25 03.20 09:17
Nowszy wpis Starszy wpis

Wasz wywiad z Tomkiem Prikrylem

Czas na prezentację kolejnego "Waszego wywiadu". Tym razem z pytaniami zmierzył się Tomek Prikryl. Czech odpowiedział, co najbardziej lubi w polskiej kuchni, zdradził na jakiej pozycji czuje się najlepiej, a także opowiedział o działaniach związanych z koronawirusem w swojej ojczyźnie.

Czy kiedykolwiek spotkałeś Pavla Nedveda lub Jana Kollera?
Owszem, spotkałem Pavla, kiedy wspólnie nakręcaliśmy film reklamujący mistrzostwa Europy U-21, które rozgrywano na czeskich stadionach. Niestety, nigdy natomiast nie miałem okazji poznać Jana Kollera.

Kto był twoim idolem w czasach twojego dzieciństwa?
Oczywiście, obserwowałem wielu zawodników, ale moim numerem jeden był zawsze Ronaldo, ten brazylijski. Sam jako dzieciak grywałem w ataku i to na nim się wzorowałem.

Gdybyś nie został piłkarzem, to byłbyś…?
Szczerze powiedziawszy nigdy o tym nie myślałem. Przez całe życie jestem związany z futbolem i nie wyobrażam siebie w żadnej innej roli.

Co sądzisz o polskiej kuchni, a szczególnie naszej regionalnej z Podlasia?
W Białymstoku nie brakuje dobrych i bardzo dobrych restauracji. Bardzo mi się podoba, że polska kuchnia przypomina tę czeską, więc nie miałem problemów, żeby przestawić się z kulinariami. Macie jednak coś, czego u nas brakuje, a co bardzo mi smakuje. To są wasze pierogi!

Czy czujesz się lepszym skrzydłowym od Arvydasa Novikovasa?
Przede wszystkim jestem zupełnie innym typem zawodnika niż Arvydas Novikovas. Oczywiście mogę dawać naszej drużynie tyle, ile on dawał, natomiast nie lubię porównywać siebie do innych.


Jak się czujesz w Białymstoku?

Z Białymstokiem mam same pozytywne skojarzenia. Dobrze się tutaj czuję. Również dlatego, że to miasto przypomina mi rodzinny Ołomuniec.

Czy boisz się koronawirusa?
Nie, nie boje się go. Natomiast naturalnie zachowuję wszelkich zasad bezpieczeństwa i higieny. Jednocześnie zachęcam innych, by unikali zagrożenia i nie narażali kolejnych osób na zarażenie tym wirusem.

W tym sezonie masz na koncie bramkę i sześć asyst. Lepiej czujesz się w roli asystującego, czy strzelającego?
Jestem skrzydłowym, więc siłą rzeczy notuję więcej asyst. Z drugiej strony nie znam zawodnika, który nie kochałby strzelać goli.

Na której pozycji wolisz występować – skrzydłowego, czy ofensywnego pomocnika?
Mogę grać na obu tych pozycjach. W poprzednich klubach zdarzało mi się występować za plecami napastnika, natomiast tutaj w Jagiellonii trenerzy ustawiają mnie na skrzydle.

Co sądzisz o innych piłkarzach grających na twojej pozycji w Polsce?
W Ekstraklasie jest mnóstwo zawodników, prezentujących bardzo wysokie umiejętności. Naturalnie w tym gronie nie brakuje skrzydłowych.


Co sądzisz o bieżącej sytuacji w Polsce?

Niestety, sytuacja jest taka, jak na całym świecie. Musimy uważać na siebie nawzajem i wspólnie wytrzymać ten trudny czas.

Czy popierasz akcję #ZostańWDomu?
Oczywiście, wspieram ją całym sercem i apeluję do wszystkich, aby pozostali w domach. Jeżeli zależy nam na spadku zachorowań, opanowaniu pandemii, a nawet zatrzymaniu jej, nie możemy spotykać się w dużych grupach, nawet jeżeli jest to dla nas trudna sytuacja. Poza tym uważam, że w tej sytuacji nawet wychodząc na ulice powinniśmy nakładać maseczki.

