01 05.20 11:00
Nowszy wpis Starszy wpis

Kibicowska '11' stulecia: Typuje Jacek Borowski

Zgodnie z naszymi zapowiedziami, podczas głosowania na kibicowską "11" stulecia Jagiellonii codziennie będziemy prezentowali drużynę zestawioną przez członków kapituły, która przygotowała listę nominowanych, dziennikarzy oraz kibiców. Na początku prezentujemy drużynę złożoną przez Jacka "Dżacka" Borowskiego - wieloletniego kibica Jagi oraz redaktora naczelnego portalu jagiellonia.net, ktory również był jednym z członków naszej kapituły.

Aby oddać głos w wyborach na "11" stulecia kliknij tutaj.

" 100 lat historii klubu to szmat czasu i tysiące piłkarzy, którzy się w tym długim okresie przewinęli przez nasz klub. O wielu historia całkowicie zapomniała, inni są odnotowani z nazwiska w kronikach, jest też grono kilkuset piłkarzy o których historia pamięta i pamiętać będzie. Wśród piłkarzy z "Jotką" na piersi byli wybitni czy też solidni, wychowankowie ale i przybysze z różnych stron Polski i świata. Byli tacy, którzy spędzili w klubie przy Jurowieckiej całe swoje kariery ale i tacy, którzy zagrali sezon, dwa, udała im się jedna runda i wyemigrowali. I jak tu złożyć sprawiedliwą, prawdziwą Jedenastkę 100-lecia Jagiellonii? Nie jest to niestety możliwe, ale skoro coś takiego mamy stworzyć wspólnie, my kibice Jagi, to trzeba podjąć rękawicę i spróbować jednak wybrać. Jako pierwszy postanowiłem więc po wielogodzinnych rozmyślaniach podać publicznie swoją, nastawiając się tym samym podejrzewam na obstrzał komentarzy niezadowolonych innych kibiców, którzy mają inne zdanie i innych faworytów na każdą z jedenastu pozycji. Takie czasy…

Oto więc moja subiektywna „11” Jagiellonii na jej 100-lecie:

Bramkarz – Mirosław Sowiński

Spośród finałowej czwórki przy jego wyborze wstrzymałem się dosłownie na chwilę biorąc pod uwagę kandydaturę Mariana Kelemena – najbardziej utytułowanego golkipera grającego kiedykolwiek w naszym klubie. Postawiłem jednak na nieodżałowanego „Sowę”. Wychowanek Szombierek Bytom przybył do Białegostoku mając za sobą udane występy w śląskim klubie na najwyższym szczeblu krajowych rozgrywek. Przez 14 lat (!) był ostoją naszej drużyny, wielokrotnie jej kapitanem i żaden z kilkunastu bramkarzy, którzy z nim w tym czasie rywalizowali o miejsce w składzie na dłużej nigdy nie zdołał powąchać murawy. To ile dawał Jagiellonii w latach 1977-1991 może tylko ocenić ten, kto był naocznym tego świadkiem. Jestem jednym z tych, którzy całą finałową czwórkę bramkarzy widzieli w akcji przez cały czas ich gry w Jadze i w wielu aspektach zdecydowanie Sowiński jest moim zdecydowanym wyborem na tej pozycji.

Prawy obrońca – Jarosław Bartnowski

Od początku do końca swej przygody z piłką związany tylko z jednym klubem, 332 występy (!), niepodważalna pozycja w zespole na prawej stronie obrony przez kilkanaście lat. Przez chwilę wziąłem pod uwagę kandydaturę Darka Łatki przez jego ogromne serducho do gry i też wieloletnią grę w naszej drużynie, ale mimo wszystko popularny „Bartek” bije jak dla mnie na głowę wszystkich nominowanych na tej pozycji. Bezdyskusyjnie!

Stoperzy – Mariusz Lisowski, Andrius Skerla

Mimo aż ośmiu kandydatów finałowych na tą pozycję, wybór powyższych dwóch nie zabrał mi dużo czasu. Takiego przecinaka jakim był popularny „Lis” drugi raz w Jadze jak dotąd nie widziałem. Do swej twardości dołączał szybkość i umiejętność walki w powietrzu. „Walecznego serca” Wielkiej Jagiellonii z końcówki lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku nie mogło w tym wyborze zabraknąć. Andrius Skerla z kolei to twórca największego jak dotąd sukcesu Jagiellonii w jej 100-letniej historii. Jego bramka w Bydgoszczy będzie wspominana jeszcze przez wiele dziesiątek lat. Ale nie oceniam go przez pryzmat tego dającego nam Puchar Polski trafienia. Na boisku był niezastąpiony. Posiadał wszelkie cechy motoryczne, fizyczne, techniczne i taktyczne, które świetny stoper posiadać powinien. W naszej obecnej drużynie jego grę, przegląd pola, spokój i sposób poruszania się na boisku przypomina mi Bogdan Tiru.
Blisko nich, ze względu na swój dorobek w Serie A jest u mnie Thiago Cionek, ale jakbyśmy mieli wybierać stoperów według tego co grali na zachodzie to para byłaby jasna – Wałdoch - Rodnei. Wielbicieli talentu naszego obecnego stopera uspokoję – Ivan Runje zalicza się do klasowych środkowych obrońców, ale żaden z moich wybrańców nie miewał podczas swej gry w Jagiellonii aż tylu wahań formy. No i górę tu bierze również przywiązanie do klubowych barw, które obaj moi zwycięzcy mieli na zupełnie innym poziomie. Dla mnie osobiście wielkim nieporozumieniem były porażki w eliminacjach Cionka z Pazdanem i Skerli z Runje. Gdzie Rzym a gdzie Krym według mnie.

