30 03.20 18:09
Nowszy wpis Starszy wpis

Grali w Jadze: Jarosław Lato

W barwach Jagiellonii zdobywał Puchar Polski i krajowy Superpuchar. W większości spotkań za kadencji Michała Probierza był podstawowym zawodnikiem Żółto-Czerwonych. Dziś przedstawiamy Wam sylwetkę Jarosława Lato - lewego pomocnika, który trafił do Jagi pod koniec 2009 roku.

Blondwłosy piłkarz urodzony w Świdnicy (17.06.1977) debiut w żółto-czerwonej koszulce odnotował w lutym 2010 roku. Po solidnie przepracowanym przez Latę zimowym okresie przygotowawczym, trener Michał Probierz zdecydowanie postawił na skrzydłowego od początku rundy wiosennej ekstraklasy w sezonie 2009/2010. Były to szczególne rozgrywki, bo białostoczanie musieli sobie radzić mimo bagażu 10 ujemnych punktów kary nałożonej przez PZPN za wcześniejszy udział klubu w aferze korupcyjnej.

Konieczne było zatem systematyczne gromadzenie punktów, aby zapewnić sobie utrzymanie. Bardzo solidna jesień udowodniła, że Jagę stać na dobry bilans. W 17 meczach nasz zespół wywalczył 26 punktów, co przy nałożonej karze oznaczało 16 "oczek". To wystarczyło, aby pod koniec 2009 roku finiszować na bezpiecznym - 10. miejscu w tabeli. Różnice dzielące dorobek drużyn były jednak niewielkie, wiec od początku wiosny podopieczni Michała Probierza musieli mieć się na baczności.

Nasz szkoleniowiec zdawał sobie z tego sprawę, więc oparł zespół przede wszystkim na zawodnikach doświadczonych, którzy już nie raz udowodnili, że potrafią grać pod presją. Jednym z nich był właśnie Jarosław Lato, który zanim dołączył do Jagi, był wyróżniającą się postacią m.in. Groclinu Grodzisk Wielkopolski (82 występy - 11 goli, 10 asyst). Tam wywalczył swoje pierwsze trofeum Pucharu Polski. Po fuzji klubu z Wielkopolski z Polonią Warszawa, rozegrał także 52 oficjalne mecze w barwach Czarnych Koszul, strzelając pięć goli i dokładając do dorobku 12 asyst.

Pierwsze piłkarskie kroki w piłce Jarosław Lato stawiał w Lechii Dzierżoniów, a w ekstraklasie zadebiutował w Śląsku Wrocław w lipcu 2000 roku. W drużynie z województwa dolnośląskiego rozegrał 49 meczów, w których strzelił dwa gole. Po spadku z wrocławskim klubem z ekstraklasy, zmienił barwy klubowe. Reprezentował później kolejno drugoligowe wówczas RKS Radomsko i Widzew Łódź. Dobrą postawą u tych drugich zapracował na kolejną szansę w polskiej elicie. Po jesieni 2005 roku trafił do Grodziska Wielkopolskiego, czołowego zespołu w kraju, gdzie sięgnął po pierwsze trofeum w seniorskiej piłce. Następnie grał w warszawskiej Polonii, aż wreszcie trafił do Jagi.

Trener Michał Probierz chciał mieć w swoich szeregach doświadczonego gracza i wiosną 2010 roku zdecydowanie na niego postawił. Premierowy występ Jarosława Lato w Jagiellonii nie był wymarzony. Nasz zespół zagrał poniżej oczekiwań w wyjazdowym starciu (27.02.2010) z Koroną Kielce (0:1). Lewy pomocnik rozegrał 80. minut.

Po nieudanej inauguracji roku w stolicy województwa świętokrzyskiego Jagę czekała kolejna delegacja, tym razem do Wrocławia. Na stadionie przy Oporowskiej Żółto-Czerwoni zmazali plamę z Kielc. Nasza drużyna okazała się zdecydowanie lepsza od Śląska wygrywając 2:1 po golach Laty i Remigiusza Jezierskiego. Wygrana była wielkim wydarzeniem, bo Żółto-Czerwoni przerwali wyjazdową niemoc po serii 32 wyjazdowych spotkań bez zwycięstwa!

Precyzyjne dośrodkowania lewą nogą, czy to ze stojącej piłki, czy z akcji, były znakiem firmowym skrzydłowego. Pomocnik zaliczył w barwach Jagi kilka bardzo ważnych ostatnich podań. Zapamiętamy przede wszystkim te dwa z najważniejszych spotkań 2010 roku. Pierwszą z tych asyst Lato zaliczył 22 maja w finale Pucharu Polski w Bydgoszczy. Jagiellonia skromnie pokonała Pogoń Szczecin 1:0 po golu stopera Andriusa Skerli. Z rzutu rożnego Jarosław Lato mocno zacentrował futbolówkę w pole karne, a tam czekał już Litwin, który dostawił tylko nogę, doprowadzając do euforii żółto-czerwoną część sektorów bydgoskiego stadionu. Pierwsze trofeum Jagiellonii, a co za tym idzie także awans do europejskich pucharów. Wyjątkowa chwila. Z kolei Lato do swojego prywatnego archiwum sukcesów mógł dopisać drugi w karierze zdobyty puchar krajowy.

Druga asysta, którą zapamiętamy do końca swoich dni, miała miejsce 1 sierpnia 2010 roku. Lato posłał precyzyjne dośrodkowanie wprost na głowę Tomasza Frankowskiego, który efektowną główką pokonał Jasmina Buricia. Ta bramka zapewniła drugie w historii trofeum białostockiemu klubowi. Żółto-Czerwoni wywalczyli Superpuchar Polski pokonując 1:0 Lecha Poznań.

Dodajmy, że w tym okresie Jarosław Lato rozegrał również dwa spotkania w barwach Jagi w Lidze Europy przeciwko greckiemu Arisowi Saloniki (1:2, 2:2). Lewy pomocnik zagrał w dwumeczu łącznie 67 minut.

Blondłowsy skrzydłowy był ważną postacią drużyny, która w kolejnym sezonie (2010/2011) przez długi okres walczyła nawet o mistrzostwo Polski. Nieudana wiosenna część rozgrywek ekstraklasy spowodowała jednak spadek Żółto-Czerwonych z pierwszej lokaty, którą zajmowali po jesieni - na czwartą pozycję. To i tak było na tamten czas najlepsze osiągnięcie Jagiellończyków w historii gier w ekstraklasie. Przede wszystkim czwarte miejsce zagwarantowało Jadze drugi w historii awans do europejskich pucharów. Lato ponownie w barwach naszego klubu w Lidze Europy jednak nie zagrał.

W lipcu 2011 roku pomocnik nie przedłużył wygasającej w czerwcu umowy z Jagą, po czym wrócił na ostatnie lata piłkarskiej kariery do rodzinnej Świdnicy, występującej na poziomie III ligi. Później jeszcze przez dwa sezony amatorsko grał w dolnośląskich zespołach z klasy okręgowej – Zrywie Gola Średnicka i Wenusie Nowice (sezon 2018/2019).

Jarosław Lato w barwach Jagiellonii Białystok rozegrał łącznie 52 oficjalne spotkania, w których strzelił dwa gole i zaliczył pięć asyst.

Jarek, dziękujemy Ci za reprezentowanie naszych barw i udział w sukcesach naszego klubu!