20 03.20 13:53
Nowszy wpis Starszy wpis

Wasz wywiad z Arielem Borysiukiem

Po Dejanie Iljewie, Damianie Węglarzu oraz Bogdanie Tiru przyszedł czas na pytania do Ariela Borysiuka. Środkowy pomocnik Jagiellonii sporo ich od Was otrzymał. Zachęcamy do lektury rozmowy.

Jakie są twoje odczucia związane z grą w Jagiellonii?
Odczucia są pozytywne. Oczywiście początki tego roku były słabe, ale z czasem podnieśliśmy się i zaczęliśmy punktować. Odkuliśmy się, wróciliśmy do pierwszej ósemki. Patrząc na dorobek ostatnich trzech meczów wygląda to nieźle.

Czy w twojej ocenie Jagiellonia jest lepsza, a może gorsza od innych klubów Ekstraklasy, w których grałeś?
Rozmawiając z innymi zawodnikami, ale również właścicielami klubu da się zauważyć, że Jagiellonia jest klubem bardzo ambitnym. To bardzo mi odpowiada, ponieważ lubię grać o najwyższe cele, podobnie jak to miało miejsce w Legii Warszawa i Lechii Gdańsk.

Czy przechodząc do Jagiellonii nie miałeś myśli, że jesteś "wychowankiem" Legii, która nie jest "najlepiej" odbierana w Białymstoku?
Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że nie jestem wychowankiem Legii Warszawa, a TOP 54 Biała Podlaska i całą karierę juniorską spędziłem w moim rodzinnym mieście. Po transferze do stołecznego zespołu bardzo szybko dołączyłem do pierwszej drużyny. Podpisując umowę z Jagiellonią zupełnie o tym nie myślałem i nie zwracałem na to uwagi.

Czy wspominasz jeszcze ostatni mecz sezonu 2014/15 i swój przyjazd z Lechią Gdańsk do Białegostoku?
Pamiętam tamto spotkanie. Wystąpiłem w nim na nietypowej dla mnie pozycji środkowego obrońcy. W tamtym meczu prowadziliśmy do 80. minuty już 2:0, a potem Jagiellonia strzeliła cztery gole i pokonała Lechię. Dlatego nie wspominam najmilej tamtej potyczki.

Jak przywitali Cię kibice Legii w ostatnim meczu w Warszawie?
Nie przywitali mnie w żaden szczególny sposób. Kiedy jestem w Warszawie, gdzie odwiedzam rodzinę, czasami zaczepią mnie fani stołecznego zespołu i wspominamy wspólnie dawne dzieje.

Jakie masz oczekiwania na ten bądź najbliższy sezon?
Jeżeli wrócimy do gry, to przede wszystkim chciałbym, abyśmy możliwie najszybciej zapewnili sobie miejsce w górnej ósemce. Później zaś do rozegrania pozostanie jeszcze siedem kolejek, a przy tak minimalnych różnicach wszystko jeszcze może się zdarzyć. W tej chwili pozostaje nam ściskać kciuki, aby sytuacja została opanowana możliwie najszybciej, a my wrócilibyśmy do gry.

Czy mamy szansę walczyć w przyszłości o najwyższe cele?
Jak już wspomniałem wyżej, w tej chwili najważniejszym jest nasz awans do górnej ósemki. Co będzie później? Zobaczymy!

Czy uważasz, że w Lidze Mistrzów powinni grać tylko mistrzowie?
Nie zgadzam się z tą teorią, ponieważ trzeci lub czwarty zespół Premier League, Primera Division albo Serie A na pewno jest mocniejszy od mistrza Norwegii i Szwecji. Dlatego uważam, że obecny system oparty o rankingi promuje tych siniejszych.

Czy Maciek Makuszewski poczęstował Cię już podlaskim trunkiem o wdzięcznej nazwie „Duch Puszczy”?
Nie, jeszcze nie miałem okazji spróbować tego produktu.

Dlaczego zdecydowałeś się na odejście z Mołdawii?
Ponieważ oczekiwałem od pobytu tam zdecydowanie więcej. Tymczasem sam poziom ligi mołdawskiej jest bardzo niski. Występują w niej słabe kluby. Dlatego jestem bardzo wdzięczny Jagiellonii za to, że sprowadziła mnie do siebie.

Pobyt w Jagiellonii traktujesz jako tymczasowy przystanek, czy zostaniesz z nami na dłużej?
Bardzo liczę na to, że zakotwiczę tutaj na dłużej. W podpisanym przez nas kontrakcie jest możliwość przedłużenia umowy. Ja oraz klub wiemy, co musi się stać, aby ta klauzula weszła w życie. Najważniejsze, aby trwająca przerwa zakończyła się możliwie najszybciej, a my wrócimy na boiska.

Czy od tej pory będziesz wykonawcą rzutów wolnych?
Jeżeli będzie taka potrzeba, aby uderzyć siłowo, to drużyna może na mnie liczyć. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na fakt, że w naszym zespole nie brakuje zawodników potrafiących uderzyć technicznie. Wszystko zależy od miejsca wykonywania rzutu wolnego oraz odległości od bramki.

Będziecie mocniejszym zespołem po tej przerwie?
Mam nadzieję, że tak, ale forma, nie tylko nasza, ale również pozostałych drużyn będzie wielką niewiadomą. Można to porównać do pierwszych meczów w nowym sezonie lub w nowym roku. Jeżeli rozgrywki zostaną wznowione, a my wrócimy na boiska, to w takiej właśnie sytuacji się znajdziemy.

