24 03.20 09:07
Nowszy wpis Starszy wpis

Grali w Jadze: Dawid Plizga

Kolejny dzień, kolejna odsłona naszego cyklu „Grali w Jadze”. Tym razem o zawodniku, który ma na koncie 80 rozegranych spotkań w żółto-czerwonej koszulce. W Jagiellonii bohater niniejszego tekstu grał przez trzy lata, reprezentując nasz klub również na arenie międzynarodowej. O kim mowa? Zapraszamy do lektury tekstu, w którym zapoznamy się z sylwetką Dawida Plizgi.

Dawid Plizga to urodzony 17 listopada 1985 roku w Rudzie Śląskiej polski piłkarz występujący na pozycji środkowego bądź ofensywnego pomocnika. Swoją przygodę z piłką rozpoczynał obecnie 34-letni zawodnik w Stadionie Śląskim Chorzów, w którym spędził swoją całą juniorską karierę. Występując w drużynach młodzieżowych chorzowskiego zespołu Plizga wyróżniał się na tle rówieśników na tyle, że zwrócił uwagę najlepszych klubów z regionu. Wiele spośród nich rozpoczęło starania o pozyskanie utalentowanego gracza. Ostatecznie Dawid dał się przekonać do zmiany pracodawcy i przystał na propozycję przedstawioną mu przez działaczy GKS-u Katowice, do którego to zespołu dołączył na początku 2004 roku. Katowiczanie występowali wówczas na poziomie I ligi, która była wtedy najwyższą klasą rozgrywkową w Polsce, a po sezonie zmieniła swoją nazwę na Idea Ekstraklasa. Warto również zaznaczyć, że kampania 2003/2004 była jedną z dwóch, obok sezonu 2004/2005, które rozgrywano na poziome najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce w składzie 14-sto zespołowym. Zatem cały sezon trwał 26 kolejek.

Wracając do samych rozgrywek, to GKS zakończył zmagania w sezonie 2003/2004 na 10. miejscu z dorobkiem 26 punktów na koncie. Urodzony w Rudzie Śląskiej piłkarz przyczynił się do tego sukcesu, jakim było utrzymanie, w niewielkim stopniu. Wystąpił w sześciu meczach katowiczan, ale należy pamiętać, że była to jego pierwsza runda w GKS-ie, a także pierwsza w seniorskiej piłce. Powyższy bilans należy zatem traktować jako sukces. Swój debiut w zespole ze stolicy województwa śląskiego Plizga zaliczył w wyjazdowym meczu 21. kolejki I ligi, rozgrywanym 3 maja 2004 roku. Rywalem „Gieksy” był wówczas Górnik Polkowice, samo starcie zakończyło się bezbramkowym remisem, a Dawid na boisku spędził pięć minut, zmieniając w 85. minucie Krzysztofa Gajtkowskiego. Tym występem oraz ciężką pracą na treningach dał trenerowi Lechosławowi Olsze powody do tego, aby nie opuścić żadnego z pozostałych do końca tamtego sezonu meczów. W każdym z nich wchodził na boisko z ławki, ale dwukrotnie trafiał do bramki rywali. Oba te gole były bardzo ważne, bowiem w każdym z powyższych wypadków zapewniały katowiczanom remis 1:1, które z kolei dawały podopiecznym trenera Olchy bardzo ważne w kontekście utrzymania punkty. Co do pierwszego w swojej seniorskiej karierze gola, to padł on w meczu 23. kolejki z Górnikiem Zabrze.

Kolejny sezon, 2004/2005, był dla GKS-u ostatnim w najwyższej klasie rozgrywkowej, a dla Plizgi ostatnim w Katowicach. Podczas niego Dawid rozegrał komplet 26 meczów w lidze, w których strzelił trzy gole i zanotował cztery asysty. 19 razy rozpoczynał spotkania w podstawowej jedenastce, a w pozostałych wypadkach wchodził na boisko z ławki. Pomimo jego dobrej dyspozycji i starań nie udało się, jak wspomnieliśmy, utrzymać katowiczanom na poziomie Ekstraklasy. GKS zajął ostatnie miejsce w lidze, z dorobkiem zaledwie 16 punktów. Ponadto katowiczanie, w związku z problemami natury finansowej oraz prawnej, zostali zdegradowani nie do drugiej ligi, a aż do czwartej. Ze względu na zaistniałą sytuację szeregi „Gieksy” opuściło wielu zawodników, wśród których był m.in. Plizga. Dawid musiał podjąć decyzję dotyczące swojej przyszłości. Miał wtedy niespełna 20 lat, ale biło się o niego pół ligi.

