioł, który wybronił uderzenie Juana Camary. Zawiódł jego rodak Jesus Imaz. Hiszpan w poprzednich występach z drużyną z Kielc był skuteczny, bo w sześciu meczach strzelił cztery gole. Tym razem jednak nie powiększył bramkowego dorobku. To był słaby mecz w jego wykonaniu. W pierwszej części, którą sędzia przedłużył o osiem minut, najlepszą okazję stworzyli kielczanie.