Jak wygląda twój dzień w czasie kwarantanny?
To bardzo niekomfortowy czas. Staram się poświęcić maksymalną uwagę żonie oraz córce. Poza tym realizuję plan treningowy, by być gotowym na powrót do zajęć z całą drużyną.

Jaki rodzaj ćwiczeń wykonujesz pozostając na kwarantannie?
Dostaliśmy bardzo precyzyjne wytyczne od naszych trenerów. Wiemy, co mamy robić. Jest to oparte na bieganiu, z dala od ludzie, a także ćwiczeniach siłowych wykonywanych w domu.

Oglądając twoje mecze można odnieść wrażenie, że toja fworma jest bardzo nieregularna, ponieważ znakomite występy potrafisz przeplatać zupełnie bezbarwnymi. Z czego to wynika?
To mój debiutancki sezon w Ekstraklasie. W czerwcu po raz pierwszy w karierze opuściłem ojczyznę, grając poza Czechami, musiałem uczyć się tej ligi. Z drugiej strony mam w tym sezonie najwięcej asyst. Oczywiście, stać mnie na więcej i wiem, że może być lepiej, ale jednocześnie zawsze mogłoby być jeszcze gorzej.

Czy ciężko będzie wrócić do optymalnej dyspozycji po tak długiej przerwie?
Myślę, że mamy dobry i bardzo sprecyzowany plan treningowy. Moim zdaniem po powrocie wszyscy będziemy w dobrej dyspozycji, dzięki otrzymanym ćwiczeniom. Oczywiście na początku będzie nam brakowało takich rzeczy jak czucie piłki, ale z czasem wrócimy do optymalnej dyspozycji.


Jak wygląda aktualnie sytuacja w Czechach?

Myślę, że restrykcje są jeszcze większe niż w Polsce. Na przykład emeryci mają określone godziny, w których mogą wychodzić na zakupy, aby nabyć sobie jedzenie. Poza tym ludzie muszą poruszać się w maskach. W przypadku orzeczonej kwarantanny jest absolutny zakaz wychodzenia na zewnątrz.

Już po przyjściu do Jagiellonii kilka razy byłeś powoływany do reprezentacji Czech. Czy uważasz, że z Białegostoku będziesz miał bliżej do swojej drużyny narodowej?
Myślę, że polska liga całościowo jest mocniejsza od ligi czeskiej. Oczywiście szansa na powołanie zawsze jest, natomiast wiele również zależy od tego, jakie wyniki będzie osiągała drużyna.

Czy podczas letniego okna transferowego miałeś inne oferty poza Jagiellonią?
Owszem, miałem.

Który mecz rozegrany w Jagiellonii wspominasz najmilej?
Myślę, że było to pierwsze spotkanie ligowe przeciwko Arce w Gdyni. Mój debiut w Ekstraklasie. Bardzo okazała wygrana 3:0. Już w pierwszym występie zaliczyłem asystę i wtedy wydawało się, że ten sezon będzie należał do nas.

Które rozwiązanie związane z zakończeniem rozgrywek wydaje się być najlepsze dla Was?
Myślę, że wiele klubów chciałoby rozegrać pełny sezon i taka decyzja nie może dziwić. Telewizja płaci spore sumy za pokazywanie ligi i chce wypełnić kontrakt. Poza tym chcielibyśmy, aby losy tytułu mistrzowskiego, udziału w rozgrywkach o europejskie puchary rozstrzygnęły się na boisku, a nie przy zielonym stoliku. Niestety, w obecnej sytuacji nic nie jest od nas zależne. Musimy nasłuchiwać informacji płynących i odpowiednio reagować. Wierzę, że rozegramy 37 meczów, chociaż część z nich odbędzie się przy pustych trybunach. Byłby to smutny obraz, ponieważ gramy w piłkę dla kibiców.

Dlaczego na początku roku wyglądaliście tak słabo?
Nie wiem, czy ktokolwiek zna odpowiedź na to pytanie. Gdybyśmy znaleźli receptę, to wyeliminowalibyśmy przyczynę i grali zdecydowanie lepiej. Z drugiej strony życie nauczyło nas, że niczego nie można brać w nim za pewnik.