Ostatecznie ten wyścig wygrało Zagłębie Lubin, do którego dołączył na początku lipca 2005 roku. Jak się później okazało był to wybór na wiele lat, bowiem na Dolnym Śląsku mierzący 173 cm gracz spędził kolejne sześć lat. Jeżeli chodzi o jego dorobek liczbowy z tego okresu, to prezentuje się on następująco – 114 spotkań na wszystkich frontach, okraszone 15 golami i 10 asystami. Podczas swojego pobytu w zespole „Miedziowych” Plizga był raczej podstawowym zawodnikiem, za wyjątkiem sezonu 2006/2007, kiedy nie wystąpił w żadnym meczu. Było to dodatkowo o tyle frustrujące, że bez niego w składzie lubinianie sięgnęli po tytuł mistrza Polski. Ze względu na brak występów w mistrzowskim sezonie Dawid nie może dopisać do swojego konta tytułu mistrzowskiego. Warto wspomnieć, że z lubinianami Dawid przeżył spadek do niższej ligi, do którego doszło po sezonie 2007/2008. Był to efekt kary nałożonej na Zagłębie za udział w aferze korupcyjnej. Zatem sezon 2008/2009 „Miedziowi” spędzili w I lidze, po którym wrócili do Ekstraklasy. Zarówno na zapleczu jak i w samej najwyższej lidze w Polsce Dawid był podstawowym graczem lubinian, rozgrywając kolejno 19, 20 i 23 spotkania ligowe w sezonach 08/09, 09/10 i 10/11. Ostatecznie Plizga Zagłębie opuścił latem 2011 roku, kiedy zamienił Lubin na Białystok. Warto zaznaczyć, że będąc graczem lubinian Dawid zadebiutował w dorosłej reprezentacji Polski. Może teraz o tym rozdziale jego kariery nieco więcej.

Swoje pierwsze spotkanie w seniorskiej kadrze pierwszej reprezentacji Polski Dawid Plizga rozegrał 10 grudnia 2010 roku, kiedy trenerem był Franciszek Smuda. Jego debiut przypadł na mecz towarzyski, w którym przeciwnikiem Biało-Czerwonych była Bośnia i Hercegowina. Starcie zakończyło się remisem 2:2, a sami Plizga na boisku przebywał przez 45 minut, wchodząc na początku drugiej połowy. Jego kolejne spotkanie w kadrze to również mecz towarzyski, w którym Polska mierzyła się z Mołdawią. Miało to miejsce 6 lutego 2011 roku, a starcie zakończyło się wygraną podopiecznych trenera Smudy 1:0, a jedynego, zwycięskiego gola strzelił właśnie Plizga (przebywał na murawie 90 minut), dla którego była to jedyna bramka w całej reprezentacyjnej karierze. Na kolejne powołanie Dawid musiał czekać bardzo długo, bowiem aż blisko trzy lata. Doszło do niego pod koniec stycznia 2014 roku. Wtedy udał się na zgrupowanie kadry, podczas którego Polacy mierzyli się z… Mołdawią w ramach sparingu. Wyszedł wtedy w podstawowym składzie, spędził na boisku 68 minut i był to jego ostatni mecz w narodowych barwach. Ogólny bilans Plizgi w reprezentacji Polski to trzy mecze i jeden gol.

