23 03.20 16:05
Nowszy wpis Starszy wpis

Grali w Jadze: Bekim Balaj

Albański napastnik Bekim Balaj reprezentował barwy Jagiellonii w sezonie 2013/2014. Mierzący 186 cm wzrostu zawodnik rozegrał w naszym zespole 37 oficjalnych spotkań, w których strzelił dziewięć goli. Zapamiętamy szczególnie wyjątkowej urody trafienie w Pucharze Polski, kiedy potężnym strzałem z rzutu wolnego zapewnił Jadze remis 1:1 z gdańską Lechią. Taki wynik zagwarantował Żółto-Czerwonym awans do półfinału.

Bekim Balaj urodził się 11 stycznia 1991 roku w Szkodrze. Tam też w miejscowym zespole Vllaznia rozpoczął swoją przygodę z piłką nożną. W wieku 19 lat trafił do ligi tureckiej, do zespołu Genclerbirligi Ankara, w którym nie zdołał jednak wywalczyć miejsca w podstawowym składzie (jeden mecz) i w styczniu 2011 roku wrócił do Albanii, związując się z 24-krotnym mistrzem tego kraju KF Tirana. Przez półtora roku wystąpił w 37 spotkaniach, zdobywając 15 bramek, co zaowocowało w lipcu 2012 roku transferem do Sparty Praga, z którą podpisał trzyletni kontrakt. W barwach 11-krotnego mistrza Czech w sezonie 2012/13 rozegrał 15 spotkań (trzy bramki) w rozgrywkach czeskiej Gambrinus Ligi oraz zaliczył siedem występów w Lidze Europy, zdobywając jedną bramkę (w wygranym 3:1 meczu z Athletic Bilbao). W drużynie z Pragi był jednak zazwyczaj zawodnikiem rezerwowym, więc celem szukania większej liczby minut na boisku udał się na roczne wypożyczenie do Jagiellonii.

W Żółto-Czerwonych barwach początek sezonu 2013/2014 miał wyborny. W inaugurującym starciu w Bydgoszczy przeciwko tamtejszemu Zawiszy strzelił zwycięskiego gola dla Jagi (1:0), wchodząc na plac gry 20 minut przed końcem rywalizacji. Rola super-rezerwowego najwyraźniej odpowiadała alabańskiemu snajperowi. W kolejnych sześciu spotkaniach tylko raz wyszedł w podstawowym składzie, ale nie przeszkodziło mu to zdobyć cztery bramki i dołożyć do tego okazałego dorobku także dwie asysty. Bilans pięciu goli i dwóch ostatnich podań w siedmiu pierwszych spotkaniach T-Mobile Ekstraklasy był wprost rewelacyjny! Tym bardziej, że ówczesny trener Jagi Piotr Stokowiec tylko raz w tym okresie desygnował Balaja na boisko od pierwszych minut! Najczęściej w wyjściowej jedenastce występował Mateusz Piątkowski. Wydawało się, że rósł poważny kandydat na króla strzelców. Niestety, od momentu kiedy Bekim strzelił dwa gole w popisowym starciu Jagiellończyków z Ruchem Chorzów (6:0), nastąpił poważny regres formy nie tylko jego, ale i całego zespołu Żółto-Czerwonych. Trochę odżył w 15. serii gier, zdobywając w roli podstawowego zawodnika jedyną bramkę dla Jagi w przegranym meczu w Gliwicach z Piastem (1:2). Dwa tygodnie później dołożył kolejne trafienie w zwycięskim boju ze Śląskiem Wrocław (3:1) przy Słonecznej.

Na następnego gola Albańczyka poczekaliśmy do lutego 2014 roku. To trafienie wystarczyło jednak tylko na remis w starciu z Podbeskidziem w Białymstoku (2:2). 12 marca Jaga rozgrywała z kolei pierwszy z dwóch ćwierćfinałowych bojów w Pucharze Polski z Lechią Gdańsk. Przy Słonecznej Żółto-Czerwoni byli górą, wygrywając 2:1, a Balaj był autorem drugiego gola dla białostoczan. Rewanż rozegrano 25 marca w Trójmieście. Jagiellończycy zremisowali 1:1, a Balaj uciszył gdański stadion w 18. minucie fenomenalnym trafieniem z rzutu wolnego. Taki wynik zapewnił Żółto-Czerwonym awans do półfinału. Ciekawostką jest fakt, że Jaga wyeliminowała wówczas rywala, który prowadził Michał Probierz - szkoleniowiec, z którym białostoczanie świętowali m.in. zdobycie właśnie krajowego pucharu. Po półfinałowym boju w Gdańsku urodzony w Bytomiu trener stracił pracę. Chyba niewielu wówczas spodziewało się, że lada chwila zasłużony dla Żółto-Czerwonych trener ponownie zawita do Jagiellonii. Nasz zespół nie notował w tamtym okresie dobrej passy w lidze. Po wyjazdowej klęsce 1:6 z Lechem Poznań posadą zapłacił również Piotr Stokowiec. Jego miejsce zajął...Michał Probierz.

Pod wodzą nowego trenera Balaj nie potrafił odnaleźć skuteczności. Do końca sezonu już ani razu nie udało mu się trafić do siatki. Po zakończeniu kampanii Albańczyk powrócił do Sparty Praga, z której był wypożyczony do Jagi.

Dalszy okres kariery Balaja był jednak dla niego bardzo pozytywny. Najpierw zamienił czeską Spartę na rywala zza miedzy - Slavię. Jesień sezonu 2014/2015  jeszcze nie była dla niego zbyt udana, bo w zespole z Pragi rozegrał 14 spotkań, w których strzelił trzy gole. Długo w Slavii nie zakotwiczył, bo już w styczniu 2015 roku trafił do chorwackiego HNK Rijeka. Tam odzyskał skuteczność. W 15 spotkaniach rundy wiosennej strzeli dziewięć goli. Łącznie w barwach Rijeki rozegrał 55 meczów, zdobywając 20 bramek. Przyzwoita gra nad Adriatykiem zaowocowała transferem do Rosji. Balaj w 26 meczach tamtejszej Premier Ligi strzelił także dziewięć goli dla Achmata Grozny w sezonie 2016/2017. W zespole z Czeczenii spędził jeszcze dwie kolejne kampanie. Łącznie w Rosji rozegrał 64 oficjalne spotkania, a 13 razy pokonywał bramkarzy rywali.

Przed bieżącym sezonem Bekim zmienił pracodawcę. Obecnie broni barw austriackiego Sturmu Graz. W zespole z tamtejszej Bundesligi 24-krotnie pojawiał się  na placu gry, a do siatki trafiał siedem razy.

14 listopada 2012 roku Bekim Balaj zadebiutował w reprezentacji Albanii, w meczu przeciwko Kamerunowi (0:0). Balaj w drużynie narodowej rozegrał łącznie 34 spotkania, w których strzelił sześć goli. Jeden z nich był szczególny, bo zapewnił Albanii wyjazdowe zwycięstwo z faworyzowanymi Portugalczykami w ramach eliminacji do mistrzostw Europy 2016. Największym reprezentacyjnym sukcesem Balaja bez wątpienia był historyczny awans na EURO 2016. W turnieju finałowym Bekim rozegrał jedno spotkanie, wchodząc na boisko na ostatnie 30 minut w wygranym starciu z Rumunią (1:0).