Czy wspólnie z Maćkiem Makuszewskim ogarniecie szatnię?
To nie jest tak, że nagle przyszli Borysiuk z Makuszewskim i już w szatni panuje fajna atmosfera. W Jagiellonii nie brakuje doświadczonych zawodników, którzy również mają sporo do powiedzenia. Atmosfera w ostatnich dniach przed zarządzeniem przerwy była bardzo dobra, bo jak wiadomą budują ją wyniki, a te mieliśmy niezłe.

Jak czujesz się w Jagiellonii Białystok?
Bardzo dobrze. Aklimatyzacja w szatni przebiegła bezproblemowo. Większość zawodników znałem, ponieważ nieraz rywalizowaliśmy przeciwko sobie na boiskach Ekstraklasy. Nie było zatem żadnego problemu z wejściem do drużyny.

Jakie były twoje wrażenia gdy wróciłeś już jako piłkarz Jagiellonii na stadion Legii?
Nie będę ukrywał, że był to dla mnie wyjątkowy mecz. Wszyscy wiedzą, że trochę czasu spędziłem w klubie z Łazienkowskiej, zdobyłem tam kilka tytułów. M.in. dlatego spotkania z Legią są dla mnie wyjątkowe. Z drugiej strony przeciwko legionistom rywalizowałem już wcześniej będąc piłkarzem Lechii Gdańsk.

Czy przychodząc do Jagiellonii znałeś się już z którymś piłkarzem z naszej drużyny?
Tylko z Maćkiem Makuszewskim. Jak już wspomniałem wcześniej, większość chłopaków kojarzyłem z rywalizacji na boiskach Ekstraklasy.

Jak reagujesz, kiedy znajomi mówią na Ciebie "Wizir"?
Szczerze powiedziawszy nikt nigdy tak się do mnie nie zwracał.

Czy podoba ci się Białystok?
Jak najbardziej podoba mi się. To bardzo przyjemne miasto do życia. Nie ma w nim wielkich korków, mam dobry dojazd zarówno do ośrodka treningowego jak i na stadion. Widać, że Białystok się rozbudowuje. Fajnie tutaj się mieszka.

Jakie masz relacje z pozostałymi kolegami z drużyny?
Relacje mamy bardzo dobre. Dobrze dogaduję się z pozostałymi, niezależnie od wieku.

Jak radzisz sobie z domową kwarantanną?
Przede wszystkim każdy z nas otrzymał osobistą rozpiskę z treningami. Realizujemy zatem założenia naszych szkoleniowców. Codziennie wychodzę na bieganie, ponadto ćwiczę w domu. Poza tym nadrabiam zaległości serialowe, pogram w Football Managera albo FIFĘ.

Jakiemu klubowi kibicujesz?
Mam dwa kluby, którym kibicuję, są to West Ham United w Anglii oraz AS Roma we Włoszech.

Co robisz w wolnym czasie?
Kiedy mam wolny czas, to najczęściej spotykam się ze znajomymi, lub jadę do Warszawy, gdzie mieszka moja rodzina. W tej chwili jednak ze względu na kwarantannę nie ruszam się z Białegostoku.

Grałeś w kilku krajach - Niemczech, Anglii, Rosji, a ostatnio także Mołdawii. Która liga wywarła na tobie największe wrażenie?
Zdecydowanie angielska Championship. Ktoś mógłby powiedzieć, że to zaledwie drugi poziom rozgrywkowy w Anglii. Nie grałem tam zbyt długo, ale w kilku spotkaniach wystąpiłem i mogę powiedzieć, że na Wyspach Brytyjskich każdy mecz to święto. Największe wrażenie robiły na mnie tłumy kibiców sunące przez miasto na mecz. To było niesamowite i pozostanie w mojej pamięci na zawsze.

Czy wierzysz, że możesz trafić jeszcze do reprezentacji?
Zupełnie o tym nie myślę. Mam już swoje lata. Poza tym w ostatnich latach nasza reprezentacja radzi sobie bardzo dobrze. Kibicuję jej w każdym kolejnym meczu, a ja skupiam się na moich występach w Jagiellonii.

Jak widzisz siebie w Jadze, wobec tak mocnej konkurencji w środku pola?
Konkurencja sprzyja rozwojowi, indywidualnemu oraz drużynowemu. Cieszę się, że po meczach z Koroną i Legią wskoczyłem do wyjściowego składu i aż do ogłoszenia przerwy nie oddałem miejsca w wyjściowej jedenastce. W tym czasie zaczęliśmy punktować i to cieszy. Z drugiej strony na każdym treningu muszę udowadniać swoją wartość i przydatność dla drużyny, ponieważ środek pola w Jagiellonii jest naprawdę mocny.

Jakie masz jeszcze piłkarskie marzenia?
Wydaje mi się, że w moim wieku nie ma się już marzeń. W naszej szatni jest wielu młodych chłopaków, niech oni marzą i pracują, aby je realizować.

Mecz, który najmilej wspominam, to...?
Chyba wskażę na mecz z Pogonią z 2016 roku, po którym świętowaliśmy tytuł mistrzów Polski. Potem wielka feta i niezapomniana radość. Życzę wszystkim kibicom Jagiellonii, aby i oni mieli podobne powody do świętowania. Kto wie, może i ze mną w składzie.