Wracając do opowieści o karierze klubowej polskiego pomocnika, zatrzymaliśmy się na lipcu 2011 roku, kiedy niespełna 26-letni wówczas piłkarz kończył swoją przygodę z Zagłębiem Lubin i przenosił się do Jagiellonii. W swoim pierwszym sezonie spędzonym na Podlasiu, kampania 2011/2012, pochodzący ze Śląska zawodnik rozegrał 11 spotkań w Ekstraklasie (dwa gole i siedem asyst) oraz jeden w Pucharze Polski. Do tego dorzucił przegrany dwumecz z Irtyszem Pawłodar w eliminacjach Ligi Europy, który był dla niego debiutem na arenie międzynarodowej. Swojego debiutanckiego gola w Jadze strzelił w przegranym meczu 7. kolejki z Lechem Poznań 1:4. Podczas tamtej kampanii stracił dużo czasu ze względu na kontuzję. Kolejny sezon, 2012/2013, to 29 meczów na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce (pięć goli i siedem asyst) i trzy w Pucharze Polski. Był to jego najlepszy sezon w karierze, za który był wszędzie chwalony i doceniany. Swoją dobrą dyspozycję potwierdził w kolejnym sezonie, 2013/2014, który jednocześnie był dla niego ostatnim na Podlasiu. Rozegrał wtedy 29 spotkań, w których osiem razy pokonał golkipera drużyn przeciwnych i trzykrotnie asystował przy trafieniach kolegów. Jak wspomnieliśmy, był to jego ostatni sezon w Białymstoku, bowiem latem 2014 roku zdecydował się na powrót na Śląsk, gdzie związał się umową z Górnikiem Zabrze.

Nie wpasował się za dobrze w zabrzański zespół, którego zawodnikiem formalnie był dwa lata, ale w którym praktycznie spędził jedynie rundę jesienną sezonu 2014/2015. Rozegrał wtedy osiem spotkań w Ekstraklasie (jedna asysta) i dwa mecze w Pucharze Polski (jeden gol). Po tym nieudanym okresie Plizga udał się na wypożyczenie do pierwszoligowego wówczas klubu z Niecieczy, czyli Termalici. Z zespołem z Małopolski wywalczył Dawid awans po sezonie 2014/2015, do którego walnie się przyczynił. Konkretnie 15 występami, okraszonymi pięcioma golami i czterema asystami. Kolejny sezon to kontynuowanie wypożyczenia do klubu ze znajdującej się na południu Polski wsi. Również wtedy był podstawowym graczem tego zespołu, występując w 33 meczach ligowych, w których zdobył cztery bramki i zanotował sześć asyst, a niecieczanie zakończyli zmagania na 13. miejscu. Po półtorarocznym małopolskim etapie swojej kariery Plizga wrócił do Zabrza i barw Górnika bronił jeszcze przez jeden sezon 2016/2017. Jego drugie podejście do klubu z Zabrza było o wiele bardziej udane, bowiem rozegrał 19 spotkań w lidze (dwa gole, osiem asyst) oraz dwa w Pucharze Polski (jedna asysta).

Latem 2017 roku doszło do kolejnego transferu w karierze Dawida Plizgi. Przeprowadził się wtedy niedaleko od poprzedniego miejsca pracy, bowiem Zabrze zamienił na dobrze sobie znane Katowice. W stolicy województwa śląskiego związał się umową z GKS-em, z którego przed 12 laty wyjeżdżał w poszukiwaniu lepszej ścieżki rozwoju. W „Gieksie”, rywalizującej wtedy na poziomie Nice I ligi, spędził sezon, rozgrywając 12 spotkań (dwa gole i dwie asysty). Po tym czasie przeniósł się kilka klas rozgrywkowych niżej i podpisał krótkoterminową umowę z LKS Goczałkowice, z którego odszedł przed startem trwającej kampanii 2019/2020, rozgrywając jeden sezon. Obecnie Dawid jest piłkarzem występującego w grupie trzeciej III ligi ROW-u Rybnik. Jest podstawowym graczem swojego zespołu, dotychczas rozegrał komplet 18 spotkań (trzy gole) ligowych i jeden mecz w Pucharze Polski (jeden gol). Obecnie jego klub zajmuje 14. miejsce w tabeli z dorobkiem 22 punktów.

Dawid, jeszcze raz dziękujemy za grę w barwach Jagiellonii! Miło było móc przypomnieć sobie Twoje występy dla naszego klubu!