Lewy obrońca – Antoni Cylwik

Bezdyskusyjnie! Dziś takich piłkarzy jak on nie ma i nie zanosi się na to, by kiedykolwiek już się w Białymstoku pojawili. Przywiązany do klubowych barw, niestrudzony wojownik, który przez cały wymiar czasu gry był non stop w biegu. Jak na końcówkę lat osiemdziesiątych XX wieku był wyjątkowym bocznym obrońcą, bo bardzo często dołączał się do akcji ofensywnych swego zespołu. Poza tym niezwykle pozytywna osoba w szatni, w życiu codziennym i kapitan dawnej „Wielkiej Jagi”. Jak dla mnie drugi po Sowińskim piłkarz-opoka 100-lecia Jagiellonii.

Prawy pomocnik – Przemysław Frankowski

Nie związany z Białymstokiem tak jak Maniek Dzienis czy też Rysiek Ostrowski, umiejętnościami czysto piłkarskimi nawet nie podchodzi do moim zdaniem najlepszego prawego pomocnika w naszej historii - Pawła Sobolewskiego, ale przy jego moim wyborze zdecydowały jego liczby, zdobyte z Jagiellonią medale i dobre występy w europejskich pucharach.

Środkowi pomocnicy – Rafał Grzyb, Dariusz Czykier

Zdecydowanie najsilniej obsadzona pozycja w całej historii naszego klubu. Kogo byśmy tu nie wstawili to byłby bez wątpienia klasowy zawodnik jak na nasze białostockie podwórko. Rafał to bez wątpienia człowiek legenda i instytucja najnowszych czasów Jagi. 273 rozegranych meczów, wieloletni kapitan wkładający w swą grę ogromne pokłady zaangażowania, obecnie Trener i radny naszego Miasta. Człowiek z kieleckiego, dla którego Podlasie i Białystok stało się oazą i miejscem do szczęśliwego życia. Dokładnie jego śladami podąża Taras Romanczuk i kto wie, czy podczas kolejnych wyborów jedenastki np. 125-lecia to on zajmie miejsce obok Rafała. Drugim, na którego się zdecydowałem przy wyborze jest Dariusz Czykier. Jemu śmiało mogę wybaczyć przejście do Legii, bo ówczesna Jagiellonia była po prostu za mała jak na ogrom talentu piłkarskiego, który posiadał w sobie popularny „Kosa”. Będąc zdecydowanie najmłodszym z podstawowego składu Jagi z czasów jej pierwszych sezonów w ówczesnej I lidze, z premedytacją brał na siebie całość poczynań ofensywnych naszego zespołu. Taki bezczelny dzieciak z niego był. Szczególnie widać to było podczas finału PP w Olsztynie, gdzie był jednym z najlepszych na boisku obok Dziekanowskiego i Koseckiego. Byłem blisko wystawienia Vassiljeva obok Rafała, ale postawiłem na wychowanka. Nie umniejszam zasług dla drużyny Kostii jak i piłkarzy w osobach Ambrożeja, Hermesa, Quintany czy też wspomniany wcześniej Romanczuka, ale według mnie te dwa miejsca w środku pomocy należą do pary Grzyb-Czykier.

Lewy pomocnik – Kamil Grosicki

Bezdyskusyjnie i bezapelacyjnie! To jakie liczby wykręcił podczas swych występów w Jagiellonii a także to jak wspólnie z Tomaszem Frankowskim stworzyli zabójczą dla rywali siłę ofensywną sprawia, że nie mogłem wybrać innego. Ogólnie, finałowa czwórka lewoskrzydłowych to dla mnie cała historia tej pozycji w Jadze.

Napastnicy – Piotr Sieliwonik, Wojciech Kobeszko

Napastników rozlicza się ze strzelonych bramek i ja poszedłem wedle tej piłkarskiej prawdy umieszczając w jedenastce 100-lecia dwóch najskuteczniejszych strzelców w całej naszej jagiellońskiej historii. Antoni Komendo-Borowski był snajperem z początków Jagiellonii i jako pierwszy białostoczanin zagrał w mocnej wówczas polskiej Reprezentacji. Fajnie, że znalazł się jako "lucky loser" w finałowej rozgrywce. Jacek Bayer był najskuteczniejszym strzelcem naszej drużyny za jej pierwszych najlepszych lat i to trzeba docenić, do Fiedzi mam ogromny szacunek za jego występy w żółto-czerwonym trykocie ale i tak większość zarzuci mi brak wyboru do jedenastki Tomasza Frankowskiego. Owszem był napastnikiem najwyższych lotów na polskich boiskach, takim, który będzie wspominany przez lata. Od wielu lat szczycimy się, że nasz wychowanek na trwale wpisał się w statystyki polskiej ligi, dużo bramek dla Jagiellonii zdobył, ale jednak o wiele mniej niż Piotrek i Wojtek, a to jak wcześniej wspomniałem było moim kryterium wyboru na tej pozycji.

Trener – Michał Probierz

Można go lubić czy też nie. Taki już to człowiek, ale jako Trener Jagiellonii odniósł z nią praktycznie wszystkie największe sukcesy w jej 100-letniej historii. Niestety, ale daleko za nim w moich oczach plasują się pozostali finaliści. 

Drużyna 100-lecia wg Jacka "Dżacka" Borowskiego: Sowiński – Bartnowski, Lisowski, Skerla, Cylwik – Frankowski, Grzyb, Czykier, Grosicki – Sieliwonik, Kobeszko
Trener: Michał Probierz

Tak oto wygląda moja subiektywna Jedenastka 100-lecia Jagiellonii. Ciekaw jestem wyboru kolejnych osób, które ukażą się w tym cyklu…"

Aby oddać głos w wyborach na "11" stulecia kliknij tutaj.