16 05.20 23:41
Nowszy wpis Starszy wpis

Kibicowska 11 stulecia - Typuje Marcin Łopienski

Trwa głosowanie na kibicowską "11" stulecia Jagiellonii. W naszej zabawie wziął udział zastępca redaktora naczelnego portalu 2x45.info - Marcin Łopienski. Oto jego typy.

Aby oddać głos w wyborach na "11" stulecia kliknij tutaj.

Bramkarz – Mirosław Sowiński
W 1991 roku, kiedy legendarny bramkarz Jagi kończył swoją karierę piłkarską, nie potrafiłem jeszcze chodzić, ale chciałem w swoim zestawieniu uhonorować kilku piłkarzy ze starej drużyny. Dlatego w bramce stawiam na Mirosława Sowińskiego, który według relacji znanych mi kibiców żółto-czerwonych był prawdziwą ostoją w bramce. Śląski charakter, wielka charyzma i wysokie umiejętności bramkarskie. Mój podziw budzi również okres spędzony w białostockiej drużynie, bo jeśli zawodnik liderował zespołowi przez 14 lat, to nie mógł być przeciętny.

Prawa obrona – Jarosław Bartnowski
Przypadek podobny do Sowińskiego. Nie mogłem widzieć Jarosława Bartnowskiego w akcji, ale z opowieści wiem, że prawy obrońca poziomem na pewno nie odstawał od pozostałej nominowanej trójki. A skoro tak, wychowanek Jagiellonii i jej wieloletni kapitan ma pierwszeństwo.

Środek obrony – Andrius Skerla i Ivan Runje
Ośmiu kandydatów i tylko dwa miejsca do obsadzenia. Andriusa Skerlę wybrałem z oczywistych powodów: to lider defensywy Jagiellonii w latach 2008-2011, czołowy piłkarz tamtej drużyny Michała Probierza, który na zawsze zapisał się w historii klubu dzięki zwycięskiej bramce w finale Pucharu Polski w 2010 roku. W porównaniu do chociażby Thiago Cionka zawsze charakteryzował go spokój, wielka inteligencja boiskowa, co przekładało się na skuteczne interwencje.
Ivan Runje to chyba najlepszy środkowy obrońca, jakiego widziałem w barwach Jagiellonii, od kilku lat czołowy stoper w Ekstraklasie. Z aktualnego składu Jagi może go pobić jedynie Bogdan Tiru, ale Rumunowi potrzebne są sukcesy chorwackiego stopera, a te są przecież olbrzymie: dwa wicemistrzostwa Polski i finał Pucharu Polski.

Lewa Obrona – Jacek Chańko
Pierwszy w tym zestawieniu, którego grę podziwiałem w czasach, kiedy Jagiellonia walczyła o awans do Ekstraklasy. Wychowanek legendarnego Ryszarda Karalusa, który może i nie przebił się do masowej świadomości jak Marek Citko czy Tomasz Frankowski, ale na boisku to był przecudny piłkarz. Pan Piłkarz.

Prawe skrzydło – Paweł Sobolewski
Początkowo chciałem postawić na Przemysława Frankowskiego, którego bronią statystyki, osiągnięcia i to jaką drogę przeszedł w Białymstoku. A przecież była to ścieżka od niechcianego do nieocenionego! Do swojej jedenastki stulecia wybieram jednak Pawła Sobolewskiego, czyli pierwszego zawodnika Jagiellonii, w którego odejście z klubu nie mogłem uwierzyć. W latach 2003-2006 każdy na podwórku chciał być Kobeszką lub właśnie „Sobolkiem”. Szybki, dynamiczny, przebojowy, z ciekawym dryblingiem. Jak urwał się obrońcom na swojej stronie to nie było czego zbierać. Potwierdzał to w Ekstraklasie już w barwach kieleckiej Korony.

Środek pola – Rafał Grzyb i Dani Quintana
Chyba najlepiej obsadzona pozycja w historii Jagiellonii, każdy zawodnik z nominowanej ósemki wyróżniałby się na boisku. Ja postawiłem na Rafała Grzyba i Daniego Quintanę. Polak to legenda współczesnej Jagi, uczestnik wszystkich największych sukcesów drużyny i dowodzący jej środkiem pola przez 10 sezonów Ekstraklasy. Wieloletni kapitan żółto-czerwonych, który po zawieszeniu butów na kołku został w Białymstoku, łącząc pracę członka sztabu Jagiellonii i radnego miasta.
Hiszpan może nie grał w stolicy Podlasia tyle, co Grzyb, ale za to jak grał! Piłkarski magik, niezwykła lekkość w prowadzeniu piłki, nietuzinkowe umiejętności techniczne. Jak na warunki Ekstraklasy zawodnik z innej planety. Quintana jednym zagraniem potrafił przesądzić o wyniku meczu, ale zazwyczaj takich akcji miał więcej, czym doprowadzał przeciwnika do białej gorączki, a fanów przy Słonecznej do euforii. Zwycięskie 6:0 z Ruchem Chorzów w sezonie 2013/14, w którym Dani maczał palce przy pięciu trafieniach, na pewno zapamiętam do końca życia.

Lewe skrzydło – Kamil Grosicki
„Grosik” od lat jest jednym z najlepszych polskich piłkarzy, ale cały czas pamięta o Białymstoku i Cezarym Kuleszy, który podarował mu drugie piłkarskie życie. Grosicki w stolicy Podlasia wspólnie z Tomaszem Frankowskim stworzył jeden z najgroźniejszych duetów w Ekstraklasie, jak na skrzydłowego wykręcał świetne wyniki. A przecież jego statystyki mogły być jeszcze lepsze, bo sporo jego akcji nie zostało zamienionych na bramki. Tak jak w latach 2013-2014 na spotkania Jagiellonii chodziło się dla Quintany, tak w latach 2009-2011 na Słoneczną szło się dla „Grosika”.

Atak – Tomasz Frankowski i Wojciech Kobeszko
Maszynki do zdobywania bramek, czołowe strzelby Jagiellonii w zupełnie odmiennych okresach. Frankowski na koniec swojej kariery trafił do Jagi grającej już na najwyższym poziomie rozgrywkowym i wspólnie z nią zdobył Puchar Polski oraz tytuł króla strzelców Ekstraklasy. Inteligencja, umiejętności techniczne, spokój pod bramką rywala i niesamowita skuteczność. Żółto-czerwoni na zawsze mogą szczycić się tym, że najlepszy napastnik w historii polskiej ligi kończył karierę w stolicy Podlasia.
Kobeszko to bohater kryzysowy. Sprytny napastnik podbijał bowiem serca białostockich kibiców, kiedy Jagiellonia występowała w I, II i III lidze. Do dziś pamiętam jak wspólnie z ojcem sprawdzaliśmy na telegazecie wyniki meczów Jagi i zakładaliśmy się, ile brameczek zdobył popularny „Kobi”. Bohater przyśpiewki „Gdy strzela nasz Wojtek, to nikt nie obroni” rzadko nas zawodził.

Trener – Michał Probierz
Wybór najbardziej oczywisty, właściwie nie wymaga nawet komentarza. Wystarczy popatrzeć na jego osiągnięcia z Jagiellonią.

Aby oddać głos w wyborach na "11" stulecia kliknij tutaj.